Polityczny radosny chaos

8

Dotąd myśleliśmy, ze w USA jest porządek a teraz przekonujemy się, że mają tam „niezły burdel”.

Nasza scena polityczna tworzy taki radosny chaos. Od czasu do czasu ktoś coś zrobi, ktoś coś powie. Z resztą nie tylko u nas. Nam się zawsze wydawało, ze ten polski chaos jest największy, a teraz okazuje się, że jeden portal internetowy, który w nazwie operuje słowem przeciem przygotował nam lawinę.

Jak dotąd portal Wikileaks nie opublikował niczego, co rewolucjonizowałoby nasze spojrzenie, a opublikował mnóstwo niezbyt wygodnych raportów. Pojawia się pytanie co się stało? Bo może były wśród dokumentów bardzo ważne depesze, tylko co się nimi dzieje. Czy Wikileaks nimi handluje, a może boi się je opublikować? Myślę, że tam jest coś więcej.

Na razie poznaliśmy plotki na temat Władimira Putina czy Silvio Berlusconiego i zalecenia dla dyplomatów aby pobierać DNA przedstawicielom ONZ. Sensacją byłoby gdybyśmy nagle dowiedzieli się, że rząd Sanów Zjednoczonych przygotowywał jakiś przewrót.Albo wiedział, że ktoś go przygotowuje. 

Jeśli chodzi o Polskę to trudno powiedzieć. Podobno przecieki kończą się na lutym, więc nie będzie informacji o tym, co działo się po katastrofie smoleńskiej. Te przecieki nie przyniosły jak dotąd żadnej rewolucji. Rewolucyjne jest tylko to, że dotąd myśleliśmy, że w USA jest porządek, a teraz przekonujemy się, że mają tam „niezły burdel”.

Tomasz Łysakowski, expert ds. marketingu politycznego

Zobacz więcej