RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Jarosław Kaczyński: Okazało się, że jesteśmy dużo bogatsi, niż się wydawało

Najnowsze

Popularne

– Na pewno sytuacja w Polsce się poprawiła. Okazało się, że jesteśmy dużo bogatsi, niż się wydawało. Tylko, że to bogactwo szło w ręce [będące] w dużej części na zewnątrz Polski. Teraz jest wykorzystywane w interesie zwykłych Polaków i dla rozwoju, by Polska stawała się bogatsza i lepiej zorganizowana, abyśmy byli takim państwem, jak te, które leżą na zachód od naszych granic – tak Jarosław Kaczyński, prezes PiS podsumował w „Gościu Wiadomości” dwa lata rządów „dobrej zmiany”. Natomiast pytany, jakie jest największe osiągnięcie rządu Beaty Szydło, prezes PiS odpowiedział, że jest to „przełamanie niemożności”.

Jarosław Kaczyński: Zasługujemy na wiele, jesteśmy wielkim europejskim narodem

Przemówienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego podczas obchodów Święta Niepodległości w Krakowie.

zobacz więcej

Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego po dwóch latach rządów Zjednoczonej Prawicy „dobra zmiana następuje”, a PiS „robi to w „dobrym tempie”. Prezes PiS mówił, że jednym z najważniejszych sukcesów obecnych rządów jest „uszczelnienie sfery VAT”.

– Nie jest szczelny w pełni i są sfery, którymi z całą pewnością będziemy musieli się zająć. Bo w Polsce bardzo dużo pieniędzy, które powinny być pieniędzmi publicznymi, lądowały w kieszeniach prywatnych – mówił Kaczyński.

Prezes wskazywał, że do znacznych nadużyć dochodziło przy informatyzacji państwa. Jak mówił, niektóre przedsięwzięcia były wyceniane nawet dziesięciokrotnie drożej niż „powinny kosztować”. Podkreślił jednak, że za rządów „dobrej zmiany” sytuacja w kraju się poprawiła.

– Okazało się, że jesteśmy dużo bogatsi, niż się wydawało. Tylko że to bogactwo szło w ręce [będące] w dużej części na zewnątrz Polski. Teraz jest wykorzystywane w interesie zwykłych Polaków i w dla rozwoju, aby Polska stawała się bogatsza i lepiej zorganizowana, abyśmy byli takim państwem, jak te, które leżą na zachód od naszych granic – podkreślił.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości wspomniał przy tym, że osiągnęlibyśmy taki poziom rozwoju państwa, „gdyby przez dwadzieścia kilka lat była inna polityka” w Polsce.

Promil hańby

Prezes PiS odniósł się także do komentarza Jesse’go Lehricha, byłego rzecznika prasowego Hillary Clinton ds. zagranicznych, który tak skomentował na Twitterze Marsz Niepodległości: 60 tys. nazistów maszerowało w Warszawie.

– Ten wpis obraził dziesiątki tysięcy uczciwych ludzi. Doszło do incydentów skrajnie złych i niedopuszczalnych. Ta tradycja, do której się odwołujemy, nie ma nic wspólnego z antysemityzmem, rasizmem i ksenofobią. Formacje, do których należałem, zawsze przynależność narodową definiowały jako przynależność kulturową i przynależność lojalności w stosunku do państwa i na narodu, a nie do pochodzenia etnicznego. Co do tych spraw nie może być wątpliwości – mówił.

Kaczyński stwierdził, że za skandaliczne hasła odpowiedzialny jest „margines marginesu”. – Bardzo prawdopodobna jest prowokacja tych, którzy chcą szkodzić Polsce. Tego rodzaju haniebne bzdury, bardzo nam szkodzą. Ten mniej niż promil wystarczy, by rozpętać wielką ofensywę i mówić o dziesiątkach tysięcy tych, którzy wyrazili swoje przywiązanie do Polski, że są nazistami – dodał.

Za nieuprawnione uznał Jarosław Kaczyński twierdzenia ambasadora Niemiec w Polsce Rolfa Nikela, który w rozmowie z tygodnikiem „Do Rzeczy” ocenił, że kwestia reparacji wojennych jest już prawnie i politycznie zamknięta.

– Z jednej strony jest to kwestia finansowa, a z drugiej – kwestia prawdy, która jest w Europie słabo znana. Prawdy, którą próbuje się zmieniać opowieścią niemającą z prawdą nic wspólnego – o polskiej winie czy współwinie – dodał.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej