News PO z Jackiem Kotasem pogrąża Radka Sikorskiego. Portal tvp.info dotarł do kluczowego dokumentu

Jacek Kotas (L), Radosław Sikorski (fot. Jakub Kamiński, Tomasz Paczos)

Kilka dni temu Platforma Obywatelska apelowała o ukaranie Antoniego Macierewicza za wydanie w 2007 r. certyfikatu bezpieczeństwa Jackowi Kotasowi. Media bliskie politykom opozycji pisały o „dowodzie PO na kłamstwo służb Macierewicza”. Zarzuty okazują się tzw. fake newsem. Portal tvp.info dotarł do zgody na dostęp do informacji tajnych wydanych Jackowi Kotasowi przez… Radosława Sikorskiego.

MON podważa wiarygodność wypowiedzi w zespole PO

MON wydało w komunikat, w którym podważa wiarygodność wypowiedzi byłego szefa SKW, gen. bryg. rez. Piotra Pytla podczas posiedzenia sejmowego...

zobacz więcej

Historia łączenia Jacka Kotasa z szefem MON Antonim Macierewiczem ma początek w publikacjach kontrowersyjnego pisarza Tomasza Piątka. Autor książki „Heroina” – z którym w 2013 r. z powodu propozycji donosów pożegnała się Krytyka Polityczna – oskarża w swojej nowej książce ministra obrony narodowej o dopuszczenie w 2007 r. do tajnych dokumentów Jacka Kotasa, czyli – jak pisze Piątek – „człowieka, który przez kilkanaście lat z przerwami pełnił funkcje kierownicze w spółkach grupy Radius kontrolowanych przez ludzi powiązanych z mafią i z rosyjskim KGB/FSB”.

Temat ten wielokrotnie był pretekstem do stawiania zarzutów Macierewiczowi ze strony działacza miejskiego Jana Śpiewaka oraz brukowca wydawanego przez niemiecki koncern. Rok temu „Fakt” zarzucił szefowi MON, że „dał dostęp do tajemnic rosyjskiemu łącznikowi”. Dziś, dzięki dokumentom, do których dotarł portal tvp.info, wiemy, że oskarżenia red. Radosława Grucy z „Faktu” to tzw. fake news.

Macierewicz: im silniejsza armia, tym silniejsze ataki

Minister obrony Antoni Macierewicz powiedział w czwartek, że im silniejsza jest polska armia, ma lepsze opinie u swoich sojuszników i w większym...

zobacz więcej

Dostęp do tajnych informacji Kotasowi dał Sikorski

Jakie są fakty dot. decyzji wydanych ws. Jacka Kotasa?

1. Nie ma podpisu Antoniego Macierewicza na żadnym dokumencie związanym z dostępem dla Kotasa do informacji niejawnej.

2. Szef MON nie jest ani nigdy nie był znajomym Kotasa.

3. Jacek Kotas przyszedł do resortu obrony, czyli konkretnie do Wojskowej Agencji Mieszkaniowej, za rządów ministra Radosława Sikorskiego

4. Dostęp do tajnych dokumentów polskiej armii Kotas uzyskał 30.11.2006 r. w ramach indywidualnego upoważnienia osobiście od Sikorskiego.

Karczewski zaprzecza doniesieniom „Newsweeka”. „To fake news”

„Fake news” – tak marszałek Senatu Stanisław Karczewski skomentował doniesienia „Newsweeka”, jakoby marszałek Sejmu Marek Kuchciński podczas...

zobacz więcej

„Na podstawie art. 49 ust. 1 i 4 ustawy z dnia 22 stycznia 1999 r. (Dz. U. z 2005 r., Nr 198, poz. 1631 ze zm.), wyrażam zgodę na udostępnienie Panu Jackowi KOTASOWI (...) informacji niejawnych stanowiących tajemnicę państwową i oznaczonych klauzulą »tajne«, w związku z bieżącą działalnością Wojskowej Agencji Mieszkaniowej” – czytamy w dokumencie podpisanym osobiście przez ministra Radosława Sikorskiego 30 listopada 2006 r., do którego dotarł portal tvp.info.

Decyzja ta została wydana w trakcie trwającego postępowania sprawdzającego w związku z pracą prezesa WAM, Jacka Kotasa. Jako przyczynę pośpiechu w tej sprawie Sikorski podał potrzebę realizacji zadań na tym stanowisku, które „wymagają dostępu we wskazanym zakresie do informacji niejawnych oznaczonych klauzulą »tajne«”. Również poświadczenie bezpieczeństwa, jakie Kotas otrzymał od SKW w lutym 2007 r., nie było podpisane przez Antoniego Macierewicza, tylko przez dyrektora jednego z departamentów.

„Heilujący” skini i powstanie, czyli „fake news” posła PO

Arkadiusz Myrcha opublikował 1 sierpnia na Twitterze zdjęcie przedstawiające członków Obozu Narodowo-Radykalnego, wykonujących zakazany prawnie w...

zobacz więcej

Lista wpadek PO ws. Kotasa jest dłuższa

Posłowie Platformy Obywatelskiej tak bardzo uwierzyli w rewelacje Tomasza Piątka, że powołali specjalny zespół sejmowy, który, korzystając z jego książki, ma oskarżać Antoniego Macierewicza. Jak twierdzi jeden z naszych informatorów, w celu ustalenia strategii ataków z Piątkiem wielokrotnie w Warszawie osobiście spotykał się Tomasz Siemoniak - szef MON w rządzie PO-PSL. Poseł pytany o tę sprawę zdenerwował się i odesłał do biura prasowego PO oraz stwierdził, że „nie życzy sobie”, żeby się z nim kontaktować.

Domaganie się, żeby szef SKW Piotr Bączek „natychmiast” się podał do dymisji, i apel do premier Beaty Szydło i prezesa Jarosława Kaczyńskiego, aby „wyciągnął konsekwencje” wobec Antoniego Macierewicza w związku z m.in. wydaniem Jackowi Kotasowi w 2007 r. certyfikatu bezpieczeństwa. Tym zakończyło się pierwsze posiedzenie zespołu ds. zagrożeń bezpieczeństwa państwa, powołanego przez PO. Obecna na posiedzeniu była minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska, która domagała się również w tej sprawie spotkania z ministrem koordynatorem Mariuszem Kamińskim. Jeden z portali, którym kieruje syn posłanki PO – Tomasz Machała, pisał: „Służby Macierewicza skłamały. PO ma dowód”.

„Fake news” posłanki PO. Zarzuca szefowi MSWiA mowę nienawiści

Kinga Gajewska opublikowała na swoim profilu na Facebooku post Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych ze zdjęciem, które...

zobacz więcej

Certyfikat od SKW czy ABW?

To jednak nie jedyna wpadka ws. certyfikatu dla Kotasa. Gdy w listopadzie 2016 r. „Fakt” oskarżał Antoniego Macierewicza w tej sprawie, brukowiec cytował byłego koordynatora służb specjalnych, Marka Biernackiego z PO. – Dostęp do tajemnic i funkcje ministerialne powinny pełnić wyłącznie osoby o przejrzystym życiorysie, dokładnie sprawdzonym przez cywilne służby – mówił polityk, wyrażając zdziwienie, że „certyfikat bezpieczeństwa Kotasowi wystawiło SKW, a nie ABW”.

– To dowód na totalne amatorstwo Biernackiego i PO. To podstawowa wiedza, że cywili w wojsku sprawdza SKW, a nie ABW. Zawsze – mówi w rozmowie z portalem tvp.info anonimowo jeden z ekspertów ds. bezpieczeństwa. Dowodem na prawdziwość jego słów jest również dokument, jaki podpisał Sikorski. Pismo w rodzielniku trafiło do: Jacka Kotasa, szefa SKW i dyrektora Biura Ochrony Informacji Niejawnych MON.

źródło:
Zobacz więcej