7 mieszkań i 36 kont bankowych. „Magazyn Śledczy Anity Gargas” na tropie majątku Pawła Adamowicza

– Prezydent Gdańska dwukrotnie więcej zataił od tego, co ujawnił. Myślę, że zasady logicznego rozumowania, doświadczenia życiowego nakazują przyjęcie założenia, że to nie była niefrasobliwość – powiedział prokurator Piotr Baczyński z Wielkopolskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Poznaniu.

Rusza proces Pawła Adamowicza w sprawie oświadczeń majątkowych

W piątek rusza proces prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Chodzi o sprawę błędów w oświadczeniach majątkowych. Jak przypomina Radio Gdańsk, sprawa...

zobacz więcej

W „Magazynie Śledczym Anity Gargas” dziennikarze przyjrzeli się majątkowi Pawła Adamowicza, który rządzi Gdańskiem od 1998 roku. Były opozycjonista Krzysztof Wyszkowski twierdzi, że w Trójmieście działa układ, wywodzący się z okresu komunistycznego.

– Adamowicz to jest człowiek, którzy służy, korzysta na tym, dorabia się finansowo, pełni ważną funkcję reprezentacyjną, ale to nie jest chyba organizator tego układu. To jeden z jego elementów – ocenił Wyszkowski.

7 mieszkań, 36 kont bankowych

Dziennikarze prześwietlili także majątek Adamowicza. W 2012 roku miał ich 7 i aż 36 kont. O tę kwestię dziennikarz TVP chciał zapytać prezydenta Gdańska na konferencji w Sopocie.

– Macie przykład goebbelsowskiej manipulacji – stwierdził Adamowicz w odpowiedzi i dodał, że nie będzie komentował sprawy aż do zakończenia jej prawomocnym wyrokiem. – Pan jest kłamcą. Nie będę z panem rozmawiał – mówił Adamowicz do reportera.

– Dlaczego pan nie chce odpowiedzieć na pytania i wyjaśnić tej sprawy? – dopytywał dziennikarz TVP.

W odpowiedzi prezydent Gdańska zaczął skandować: „Kaczyński musi odejść. Kaczyński musi odejść. Telewizja kłamie”.

Pytania bez odpowiedzi

Ostatecznie dziennikarz TVP nie poznał źródeł pochodzenia majątku Adamowicza. W 2011 roku w oświadczeniach majątkowych wykazywał z różnych źródeł w sumie ponad 190 tysięcy złotych. Ale już w 2012 roku prawie 400 tysięcy. Dużą liczbę kont prezydent tłumaczył trzema kredytami w różnych bankach.

– Do pewnego momentu zakładaliśmy też konta na lokaty bankowe i każda z nich to osobne konto. Nie ma w tym niczego tajemniczego. To wynika z mojej umiejętności poruszania się po rynku finansowym. W porównaniu z prezesem Kaczyński, który do niedawna chwalił się, że nie ma żadnego konta, jestem w jakiejś niszy, ale to nie jest nic nadzwyczajnego – stwierdził.

Zarobki Adamowicza i źródła pochodzenia majątku prezydenta pod lupę wzięło CBA. W 2008 roku Adamowicz w oświadczeniu majątkowym wykazywał, że wraz z żoną ma 3 mieszkania. W 2011 roku było ich już 5. W 2012 – 7 mieszkań w najlepszych lokalizacjach Gdańska, np. w dzielnicy Jelitkowo położonej przy najpiękniejszej plaży miasta.

To tam spółka Pomeranka wybudowała wbite w pas nadmorskiej zieleni osiedle luksusowych apartamentów Neptun. Mieszkania kupili nie tylko Adamowicz i jego żona, ale też jego teściowa. Za wszystkie apartamenty – jak ustalili dziennikarze TVP – zapłacili dużo mniej niż zwykli klienci. Łącznie za trzy mieszkania zapłacili mniej o 350 tysięcy złotych.

Wkrótce po podpisaniu umowy przedwstępnej, warunki zagospodarowania terenu dla Jelitkowa miały zmienić się na bardziej korzystne dla dewelopera.

Przesłuchanie prezydenta Gdańska przed komisją śledczą ds. Amber Gold [RELACJA]

Przed komisją śledczą ds. Amber Gold zakończyło się przesłuchanie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann...

zobacz więcej

Zaniżone oszczędności

Kolejną zagadką dotyczącą oświadczeń Adamowicza jest fakt, że cena dwóch mieszkań w ciągu roku spadła. W 2011 roku prezydent niemal 80-metrowe mieszkanie wycenił na 350 000 złotych. Rok później według niego było ono warte około 315 000. Z kolei około 50-metrowe mieszkanie w 2011 roku wycenił na około 217 000 zaś rok później na około 189 000 zł.

Wątpliwości – nie tylko dziennikarzy TVP wzbudziły także informacje dotyczące oszczędności. Miały być zaniżone nawet o ponad 300 000 złotych.

Ówczesny szef CBA, Paweł Wojtunik zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstw korupcyjnych: nieujawnienia do opodatkowania 750 000 złotych i składania fałszywych oświadczeń majątkowych w latach 2007 – 2012.

Prezydent tłumaczył wówczas, że popełnił błąd, który powielał w kolejnych oświadczeniach. Zapewniał, że pomyłka była nieświadoma.

„Mętna gdańska woda”

– Prezydent dwukrotnie więcej zataił od tego, co ujawnił. Myślę, że zasady logicznego rozumowania, doświadczenia życiowego nakazują przyjęcie założenia, że to nie była niefrasobliwość – powiedział prokurator Piotr Baczyński z Wielkopolskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Poznaniu.

Krzysztof Wyszkowski uważa tymczasem, że Gdańsk jest bardzo trudnym terenem.

– W tej mętnej wodzie Adamowicz jakoś jeszcze na razie zdrowo się trzyma – stwierdził były opozycjonista.

Paweł Adamowicz poskarżył się na działania prokuratury do Sądu Najwyższego. 5 kwietnia jego skarga została odrzucona.

źródło:
Zobacz więcej