Co dalej z Magdaleną Sroką? PISF nie zgadza się z wnioskiem ministerstwa kultury

Magdalena Sroka pełni funkcję dyrektora PISF od 3 października 2015 r. (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Rada Programowa Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej negatywnie zaopiniowała wniosek ministra kultury ws. odwołania ze stanowiska dyrektor Magdaleny Sroki – poinformował po posiedzeniu Rady jej szef Jacek Bromski. MKiDN nie zmienia zdania. – Zostanie odwołana – mówi wiceminister Paweł Lewandowski.

Kino historyczne sfinansuje specjalny fundusz. Środowisko filmowe i PISF są „za”

Przy prezydencie RP powstał projekt utworzenia funduszu dofinansowującego filmy historyczne. Zajmują się nim eksperci z powołanej przez Andrzeja...

zobacz więcej

Rada Programowa PISF zebrała się, by zaopiniować pismo ministra kultury Piotra Glińskiego w sprawie odwołania ze stanowiska dyrektor Sroki.

Rada Programowa PISF nie znalazła jednak przesłanek do odwołania Magdaleny Sroki, której kadencja upływa w 2020 r., i zaopiniowała wniosek MKiDN negatywnie. Jak powiedział jej przewodniczący Jacek Bromski, powód do odwołania dyrektor podany przez resort kultury – list wysłany z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej do prezesa Motion Pictures Association of America (Stowarzyszenia Amerykańskich Producentów Filmowych) senatora Christophera Dodda jest znany Radzie i był przedmiotem jej posiedzenia na początku czerwca.

Wcześniej Bromski odnosząc się do treści listu mówił, że „był napisany skandaliczną angielszczyzną - adresaci nie bardzo zrozumieli, o co chodzi” oraz że „zawarto tam również aluzje do cenzury w Polsce”.

– Rada dała wiarę wyjaśnieniom Magdaleny Sroki i uznała je za wystarczające, biorąc pod uwagę, że (...) szkoda wizerunkowa z wysłania takiego listu okazała się znikoma. W opinii Rady PISF nie następują przesłanki (...), na podstawie których byłoby możliwe odwołanie pani dyrektor Magdaleny Sroki z funkcji dyrektora PISF – podkreślił.

Rada uznała zarówno treść, jak i formę tego listu „za skandaliczne” i poprosiła dyrektor Magdalenę Srokę o wyjaśnienie. Dyrektor poinformowała Radę, że list tej treści został napisany przez pracownika PISF z użyciem jej faksymile i podpisu

„Smoleńsk” Krauzego bez dotacji PISF

„Nienawiść” Smarzowskiego, „Excentrycy” Majewskiego, „Anatomia zbrodni” Bromskiego, „Chemia” Prokopowicza, „Rosa” Hasanovica i „Prosta historia o...

zobacz więcej

Ministerstwo nie zmienia zdania

– Nasze stanowiska w kwestii odwołania pani dyrektor Magdaleny Sroki pozostały rozbieżne. W wykazie prac legislacyjnych ministerstwa nie ma obecnie ustawy o kinematografii, ministerstwo nie planuje zmian w trybie i funkcjonowaniu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, naruszających jego autonomię – powiedział wiceminister kultury Paweł Lewandowski po spotkaniu z przedstawicielami środowiska filmowego.

Odnosząc się do opinii Rady Programowej PISF, powiedział, że jak tylko do ministerstwa „oficjalnie wpłynie opinia i się z nią zapoznamy, to wydamy dalsze stanowisko”.

– Natomiast muszę wyrazić moje oburzenie postawą Magdaleny Sroki i wydaje mi się, że nasza decyzja jest stała w kwestii odwołania pani dyrektor – dodał.

Dopytywany, czy dyrektor Sroka zostanie odwołana, powiedział: „tak, pani dyrektor Magdalena Sroka zostanie odwołana”.

– Przede wszystkim naraziła na szwank dobre imię instytucji, którą reprezentuje, czyli Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej – podkreślił. Jak dodał, dyrektora instytucji, „której celem jest promowanie Polski i kultury polskiej na świecie”, całkowicie dyskwalifikuje takie postępowanie. – Zaufanie zostało całkowicie zburzone, zrujnowane – skomentował.

– Mamy tu sytuację dwojaką: albo Magdalena Sroka podpisała ten list, albo nie dokonała nadzoru. Jakby na to nie patrzeć, w obu tych przypadkach kompetencje dyrektora tak poważnej instytucji, jaką jest Polski Instytut Sztuki Filmowej, zostały podważone – powiedział Lewandowski.

„Szybko możemy wrócić do absurdalnej cenzury”

Media podały, że w piśmie do stowarzyszenia amerykańskich studiów filmowych Motion Picture Association napisano, że PISF podczas 70. Festiwalu Filmowego w Cannes zaprezentuje film Andrzeja Wajdy „Człowiek z żelaza”, ponieważ tak jak w 1981 roku „historia naszego kraju jest w kluczowym momencie”.

„Sytuacja w Polsce jest znów bardzo niebezpieczna i jako artyści, filmowcy chcemy być jedną społecznością i mieć moc wolności. (…) To przerażające, jak szybko możemy wrócić do absurdalnej cenzury prowadzeni przez ksenofobicznych nacjonalistów w cieniu figury Chrystusa króla Polski, wymazując z podręczników szkolnych Lecha Wałęsę i nazywając go zdrajcą” – taka treść miała zostać zawarta w liście.

źródło:

Zobacz więcej