RAPORT

Wojna na Ukrainie

„Niedopuszczalna nielojalność”. Król Hiszpanii atakuje Katalończyków

Filip VI stara się nie dopuścić do oderwania Katalonii (fot. PAP/EPA/QUIQUE GARCIA)
Filip VI stara się nie dopuścić do oderwania Katalonii (fot. PAP/EPA/QUIQUE GARCIA)

Hiszpański król Filip VI zagwarantował niepodzielność terytorialną kraju. W swoim pierwszym wystąpieniu telewizyjnym po objęciu tronu zarzucił lokalnemu rządowi w Barcelonie podzielenie i zwaśnienie Katalończyków. We wtorek wieczorem w stolicy Katalonii odbyła demonstracja zwolenników niepodległości, w której wzięło udział około 900 tys. osób. Premier Katalonii Carles Puigdemont zapowiada, że region zadeklaruje niepodległość „w przeciągu kilku dni”.

Strajk generalny w Katalonii. Kryzys po pacyfikacji głosujących w referendum

W Katalonii rozpoczął się jednodniowy strajk generalny zorganizowany przez związki zawodowe, organizacje społeczne i partie polityczne. Jest on...

zobacz więcej

Król wystąpił przed kamerami dwa dni po przeprowadzeniu w Katalonii odrzuconego przez Trybunał Konstytucyjny referendum niepodległościowego i w dniu trwającego tam strajku generalnego.

Filip VI oskarżył kataloński rząd o niedopuszczalną nielojalność. Wyraził opinię, że „celem jego działań jest ogłoszenie, wbrew prawu, niepodległości regionu”. Zdaniem monarchy, jedynym sposobem na pokojowe współistnienie mieszkańców Hiszpanii jest przestrzeganie konstytucji.

Król zapewnił również o wielkim poparciu monarchii dla ustawy zasadniczej i dla demokracji oraz o własnym zaangażowaniem w porozumienie i zgodę społeczeństwa. – A także o moim zobowiązaniu - jako króla – do utrzymania niepodzielności Hiszpanii – wyliczał.

Komentatorzy uznali słowa Filipa VI za ostrzeżenie dla katalońskiego rządu, który według nieoficjalnych informacji, przygotowuje się do jednostronnego ogłoszenia niepodległości.

Było to pierwsze, oficjalne, telewizyjne wystąpienie Filipa VI. Jego ojciec, Juan Carlos, zwracał się do narodu trzykrotnie, po próbie wojskowego zamachu stanu, po zamachach terrorystycznych w Madrycie i informując o swojej abdykacji.

Hiszpańskie media: to jeden z najczarniejszych dni w naszej historii

Referendum niepodległościowe w Katalonii uczyniło z niedzieli jeden z najczarniejszych dni w historii demokracji w tym kraju – twierdzą media w...

zobacz więcej

We wtorek w Barcelonie odbyły się liczne demonstracje. Municypalna policja oszacowała, że około 900 tys. ludzi protestowało przeciwko przemocy stosowanej w niedzielę przez hiszpańską policję podczas referendum, uznanego przez Madryt za niekonstytucyjne.

Rzecznik ratusza sprecyzował, że szacowana liczba protestujących obejmuje uczestników różnych manifestacji w całym mieście we wtorek po południu i wieczorem.

Strajk generalny

„Siły okupacyjne – won! Ulice zawsze będą nasze!” – krzyczeli demonstranci. Protesty towarzyszyły strajkowi generalnemu, ogłoszonemu w Katalonii po brutalnych interwencjach policji podczas referendum w sprawie niepodległości regionu.

Największe manifestacje odbyły się przed siedzibą katalońskiego przedstawicielstwa Partii Ludowej (PP), rządzącej Hiszpanią, a także przed budynkiem regionalnej dyrekcji hiszpańskiej policji.

W Barcelonie zamknięto bazylikę Sagrada Familia oraz wiele zabytków chętnie odwiedzanych przez turystów, a w całej Katalonii, zamieszkanej przez 7,5 mln ludzi, blokowane były liczne drogi.

Z rana we wtorek praktycznie zamarł ruch w porcie w Barcelonie, trzecim co do wielkości w całej Hiszpanii, i hurtowy rynek żywności, jeden z najważniejszych w całej Europie.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej