„Niemcy stwierdzili, że trzeba zastrzelić żubra, potem upiekli go na grillu”

– W strefie Schengen przeszedł biedak, chciał odtworzyć populację żubra na terenie Niemiec, która kiedyś tam występowała, ale został stamtąd wyeliminowany. Skoro został wyeliminowany 200 lat temu, to teraz też mu się należało, po co ma wracać z powrotem – odniósł się do odstrzelenia polskiego żubra w Niemczech prof. Jan Szyszko, minister środowiska.

Żubr minął Odrę. Niemieccy myśliwi od razu go zastrzelili

W okolicach niemieckiej miejscowości Lebus myśliwi zastrzelili żubra. To prawdopodobnie to samo zwierzę, które ostatnio spacerowało w okolicach...

zobacz więcej

W okolicach niemieckiego, przygranicznego miasta Lebus zastrzelono samotnego żubra, który prawdopodobnie przywędrował tam z Polski. Przechadzające się ulicami zwierzę wywołało niepokój lokalnych władz o bezpieczeństwo mieszkańców.

– Przeszedł biedak, chciał odtworzyć tą populację, która występowała na terenie Niemiec, która kiedyś tam występowała, ale został stamtąd wyeliminowany. Skoro został wyeliminowany powiedzmy 200 lat temu, to teraz też mu się należało, po co ma wracać z powrotem – żartował na antenie TVP Info minister środowiska.

Decyzję o zastrzeleniu ważącego 900 kg zwierzęcia podjął szef miejscowego urzędu do spraw porządku i bezpieczeństwa publicznego. Władze obawiały się, że biegający po ulicach żubr może stanowić zagrożenie dla ludzi i zwierząt.

– Nie mieliśmy niestety innej możliwości – tłumaczyła rzeczniczka urzędu w Lebus.

– Niemcy stwierdzili, że był zagrożeniem dla bytu publicznego. W związku z tym został potraktowany w ten sposób jak był potratowany, w tej chwili upieczony na grillu. Natomiast proszę sobie wyobrazić, jaka byłaby reakcja, nie tylko w Niemczech, ale także w Polsce różnych organizacji, gdyby to polski myśliwy zgodnie z prawem, bo trzeba eliminować osobniki chore, dokonał odstrzału takiego żubra. To byłby hit na całą Europę – stwierdził w programie „Minęła 20” prof. Jan Szyszko.

Tymczasem Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała zgody na eliminacje niektórych żubrów żyjących w Puszczy Knyszyńskiej i w Puszczy Boreckiej. Zgoda obejmuje odstrzał do 40 sztuk. „Ma na celu wyeliminowanie ze stada osobników poważnie chorych, rannych, agresywnych oraz wyrządzających znaczne szkody w gospodarce rolnej, leśnej lub innych rodzajach mienia” – informują Lasy Państwowe.

Delegacja PE: polski rząd wstrzyma wycinkę Puszczy Białowieskiej

Przebywająca w Polsce delegacja Komisji Środowiska PE spotkała się m.in. z przedstawicielami rządu polskiego i dyrekcji Lasów Państwowych. Jak...

zobacz więcej

Spór o Puszczę Białowieską

Trybunału Sprawiedliwości wyznaczył stronie polskiej nowy termin na odpowiedź ws. wniosku KE, tzn. do czwartku 28 września. Minister Środowiska zapewniał, że Polska postępuje zgodnie z prawem, choć KE interpretuje te same przepisy inaczej.

– Dzisiaj mija termin wysłania odpowiedzi na wniosek tymczasowy, jak również odpowiemy w najbliższym czasie, zgodnie z terminem, na skargę Unii Europejskiej. Ten wniosek wysyłany jest przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych i myślę, że dzisiaj, zgodnie z terminem, dojdzie – powiedział minister.

Szyszko tłumaczył, że to co się stało w Puszczy Białowieskiej jest efektem tego, że Komisja „wywierała presje na poprzedni rząd, który uległ, aby zmienić sposób zagospodarowania Puszczy”.

– Okazało się, że zmiana sposobu zagospodarowania spowodowała kataklizm, dlatego, że Puszcza to wielkie dziedzictwo kulturowo-przyrodnicze miejscowej ludności, czyli oni użytkowali te zasoby i dzięki temu te zasoby były w tak wspaniałym stanie – stwierdził.

Dodał jednocześnie, że zmiana sposobu użytkowania Puszczy Białowieskiej spowodowała, że zginęło już ponad 7,5 tys. hektarów lasu.

źródło:
Zobacz więcej