RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Morderstwa, broń maszynowa, twarde narkotyki. Rusza proces gangstera od „Szkatuły”

Broń należąca do gangu „Szkatuły” (fot. policja)
Broń należąca do gangu „Szkatuły” (fot. policja)

Pistolety maszynowe Skorpion i Sahara, strzelba Mossberg i chiński Kałasznikow – takim arsenałem opiekował się 37-letni Zdzisław G. ps. Zdzisiek, jeden z zaufanych „żołnierzy” gangu „Szkatuły”. Ten pracownik fizyczny po podstawówce był jednocześnie jednym ze skuteczniejszych handlarzy narkotykami. Do sądu wpłynął właśnie akt oskarżenia przeciw niemu, odsłaniający kulisy działalności jednej z najgroźniejszych warszawskich grup przestępczych.

Dopadł ich „Bukaciak”, a teraz CBŚP i prokuratura. Grupa kozienicka rozbita

zobacz więcej

Zdzisław G. ps. „Zdzisiek”, formalnie pracownik fizyczny, o wykształceniu podstawowym, bez zawodu, w rzeczywistości był jednym ze skuteczniejszych „żołnierzy” w grupie „Szkatułowej”. Przynajmniej tak zeznawali prokuraturze gangsterzy z Konstancina, którzy robili z nim interesy. Jeden z nich – Rafał B. ps. „Bukaciak” – został namaszczony na lidera bandy.

Po zatrzymaniu w 2013 r., gdy obciążyli go wszyscy kompani, „Bukaciak” zdecydował się przerwać zmowę milczenia i poszedł na współpracę w wymiarem sprawiedliwości. Choć odpowiada za dwa zabójstwa, walczy o jak najniższy wyrok, dlatego opowiedział także o zbrodniach i interesach gangu „Szkatuły” oraz grupy mokotowskiej, do której przez pewien czas należał.

„Grabarz z Konstancina” przed sądem. Zabijał, aby pokazać swoją siłę?

„Furiat”, „desperat”, „bezwzględny i gotowy na wszystko” – tak skruszeni przestępcy charakteryzowali 42-letniego Rafała B. ps. Bukaciak, którego...

zobacz więcej

Pechowa znajomość

Za sprawą interesów z grupą konstancińską, „Zdzisiek” jest oskarżony o handel narkotykami i posiadanie broni maszynowej z arsenału grupy. Rafał B. ps. „Bukaciak” i jego zastępca Łukasz A. ps. „Łuki” sprzedawali gangsterom od „Szkatuły” kokainę i heroinę. Wysłannikiem warszawskich gangsterów był niejaki „Tusiek”. Jednak pewnego dnia, gdy umówili się z nim na spotkanie, ten uciekł.

W 2010 r. z „Bukaciakiem” spotkał się Marek H. ps. „Hanior”, czołowy handlarz narkotykami w grupie „Szkatuły”, a jednocześnie członek chuligańskiej bojówki pseudokibiców Legii „Teddy Boys 95”. Poznał bossa z Konstancina z Grzegorzem P. ps. „Pekin”, uważanym za prawą rękę „Szkatuły”.

Dwa lata później okazało się, że ta znajomość nie wyszła na dobre „Pekinowi”. Gdy pojechał na spotkanie z Rafałem B., został przez niego zastrzelony. Dlaczego? Ponoć „Pekin” za dużo wiedział o ciemnych sprawkach grupy „Szkatuły”, a szefostwo bandy po licznych zatrzymaniach bało się, że pójdzie na współpracę z policją i prokuraturą.

Podczas pierwszego spotkania „Bukaciak” dostał od „Pekina” telefon do kontaktu z nim i Rafałem S. Ten ostatni ukrywał się od 2001 r. i tylko kilka osób mogło się z nim spotykać osobiście. Wiadomo, że „Bukaciak” wzbudził zaufanie „Szkatuły”. Łukasz A. zeznawał, że woził później Rafała B. w okolice cmentarza w Skolimowie, gdzie na bossa z Konstancina czekał już „Pekin”, który zawoził go na spotkanie ze „Szkatułą”. Takich spotkań było kilka. W czasie jednego z nich „szkatułowi” zapowiedzieli koalicjantom, że teraz narkotyki będzie kupował od nich „Zdzisiek”.

„Bukaciak” – „grabarz” z Konstancina oskarżony o dwa zabójstwa

Rafał B., ps. Bukaciak miał zabić „Pająka”, aby wkupić się w łaski grupy mokotowskiej. Dziesięć lat później dokonał, zdaniem prokuratury, kolejnej...

zobacz więcej

Opiekun arsenału

Zdzisław G. miał zacząć współpracę z „Bukaciakiem” i jego ludźmi wiosną 2011 r. – Kupował od nas kokainę po 41,5 euro za gram czystego narkotyku. To były partie od 100 g do nawet 1,7 kg. Za heroinę płacił od 26 do 29,5 tys. euro za kilogram. Wszystko zależało od jakości towaru. Kokainę i heroinę odbierał m.in. przed stadionem Polonii Warszawa lub w Powsinie – opowiadał G., skruszony gangster z Konstancina.

Prokuratorzy z warszawskich „pezetów” doliczyli się, że „Zdzisiek” kupił w ciągu roku prawie 5 kg kokainy i 6 kg heroiny. G. zeznawał, że wracając z Konradem B. ps. „Alosza” po transakcji ze Zdzisławem G., zostali zatrzymani do kontroli przez policję. Funkcjonariusze zainteresowali się audi A4 przestępców. Ostatecznie nałożyli mandat w wysokości 400 zł i 10 punktów karnych. G. przyjął mandat bez słowa sprzeciwu. Bał się, że policjantów zainteresuje reklamówka wypełniona banknotami pochodzącymi ze sprzedaży heroiny.

„Zdzisiek” odpowie także za przekazanie Łukaszowi A. części arsenału gangu „Szkatuły” – pistoletów maszynowych: Skorpion i Sahara, strzelby Mossberg i chińskiego Kałasznikowa. Broń ukryto w wynajętym garażu w Konstancinie, gdzie znalazła ją policja w 2013 r. Przechwycono wtedy 24 jednostki broni palnej i ponad 2 tys. sztuk amunicji.

Zdzisław G. twierdzi, że został fałszywie pomówiony.

źródło:
Zobacz więcej