„Rosja wykorzystuje ćwiczenia Zapad do uzyskiwania celów politycznych”

– To są nietransparentne manewry w związku z tym trzeba je obserwować i Polska oraz NATO to czynią – zapewnił w programie „Minęła 20” wiceminister obrony narodowej Michał Dworczyk, komentując rosyjsko-białoruskie ćwiczenia Zapad 2017. – Nie ma co popadać w przesadny niepokój, ale monitorować sytuację za naszą wschodnią granicą – podkreślił.

Rusza Zapad 2017. Ukraina stawia w stan gotowości bojowej swoje lotnictwo

Ukraina obawia się manewrów Zapad 2017. To rozpoczynające się dziś białorusko-rosyjskie ćwiczenia wojskowe. Ukraińskie władze wielokrotnie...

zobacz więcej

Minister zwrócił uwagę, że do końca nie wiadomo ilu żołnierzy weźmie udział w manewrach; Moskwa zapewnia, że liczba nie przekroczy 13 tys., ale eksperci oceniają, że może ich być nawet 100 tys. Nie wiadomo też jaki będzie scenariusz ćwiczeń.

– Manewry Zapad, które odbywają się średnio co cztery lata przyzwyczajają nas do tego, że Rosja wykorzystuje również tego rodzaju ćwiczenia do uzyskania celów politycznych. Wkrótce po Zapadzie 2013 nastąpiła agresja na Ukrainę, aneksja Krymu, wcześniej nastąpiła agresja na Gruzję i Osetię Południową – przypomniał.

Atak nuklearny na Warszawę

Dworczyk zaznaczył, że Zachód musi się pilnie przyglądać tegorocznym manewrom. – Ich charakter, mimo deklaracji Federacji Rosyjskiej, nie jest obronny a wyraźnie ofensywny. W 2009 roku był ćwiczony atak nuklearny na Warszawę – wskazał.

– W tym roku te manewry rzekomo mają charakter obronny, ale w rzeczywistości są to typowe działania ofensywne przy wykorzystaniu wielu jednostek powietrzno-desantowych i działań, które są charakterystyczne dla prowadzenia działań ofensywnych – podkreślił.

– Mamy nadzieję, że nie dojdzie do żadnych incydentów i że rzeczywiście, zgodnie z deklaracjami, będzie to charakter obronny. Natomiast gdyby stało się tak, że zwiększą się siły Federacji Rosyjskiej zlokalizowane w pobliżu flanki wschodniej, na pewno Sojusz Północnoatlantycki i Polska będą wyciągały wnioski.

Minister wyraził obawę, że podczas manewrów może dojść do prowokacji na Ukrainie. – Federacja Rosyjska przyzwyczaiła nas w ostatnich latach, że jest krajem nieprzewidywalnym, że jest zainteresowana trwałą destabilizacją Ukrainy, w związku z tym obawy Ukraińców są uzasadnione. Ale ostatnie tygodnie pokazały, że Ukraina może liczyć na wsparcie ze strony Unii Europejskiej i NATO – zaznaczył.



źródło:
Zobacz więcej