Irma słabnie, ale ofiar przybywa. Miliony osób bez prądu

aktualizacja: 06:46 wyślijdrukuj
Wiele miejscowości w USA jest zalanych po przejściu żywiołu (fot. PAP/EPA/ERIK S. LESSER)

Po przejściu przez Florydę huragan Irma wyraźnie osłabł i przekształcił się w burzę tropikalną. Żywioł nadal jest jednak groźny i przesuwa się na północ.

Burza spowodowała zniszczenia i doprowadziła do tragedii w stanach Georgia i Karolina Południowa. W stanie Georgia zginęło dwóch mężczyzn. Pierwszy stracił życie, gdy na jego dom spadło potężne drzewo, drugi spadł z dachu domu po mocniejszym podmuchu wiatru.

Teraz w tym stanie największym problemem są powodzie. Zalane jest portowe miasto Savannah, gdzie wichura zepchnęła masy wody z Atlantyku w głąb miasta.

Wiele miejscowości pod wodą

Pod wodą znalazło się także wiele miejscowości w Karolinie Południowej, m. in. Charleston. W tym stanie według wstępnego bilansu zginęła jedna osoba.

Jak poinformowało w poniedziałek wieczorem czasu lokalnego amerykańskie Krajowe Centrum ds. Huraganów (NHC), Irma nadal będzie słabła i we wtorek przekształci się w tropikalną depresję. Według amerykańskich mediów na Florydzie żywioł spowodował śmierć co najmniej sześciu osób i ogromne zniszczenia. Energii elektrycznej pozbawionych jest nadal w tym stanie prawie 7 mln ludzi.

– Chcemy pomóc wszystkim ludziom, by tak szybko, jak to jest możliwe, powrócili do normalnego życia – powiedział gubernator stanu Floryda Rick Scott. Jak podkreślił, „na powrót do normalności potrzeba będzie jednak czasu, bo w niektórych miejscach zniszczenia są ogromne”.