Konserwatyści utrzymali się u władzy. Norwegowie wybierali parlament

Premier Erna Solberg (druga z prawej) najpewniej utrzyma stanowisko (fot. PAP/EPA/HANS KRISTIAN THORBJORNSEN)

Pierwsze prognozy po zamknięciu lokali wyborczych w Norwegii wskazują na zwycięstwo obozu konserwatywnego w poniedziałkowych wyborach parlamentarnych. Nastąpi to o ile dwóm małym partiom wspierającym koalicję rządzącą uda się przekroczyć próg wyborczy.

Sondaż: najwięcej Norwegów zagrożenie dla kraju widzi w migrantach

Blisko 50 procent Norwegów, którzy uważają, że zagrożone jest bezpieczeństwo kraju, twierdzi, że powodem zagrożenia są uchodźcy i migranci – wynika...

zobacz więcej

Według prognoz socjaldemokratyczna Norweska Partia Pracy, której szefem jest Jonas Gahr Store, zdobyła wprawdzie najwięcej głosów, ale nie jest w stanie utworzyć większościowej koalicji.

Dla koalicji Partii Konserwatywnej, na której czele stoi premier Erna Solberg, Partii Postępu i dwóch mniejszych partii centroprawicowych prognozy przewidują 88 miejsc w 169-miejscowym parlamencie.

Silna opozycja

Koalicja złożona z Norweskiej Partii Pracy, Partii Centrum i Socjalistycznej Partii Lewicy zdobędzie zapewne 81 mandatów.

Socjaldemokraci, którzy – według pierwszych prognoz – zdobyli ok. 27,5 proc. głosów, pozostają największą partią, podobnie jak w 2013 roku, choć, jeśli ten wynik się potwierdzi, stracili ponad 3 punkty procentowe. Szacunki wskazują, że Partia Konserwatywna otrzymała 25,6 proc. głosów, zaś Partia Postępu – 15 proc.

Aby utrzymać większość koalicja Partii Konserwatywnej i Partii Postępu ponownie potrzebuje wsparcia Chrześcijańskiej Partii Ludowej i Partii Liberalnej. Jednak ugrupowania te, które dotąd tolerowały konserwatywny rząd, mogą mieć trudności z przekroczeniem 4-procentowego progu wyborczego. Także Zielona Partia Ochrony Środowiska może mieć kłopoty z przekroczeniem progu wyborczego.

PGNiG czeka na gaz z Norwegii. „Zniknie ryzyko niepewnych dostaw ze Wschodu”

– Jeśli do 2022 roku uda się nam zrealizować nasz plan i zbudujemy połączenie ze złożami w Norwegii, całkowicie zniknie ryzyko kompletnej...

zobacz więcej

Eksperci oceniają, że jeśli potwierdzą się prognozy, będzie to oznaczać, że wyborcy zdecydowali, iż program konserwatystów bardziej pasuje do skomplikowanej sytuacji politycznej w Europie, problemów związanych ze spadkiem cen ropy i gazu.

Tradycyjny program

Prawica tradycyjnie jest za obniżeniem podatków, zwiększeniem inwestycji przemysłowych i ograniczeniem świadczeń socjalnych. Przewiduje się, że Polacy pracujący w Norwegii, których rodziny mieszkają w kraju, będą jedną z tych grup, na których Norwegia będzie chciała zaoszczędzić.

Jak na ironię, Polacy są paradoksalnie tą grupą cudzoziemców, która konsekwentnie głosuje na partie prawicowe, i pomogli im utrzymać się u władzy, choć program konserwatystów uderza bezpośrednio w interesy w Polaków, otrzymujących znaczące zasiłki na rodziny w ojczyźnie.

Norweska Partia Pracy na finiszu wyborczym zdołała nadrobić znaczne straty z kampanii wyborczej. Rzutem na taśmę doprowadziła do wyrównania szans w walce o odebranie władzy prawicy i skrajnie prawicowej Partii Postępu. Jednak prognozy wskazują, że nie udało jej się doprowadzić do odzyskania władzy, utraconej w 2013 roku po ośmiu latach rządów.

źródło:
Zobacz więcej