Śledztwo dziennikarskie: Azerbejdżan kupował sobie poparcie za granicą

Tajny fundusz opiewał na 2,8 mld dolarów. Miliony trafiały na konta na całym świecie (fot. REUTERS/Stoyan Nenov)

Władze Azerbejdżanu przez dwa lata zarządzały tajnym funduszem łapówkowym o wartości 2,8 mld dolarów. Był przeznaczony na kupowanie sobie poparcia za granicą, m.in. w Radzie Europy, luksusowe zakupy i pranie pieniędzy – ujawnili dziennikarze.

Mąż dba o pierwszą damę Azerbejdżanu. Została wiceprezydentem

Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew powołał we wtorek swoją małżonkę Mehriban na urząd pierwszego wiceprezydenta kraju. Dekret w tej sprawie...

zobacz więcej

Pieniądze były przekazywane za pośrednictwem czterech firm fasadowych z siedzibami w Wielkiej Brytanii. Trafiały m.in. do europejskich polityków, lobbystów, dziennikarzy i biznesmenów, którzy w zamian przyjmowali pozytywną postawę wobec rządu w Baku.

Śledztwo w tej sprawie przeprowadziła pozarządowa organizacja dziennikarska OCCRP (Organized Crime and Corruption Reporting Project) we współpracy z kilkunastoma gazetami, w tym niemiecką „Suddeutsche Zeitung”, francuską „Le Monde”, brytyjską „Guardian” i duńską „Berlingske”.

OCCRP podkreśla, że nie wszyscy odbiorcy musieli wiedzieć, skąd pochodziły pieniądze.

Ta wojna w Europie trwa już 30 lat. Decyzje przywódców ZSRR mszczą się po latach

Rządząca Republikańska Partia Armenii wygrała niedzielne wybory parlamentarne w tym kraju. Jak podała w poniedziałek państwowa komisja wyborcza, po...

zobacz więcej

„Azerbejdżańska pralnia”

Sekretny fundusz, który dziennikarze z OCCRP nazwali „azerbejdżańską pralnią”, działał w latach 2012-14. Nie jest jasne, skąd pochodziły pieniądze, ale jest wiele dowodów wskazujących na ich powiązania z rodziną prezydenta Ilhama Alijewa – twierdzą dziennikarze. Alijew i azerbejdżański rząd nie zareagowali na razie na doniesienia.

W latach, gdy fundusz działał, zasobna w ropę naftową i gaz ziemny republika byłego ZSRR na Kaukazie była oskarżana o systematyczną korupcję, fałszowanie głosów i nadużycia, w tym wtrącanie do więzień opozycyjnych polityków, działaczy praw człowieka i dziennikarzy.

– Te pieniądze opłaciły milczenie – czytamy na stronie OCCRP. W latach 2012-14 „azerbejdżański rząd uwięził ponad 90 obrońców praw człowieka, opozycyjnych polityków i dziennikarzy z powodu motywowanych politycznie zarzutów. Represje dotyczące praw człowieka zostały potępione przez międzynarodowe organizacje broniące praw człowieka” – dodała OCCRP.

Według tej organizacji wszystko wskazuje na to, że dzięki funduszowi władzom w Baku udało się przekonać Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy, by w 2013 r. odrzuciło raport krytykujący sytuację więźniów politycznych w Azerbejdżanie. Rada Europy, z siedzibą w Strasburgu, koncentruje się na kwestiach obrony i szerzenia praw człowieka oraz zasad demokracji parlamentarnej i rządów prawa. Należy do niej 47 państw.

Sprawa korupcji w ZPRE i głosowania dotyczącego Azerbejdżanu jest badana przez trzech ekspertów powołanych przez Radę Europy. Wyniki ich prac są oczekiwane pod koniec roku.

Rusza budowa gazociągu Transadriatyckiego. To osłabi wpływy Rosji

W Salonikach w Grecji oficjalne otwarto budowę Gazociągu Transadriatyckiego (TAP). Będzie nim przepływał gaz z Azerbejdżanu do Europy, co zmniejszy...

zobacz więcej

Miliony trafiały na konta na całym świecie

– Przepływ dużej części tych pieniędzy jest nieznany. Dokumenty wykazują jednak, że miliony dolarów trafiły na konta firm i osób prywatnych na całym świecie, w tym do salonów samochodowych, klubów piłkarskich, agencji turystycznych i szpitali – czytamy na stronie OCCRP.

Wśród beneficjentów jest też wielu prominentnych obywateli Azerbejdżanu, zajmujących rządowe pozycje lub mających powiązania z władzami. Wśród nich dziennikarze wymieniają rodzinę pierwszego wicepremiera Jakuba Ejubowa, który jest jednym z najpotężniejszych azerbejdżańskich polityków. Inną osobą, która wraz z rodziną korzystała z systemu, był odpowiedzialny za walkę z korupcją w kraju Ali Nagijew.

Według OCCRP ponad 130 mln dolarów trafiło do firmy farmaceutycznej AvroMed, założonej przez deputowanego Dżawaszira Fejzijewa, który specjalizuje się w budowaniu relacji z unijnymi politykami.

Cztery fasadowe firmy, które były wykorzystywane przez fundusz, zostały już rozwiązane. Dwie miały siedzibę w Anglii, a dwie – w Szkocji.

Jeden z głównych europejskich banków, duński Danske Bank, realizował płatności dla tych firm przez swój oddział w Estonii. Bank przyznał, że nie podejmował dostatecznych działań, by wykrywać podejrzane transakcje.

źródło:

Zobacz więcej