Ukochany synuś mamusi?

Za najgrubszego człowieka świata uchodził do tej pory Meksykanin Manuel Uribe ale dzięki specjalnej diecie schudł aż 230 kg. Obecnie waży jedynie 340 kg zamiast rekordowych 570 kg (fot. arch. PAP/EPA/JUAN MANUEL VILLASENOR)

500 kg żywej wagi … to niezwykle trafne określenie dla 19–latka z Houston, któremu ze względu na chorobliwą otyłość, lekarze dawali zaledwie kilka lat życia. Ta druzgocąca prawda wstrząsnęła w końcu rodzicami chłopca i tym samym uratowała mu życie.

Billy Robbins zyskał niechlubne miano „najgrubszego nastolatka świata” za sprawą swojej półtonowej wagi. Nastolatek przez ponad trzy lata pozostawał uwięziony w domu zanim pod wpływem diagnozy lekarskiej wieszczącej jego rychłą śmierć rodzice zdecydowali się na jego leczenie.

– Chciałbym się wydostać z mojego ciała, to jest jak więzienie; jest tyle rzeczy, które mnie ominęły ze względu na moją wagę, spotkania ze znajomymi, randki, imprezy – ubolewał Billy.

Obecnie chłopiec znajduje się pod opieką specjalisty od otyłości dr Younan Nowzaradan z Renaissance Hospital w Houston. Po przeprowadzeniu niezbędnych badań okazało się, że jedyną szansą na uratowanie mu życia jest operacja zmniejszenia żołądka, niestety chirurdzy nie podjęli się zabiegu ze względu na gigantyczne rozmiary nastolatka.

Postanowiono więc, że najpierw Billy poddany zostanie diecie 1200 kalorii dziennie a dopiero po osiągnięciu optymalnej wagi wykonane zostaną niezbędne zabiegi operacyjne.

Do monstrualnego wyglądu doprowadziła syna matka, która po stracie pierwszego dziecka, całą swoją matczyną miłość przelała na Billego, spełniając wszystkie jego niezdrowe zachcianki.

A Billy aby zaspokoić swój wilczy apetyt potrzebował aż 8000 kalorii dziennie. Nie będąc w stanie wykonać samodzielnie nawet kilku kroków, spędzał życie w swoim pokoju, oglądając telewizje, grając w gry komputerowe i spożywając kolejne porcje hamburgerów, frytek, chipsów, pizzy i coli.

Dzięki pomocy lekarzy i wsparciu matki Billy powraca do zdrowia.

źródło:

Zobacz więcej