RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Problemy Sławomira Nowaka z agencją antykorupcyjną. Desant polskich polityków na Ukrainę

Patronem współpracy z polskimi politykami na Ukrainie jest podobno Leszek Balcerowicz. Intratne posady mają tam ministrowie rządu PO-PSL: Bartłomiej Sienkiewicz (z lewej) i Sławomir Nowak (z prawej) (fot. fb/Studio Wschód TVP/Wikipedia/Ministerstwo Spraw Wewnętrznych RP/fb/Leszek Balcerowicz)

Narodowa Agencja Zapobiegania Korupcji na Ukrainie zarzuca byłemu ministrowi transportu korupcję, naruszanie zasad etyki i apeluje o usunięcie nieprawidłowości w podległej mu ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor. – Sprawy związane z walką z korupcją są dla mnie priorytetowe – odpowiada Sławomir Nowak. W poszukiwaniu intratnych etatów podążyli za Nowakiem inni polscy politycy.

Ukraińcy mają dość Nowaka. „Powinien być zwolniony za nieobecności”

Sławomir Nowak w październiku 2015 roku został prezesem Ukrawtodoru – ukraińskiej państwowej agencji drogowej. Przy okazji przyjął tamtejsze...

zobacz więcej

Ukraińska NAZK (Narodowa Agencja Zapobiegania Korupcji) zarzuca Sławomirowi Nowakowi naruszenie przepisów ustawy o zapobieganiu korupcji. Były minister transportu w rządzie PO-PSL, od października 2016 r. jest prezesem ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor (odpowiednika polskie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad). Po publikacji komunikatu NAZK zapewnił, że w ciągu 10 dni zmieni zapisy dotyczące walki z korupcją, zgodnie z jej zaleceniami. - Ukrawtodor apeluje do obywateli, by zgłaszali przypadki korupcji, jeśli takie dostrzegą – czytamy na profilu Ukrawtodoru na Facebooku. Zdaniem Sławomira Nowaka nie ma mowy o żadnej korupcji, czy osobistej odpowiedzialności, a jedynie o „wytknięciu błędu formalnego”.

Zarzuty Narodowej Agencji Zapobiegania Korupcji wobec Nowaka rzeczywiście zostały sformułowane ogólnikowo. Mowa jest o „naruszeniu wymogów prawa w zakresie etycznego zachowania, zapobieganiu i potrzebie uregulowania konfliktu interesów”. Były minister transportu został wezwany do podjęcia „działań mających na celu usunięcie nieprawidłowości” wykrytych podczas przeprowadzonego przez NAZK audytu. Sławomir Nowak w odpowiedzi podziękował ukraińskiej agencji antykorupcyjnej za uwagi, po czym zapewnił, że wprowadzi zalecane zmiany.

Jednocześnie były baron pomorskiej Platformy Obywatelskiej zaatakował polskich dziennikarzy piszących o zarzutach NAZK. Dostało się nawet Andrzejowi Kublikowi z „Gazety Wyborczej”. Nowak w ostrych słowach zwrócił się do wiceszefa tej gazety, by przywołał dziennikarza do porządku. - Niby poważny tytuł, a bzdury wypisuje. Zamiast kretynizmy pisać sprawdźcie temat... wystarczy przeczytać [komunikat na profilu] FB Ukravtodoru! – zdenerwował się Nowak na Twitterze. W kolejnym wpisie nazwał Kublika „jakimś gamoniem”.

(fot. tt/Sławomir Nowak)

Krótka kariera polityczna Sławomira Nowaka, afera zegarkowa i kontrola u żony

Nazwisko Sławomira Nowaka, byłego ministra infrastruktury w rządzie PO-PSL, powraca jak bumerang na polską scenę polityczną, choć od jesieni ub.r. ...

zobacz więcej

Pensja 18 tys. zł i 900 proc. premii

Na początku sierpnia br. ukraińskie media zelektryzowała informacja o premii w wysokości 900 procent stałej pensji szefa Ukrawtodoru, która wynosi obecnie ok. 18 tys. zł. O problemach agencji z korupcją mówi się na Ukrainie od lat. „Ja nienawiżu Ukrawtodor” to nazwa jednej ze stron na Facebooku, poświęconej ukraińskiej agencji drogowej.

Nominację Nowaka na stanowisko prezesa zgłosił minister infrastruktury Wołodymyr Omeljan, a zatwierdził premier Wołodymyr Hrojsman oraz Gabinet Ministrów Ukrainy. W listopadzie 2016 r. Polska udzieliła Ukrawtodorowi 68 mln euro pożyczki.

Uruchomienie kredytu jest konsekwencją podpisania umowy między Ukrainą i Polską we wrześniu 2015 r. Nasz rząd przyznał łącznie 100 mln euro, z czego 68 mln euro pójdzie na remont dróg, 25 mln euro dostanie Państwowa Służba Fiskalna i urząd celny, a 7 mln euro Państwowa Służba Graniczna Ukrainy.

Były szef MSW wolontariuszem w Fundacji Otwarty Dialog

Były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz pracuje dziś na Ukrainie – podał dziś „Fakt”. Polityk, według gazety, jest wolontariuszem w jednej z fundacji....

zobacz więcej

Nowak i przyjaciele

To nie jedyna taka kariera za wschodnią granicą, którą rozwijają politycy z Polski. Śladami partyjnego kolegi, na Ukrainę prawdopodobnie na początku 2017 r. przeprowadził się Bartłomiej Sienkiewicz, były minister spraw wewnętrznych w rządzie PO-PSL. Miał zajmować się na Ukrainie doradztwem wizerunkowym. W rozmowie z mediami zapewniał, że jest wolontariuszem w jednej z lokalnych fundacji.

Chodzi o wzbudzającą kontrowersje Fundację Otwarty Dialog, która ma swoje oddziały w Warszawie, Kijowie oraz Brukseli. Luksusowy, 7-pokojowy apartament w centrum Kijowa, który zamieszkuje znany z zamiłowania do wystawnego życia Sienkiewicz, opłacany jest z funduszu kancelarii prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki. Pozostaje jednak tajemnicą, na czym polega współpraca byłego ministra z rządem Ukrainy.

Sienkiewicz prywatnie jest kolegą Sławomira Nowaka, na co dowody łatwo znaleźć w prasie brukowej. Ich zdjęcia ukazały się w „Fakcie” w czerwcu ubiegłego roku. Ex-ministrowie biesiadowali wówczas przy winie w restauracji Rozbrat 20 na warszawskim Powiślu, w towarzystwie bliskiego współpracownika Donalda Tuska, PR-owca Igora Ostachowicza.

Prokuratura wzywa Tuska jako świadka. Chodzi o współpracę SKW z FSB

– Szef Rady Europejskiej Donald Tusk nie stawi się 15 marca w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, bo tego dnia musi być w Parlamencie Europejskim w...

zobacz więcej

Co robi Siwiec w Babim Jarze?

Kolejna postać ze świata polskiej polityki, która zdecydowała się na przeniesienie swoich interesów na Ukrainę to Marek Siwiec. We wrześniu 2016 r. został dyrektorem generalnym powstającego właśnie centrum pamięci w Babim Jarze „BABI YAR Holocaust Memorial Center”. Ukraińcy widzą tę instytucję jako coś na wzór Centrum Solidarności w Gdańsku.

Babi Jar jest szczególnym miejscem na Ukrainie, o symbolice zbliżonej do niemieckiego KL Auschwitz w Polsce. Obóz koncentracyjny, mieszczący się między niegdysiejszymi osadami Syriec i Łukianowa, stał się podczas II wojny światowej miejscem kaźni około 30 tys. Ukraińców. Ukraińscy dziennikarze zarzucają Siwcowi, że nie pielęgnuje narodowego charakteru tego miejsca.

(fot. fb/MSW)

Kramek: wspieram Obywateli RP i czuję się z tego dumny

Bartosz Kramek, przewodniczący rady fundacji „Otwarty Dialog”, która nawoływała w Polsce do obalenia rządu, wraz z żoną Ludmiłą Kozłowską, która...

zobacz więcej

Balczun okazał się za słaby na tzw. otkat

W kwietniu 2016 r. prezesem Kolei Ukraińskich Ukrzaliznycia został Wojciech Balczun, były prezes PKP Cargo i ex-prezes Polskich Linii Lotniczych LOT oraz gitarzysta zespołu Chemia. Swoją funkcję stracił jednak w sierpniu br., mimo że jest pozytywnie oceniany przez ukraińskich dziennikarzy.

W kontekście jego zasług mówi się o sprawnej rozbudowie sieci kolejowej i próbach walki z korupcją. Ukrzaliznycia, jako państwowa instytucja, zleca podwykonawcom prace po zawyżonych cenach i z tym właśnie procederem usiłował walczyć Balczun. Jednak, jak podają anonimowe źródła na Ukrainie, mimo starań Wojciecha Balczuna Koleje Ukraińskie i tak zlecają prace konserwatorskie jednej firmie, która jest droga, a jakość jej usług niezadowalająca.

„Balczun nie mógł wszystkiego kontrolować. Zwłaszcza dlatego, że odpowiadający za to ludzie mają z tych przetargów swój procent – tzw. otkat” – podaje nasz informator. Dymisji Wojciecha Balczuna chciał ukraiński minister infrastruktury Wołodymyr Omelan, lobbujący za Sławomirem Nowakiem. Kilka miesięcy później Balczun złożył dymisję na ręce premiera Ukrainy Wołodymyra Hrojsmana.

(fot. tt/Sławomir Nowak‏)

„Dywersja!”, „zarządzanie państwem z knajpy”. Politycy o nowych taśmach

– Te taśmy pokazują, jak za poprzednich rządów odbywało się zarządzanie ważnymi instytucjami naszego kraju. Prowadzone w określonym kontekście...

zobacz więcej

Balcerowicz patronem desantu na Ukrainę

Polska uchodzi na Ukrainie za kraj sukcesu. Wydaje się, że w związku z tym przeszłość pracujących tam polskich polityków nie jest wnikliwie badana przez tamtejsze media czy instytucje publiczne.

Afera zegarkowa, taśmowa, czy incydent kaliski z udziałem Marka Siwca (polityk SLD kpił z papieża Jana Pawła II, całując kaliską ziemię) okazują się bez znaczenia. Na Ukrainie wspomniani politycy z Polski oceniani są „przez pryzmat Balcerowicza”, w którego propagandę sukcesu wielu ukraińskich przywódców wciąż wierzy.

Jednak zza wschodniej granicy słychać głosy, że nasi eksperci nie chcą współpracować z ludźmi z Ukrainy. Chętnie zaś ściągają swoich pracowników, którzy nie mówią po ukraińsku, a nawet nie po rosyjsku, mimo iż na miejscu są ludzie merytorycznie przygotowani i znający problemy nękające ten kraj.

Jak mówią ukraińscy dziennikarze, patronem współpracy z polskimi politykami na Ukrainie jest Leszek Balcerowicz, do niedawna oficjalny doradca prezydenta Petra Poroszenki. Balcerowicz zakończył swoją wschodnią misję w kwietniu br. i wrócił do Polski.

źródło:
Zobacz więcej