RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Protesty, ofiary, płonące samochody. Indie zawrzały po wyroku na guru

Mężczyzna został skazany za gwałt (fot. PAP/ EPA/STRINGER)
Mężczyzna został skazany za gwałt (fot. PAP/ EPA/STRINGER)

Gwałtowne protesty wybuchły w Indiach i pochłonęły co najmniej 30 ofiar śmiertelnych po tym, jak sąd skazał za gwałt na dwóch kobietach tamtejszego guru. Tysiące jego zwolenników pojawiło się na ogłoszeniu wyroku. Twierdzą, że jest niewinny.

Gurmeet Ram Rahim Singh, szef sekty Dera Sacha Sauda, został skazany za gwałt na dwóch kobietach, do którego doszło w 2002 r. w siedzibie jego wyznawców w mieście Sirsa. Mężczyźnie grozi minimum siedem lat więzienia.

Zwolennicy duchowego przywódcy wpadli w szał. Zaatakowali stacje kolejowe, benzynowe i wozy transmisyjne stacji telewizyjnych, które relacjonowały proces. Co najmniej 30 osób zmarło, ponad 200 zostało rannych, dziesiątki samochodów spłonęło, a zakrwawione ciała wyścielały główne drogi, telewizje pokazywały na żywo, jak personel medyczny z pośpiechem przenosi rannych z karetek na wózki inwalidzkie i nosze. Władze wysłały ok. 500 żołnierzy, którzy mają przywrócić porządek w stanach Pendżab i Hariana. – Sytuacja powoli jest opanowywana – zapewniają władze w Nowym Delhi. Sam Singh po ogłoszeniu wyroku zaapelował do swoich zwolenników o zachowanie spokoju. Jeden z jego prawników powiedział, że jego klient „jest niewinny i jego zwolennicy mieli wszelkie prawa, by wyrazić swoje oburzenie”. Protesty wybuchły również w Nowym Delhi i w pobliskim stanie Radżastan. Zwolennicy Singha podpalili kilka autobusów i dwa puste wagony stojących w stolicy pociągów. Prawie 1000 członków grupy Singh zostało zatrzymanych.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej