Z placu Piłsudskiego do Irkucka. W Moskwie chcą odśpiewać hymn

aktualizacja: 14:45 wyślijdrukuj
fot
Motocykliści, uczestnicy Rajdu Katyńskiego wyruszyli sprzed Grobu Nieznanego Żołnierza (fot. PAP/Tomasz Gzell)

Kilkudziesięciu motocyklistów wyruszyło w niedzielę sprzed Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie w XVII Międzynarodowym Rajdzie Katyńskim. Pojadą dwoma trasami. Krótsza liczy 7,5 tys. kilometrów, a dłuższa, szlakiem zesłańców syberyjskich, będzie wiodła do Irkucka i ma 10,5 tys. kilometrów.

Rajd rozpoczęła uroczystość przygotowana przez Garnizon Warszawski Wojska Polskiego. Uczestnicy rajdu odśpiewali hymn Polski i złożyli wieniec na Grobie Nieznanego Żołnierza. Dwóch z nich stanęło, obok żołnierzy, na warcie przy GNŻ.

Na uroczystość przybył Andrzej Pilecki, syn rotmistrza Witolda Pileckiego, pośmiertnie awansowanego do stopnia pułkownika. – To, że znaleźliśmy się tutaj na siedemnastym już rajdzie to dla mnie wielkie przeżycie. Prawie na każdym rajdzie jestem, niestety zdrowie mi się trochę popsuło, ale dopóki mogę, to jestem zawsze – zadeklarował Pilecki.

Odwiedzą miejsca, gdzie bije polskie serce

Ojciec Marek Kiedrowicz, komandor i kapelan Rajdu Katyńskiego, zwracając się do uczestników rajdu powiedział, że trasa daje możliwość stanięcia w miejscach, gdzie bije polskie serce. – Bije polskie serce dla tych, którzy oddali swoje życie za wierność ojczyźnie. Bije także serce ich potomków – powiedział.

– Trudno wymienić te wszystkie miejsca i tych wszystkich, których pragniemy upamiętnić, pochylając swoje głowy nad miejscami, gdzie ciągle jeszcze krwawią niezabliźnione rany. W tym roku przypada 80. rocznica tak zwanej operacji polskiej. (...) Operacja polska to śmierć niemal 140 tys. naszych rodaków, którzy ginęli i byli zsyłani do łagrów tylko dlatego, że byli Polakami. Pamięć o tym wydarzeniu jest jeszcze wśród nas ciągle zbyt mała – dodał.
Uczestnicy tegorocznego rajdu pojadą dwoma trasami (fot. facebook.com/rajdkatynski)
Rajd rozdzieli się w Moskwie

Grzegorz Gajewski, uczestnik rajdu powiedział PAP, że w tym roku standardowa trasa będzie prowadziła przez miejsca związane z dawną Rzeczpospolitą czyli Wilno, Łotwę, Rosję, Ukrainę przez Kamieniec Podolski, Chocim, miejsca Rzezi Wołyńskiej i Lwów. „Będzie liczyła 7,5 tys. kilometrów. Rajd rozdzieli się w Moskwie. Druga trasa szlakiem zesłańców syberyjskich będzie wiodła aż nad Bajkał i będzie miała około 10,5 tys. kilometrów” - wyjaśnił.

Dodał, że motocykliści, którzy pokonają dłuższą trasę będą wracali koleją transsyberyjską, a uczestnicy trasy krótszej w całości pokonają ją na motocyklach. – Dla nas ten rajd to lekcja patriotyzmu i trochę też pielgrzymka, taka odnowa duchowa. Jedzie z nami dwóch księży. (...) Jest to przeżycie patriotyczne, chcemy odwiedzać miejsca związane z polskością. Jest to Rajd Katyński, więc przede wszystkim Katyń, miejsce kaźni Polaków. Jest to też Smoleńsk, miejsce katastrofy. Ale też piękne Wilno, od dawna historycznie związane z dawną Rzeczpospolitą, Lwów, który od zawsze jest duchowo polski – powiedział Gajewski.

– Będziemy też w Moskwie, odwiedzimy Plac Czerwony. W ubiegłym roku udało się tam zaśpiewać Mazurka Dąbrowskiego, to było niezapomniane przeżycie – dodał Gajewski.

Rajd ma się zakończyć 10 września w Warszawie.

Wybrane dla Ciebie