„Niektóre dzieci czekały na pomoc w wodzie, trzymając się konarów”

– Wszyscy siedzieli w zagajniku mokrzy. Byli wśród nich ranni. Opiekunowie opowiadali, że niektóre dzieci czekały na pomoc w wodzie przy brzegu, trzymając się konarów – to fragment wstrząsającej relacji mieszkańców wsi Lotyń, którzy nocą z piątku na sobotę, tuż po przejściu trąby powietrznej jako pierwsi ruszyli przez powalony las do Suszka, gdzie obóz rozbili harcerze.

„W nocy drużynowy kazał nam biec do miejsca, gdzie jest najmniej drzew”

– Nie było żadnych namiotów prosto stojących, wszystkie były powyginane. Ale nam się nic nie stało. Służby przyjechały o piątej rano. Najpierw...

zobacz więcej

– Ruszyliśmy ekipą szesnastu facetów – opowiadał reporterowi TVP Info Tomasz Pałubicki, mieszkaniec Lotynia w powiecie chojnickim na Pomorzu. Szli trzy kilometry nad jezioro, gdzie od lat przyjeżdżali na obóz harcerze łódzkiego okręgu ZHR. W świetle latarek niewiele widzieli, ale jednego nie dało się nie zauważyć. – Lasu nie było, był położony – powiedział Pałubicki.

Dzieci były w dwumetrowym zagajniku. Jak relacjonuje rozmówca TVP Info – płakały. Uciekły z opiekunami z dużego lasu. – Oni sami nie wiedzieli, ile jest osób. Jak się doliczyli, to się okazało, że brakuje dwóch dziewczynek – opowiadał mieszkaniec Lotynia. Wraz z towarzyszami zaczęli przeszukiwać namioty. Odnalezione harcerki już nie żyły.

W Łodzi rusza pomoc psychologiczna dla harcerzy po traumatycznych przeżyciach

Urząd Wojewódzki w Łodzi organizuje pomoc psychologiczną dla rodziców i dzieci, które w dramatycznych okolicznościach spowodowanych nawałnicami...

zobacz więcej

Dopytywany o stan dzieci rozmówca naszego reportera przyznał, że „paniki za dużej” nie było, ale wszyscy siedzieli mokrzy, wśród nich byli ranni. W pobliżu leżał mężczyzna, któremu powalone drzewo przygniotło nogi. – Opiekunowie opowiadali, że niektóre dzieci czekały przy brzegu w wodzie, trzymając się konarów – uzupełnił Arek Kupczak sołtys Lotynia.

Do rana ekipa z tej wsi udrażniała drogę, żeby mogła dotrzeć fachowa pomoc. Służby ratunkowe – wg ich relacji – dostały się na miejsce około 10 rano.

Na obozie w Suszku odpoczywało 140 dzieci i 30 opiekunów. W wyniku nawałnicy zginęły dwie dziewczynki. 37 osób zostało poszkodowanych. W Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej została zarządzona żałoba.

źródło:
Zobacz więcej