Zatonęła prywatna łódź podwodna. Jedna osoba zaginęła, właściciel aresztowany

aktualizacja: 16:00 wyślijdrukuj
fot
Peter Madsen usłyszał zarzuty w związku ze śmiercią szwedzkiej dziennikarki (fot. PAP/EPA/BAX LINDHARDT)

Właściciel prywatnej łodzi podwodnej Peter Madsen usłyszał zarzuty w związku ze śmiercią szwedzkiej dziennikarki. Kobieta miała przebywać na jego łodzi podwodnej, która zatonęła w piątek o świcie.

Duńska policja nie ujawnia pod jakim ostatecznie zarzutem został zatrzymany mężczyzna dopóki nie zostanie odnalezione ciało kobiety. Obecnie oskarżany jest o przyczynienie się do śmierci kobiety. Śledczym nie udało się także uzyskać dostępu do statku podwodnego, który leży na dnie morza w Koge Bay na południe od Kopenhagi. Zespoły ratownicze nadal pracują na miejscu.

Peter Madsen twierdzi, że wysadził kobietę w Kopenhadze, tuż przed tym, jak jego prywatna łódź podwodna zatonęła. Władze o tym, ze kobieta nie dotarła do domu, zawiadomił jej partner. Chodzi prawdopodobnie o Kim Wall, niezależną dziennikarkę piszącą dla „New York Times”, „Guardiana” i „Vice Magazine”.
„To trwało 30 sekund”

Nautilus, bo tak nazywa się łódź podwodna zbudowana przez przedsiębiorcę – wynalazcę Petera Madsena, została zwodowana w 2008 roku. Statek wypłynął w rejs w czwartek wieczorem, na pokładzie w tym czasie znajdowały się dwie osoby – właściciel i dziennikarka. Jeszcze w okolicach 10:30 w piątek właściciel utrzymywał kontakt radiowy. Twierdził, że jego jednostka ma problemy techniczne. Pół godziny później został uratowany przez przepływający obok prywatny jacht, a jego łódź podwodna spoczywała na dnie morza 50 km od Kopenhagi.

– To trwało 30 sekund, nic nie mogłem zrobić, nie mogłem zamknąć włazów – opowiadał Madsen duńskiej TV2 po zejściu z jachtu, który ewakuował go na suchy ląd. – Ale przypuszczam, że to dobrze, że nie mogłem ich zamknąć. W innym wypadku nadal przebywałabym na dnie.

Łódź podwodna ma 18 metrów długości, waży 33 tony. To największa prywatna łódź podwodna na świecie.

Wybrane dla Ciebie