Raport

#FabrykahejtuPO

Nie było żadnej próby samobójczej Zbigniewa Stonogi

Zbigniew Stonoga (fot. arch.PAP/Paweł Supernak)

– Zaprzeczam, aby Zbigniew S. usiłował popełnić samobójstwo przez powieszenie i by odcięto go po tym, jak targnął się na swoje życie. Miał miejsce incydent, w którym S., nie chcąc stawić się na badanie lekarskie, oświadczył, że się powiesi. Zbigniew S. podczas badania lekarskiego zachowywał się wobec lekarza w sposób niedopuszczalny – to odpowiedź SSO Anny Ptaszek, rzeczniczki ds. karnych Sądu Okręgowego w Warszawie na rewelacje zamieszczane od kilku dni na profilu internetowym Zbigniewa Stonogi.

Stonoga winny pomówienia byłego rzecznika policji

Zbigniew Stonoga przegrał kolejny proces, tym razem za oszczerstwa pod adresem byłego już rzecznika policji Mariusza Sokołowskiego. Stołeczny Sąd...

zobacz więcej

Zbigniew Stonoga, który od maja przebywa w więzieniu, od kilku dni zamieszcza na swoim profilu facebookowym alarmistyczne informacje. Napisał m.in., że próbował popełnić samobójstwo w areszcie sądowym Sądu Okręgowego przy al. Solidarności.

„Chcę serdecznie podziękować (…) Policjantce z sądowego aresztu (…), która podniosła alarm w dniu 25.07 i zdążyli mnie odciąć po tym jak targnąłem się na własne życie” – napisał. Informację o rzekomej próbie samobójczej kontrowersyjnego biznesmena podchwyciła część mediów.

Demonstracja

Tymczasem z ustaleń tvp.info wynika, że Stonoga może mijać się z prawdą. Zapytaliśmy w Sądzie Okręgowym, czy zdarzenie opisywane przez biznesmena miało miejsce i jak wyglądało. – W dniu 25 lipca 2017 r. Zbigniew S. rzeczywiście został dowieziony do siedziby Sądu Okręgowego w Warszawie w celu przeprowadzenia specjalistycznego badania lekarskiego (…). Zaprzeczam, aby Zbigniew S. usiłował popełnić samobójstwo przez powieszenie, aby – jak to ujął – odcięto go po tym, jak targnął się na swoje życie. Potwierdzam natomiast, że miał miejsce incydent, w którym Zbigniew S., nie chcąc stawić się na badanie lekarskie, oświadczył, że się powiesi – wyjaśnia tvp.info SSO Anna Ptaszek, rzeczniczka ds. karnych Sądu Okręgowego w Warszawie.

– Kiedy podczas obserwacji monitoringu funkcjonariuszka zauważyła Zbigniewa S. znajdującego się w pobliżu zakratowanego okna i zachowującego się w sposób, który ją zaniepokoił, odebrano mu pasek, który trzymał w rękach i sznurowadła – dodała SSO Ptaszek.

Według sądu podczas badania lekarskiego „Zbigniew Stonoga zachowywał się wobec lekarza w sposób niedopuszczalny”. Z ustaleń portalu tvp.info wynika, że badany miał być wulgarny i obrażać medyka.

Stonoga pobity w izbie zatrzymań? Policja zaprzecza i pokazuje film

Stołeczna policja udostępniła film z izby zatrzymań, w której przebywał Zbigniew Stonoga. Widać na nim, jak chwiejący się mężczyzna ściąga spodnie...

zobacz więcej

Wyrok z zaskoczenia?

Okazuje się, że nie tylko informacja o samobójstwie jest nieprawdziwa. Stonoga wspominał we wpisie na swoim profilu, że złamano procedury KPK i nie poinformowano go o jednej z rozpraw.

„4 czerwca 2017 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy Żoliborza pod niewiedzę moich prawników i mnie samego w tajny i stalinowski sposób wyznaczył rozprawę, podczas której skazano mnie na 10 miesięcy więzienia. Nie wezwano mnie ani moich adwokatów, a nawet nie zawiadomiono o jej terminie. Wyrok przesłano już do więzienia i rozpoczęto jego wykonywanie” – napisał Stonoga.

Z ustaleń Sądu Okręgowego wynika jednak, że „w sprawie IV K 178/12 Zbigniew S. był prawidłowo wzywany, a następnie zawiadamiany o terminach rozpraw. – Na rozprawie w dniu 08 czerwca 2017r oskarżony nie stawił się, przy czym zawiadomienie zostało uznane za doręczone w trybie art. 139 § 1 kpk. Wyrok został ogłoszony w dniu 09 czerwca 2017 r. Wyrok nie był doręczany stronom postępowania z uwagi na brak podstaw prawnych. Jeśli chodzi o udział obrońcy w tej rozprawie, to obrońca w piśmie z dnia 25 stycznia 2017 r., które wpłynęło do tutejszego sądu w dniu 01 lutego 2017 r. oświadczył, iż oskarżony wypowiedział mu pełnomocnictwo do obrony. Oskarżony był pouczony o jego prawach i obowiązkach – wyjaśnia Anna Ptaszek.

Stonoga przesłuchany. Usłyszał kolejny zarzut ws. ujawnienia informacji ze śledztwa

Kolejny zarzut ujawnienia informacji ze śledztwa bez zgody prokuratura usłyszał Zbigniew Stonoga. Przedsiębiorca, który upublicznił w internecie...

zobacz więcej

Nie chciał odsiadki

Zbigniew Stonoga był przez trzy miesiące poszukiwany do odbycia kary roku więzienia za oszustwo. Poszło o sprzedaż lexusa w jego komisie na warszawskiej Białołęce. Według „Gazety Wyborczej” w 2009 r. klientka wystawiła lexusa do sprzedaży. Umówili się, że zadowoli ją kwota 70 tys. zł. Tyle, że samochód sprzedano o 20 tys. zł taniej, a właścicielka miała nie otrzymać pieniędzy. Podczas śledztwa okazało się, że przed sprzedażą Stonoga miał korzystać z auta i ruszyć nim w podróż na zachód Europy.

Biznesmen nie stawił się w wyznaczonym terminie do więzienia, aby odbyć karę. W lutym 2017 r. wydano za nim list gończy.

W kilku prokuraturach trwają śledztwa przeciwko Stonodze m.in. o obrazę urzędników państwowych.

źródło:
Zobacz więcej