„Dywersja!”, „zarządzanie państwem z knajpy”. Politycy o nowych taśmach

– Te taśmy pokazują, jak za poprzednich rządów odbywało się zarządzanie ważnymi instytucjami naszego kraju. Prowadzone w określonym kontekście politycznym, gdy na Ukrainie był Majdan i lała się krew na ulicach Kijowa – mówił Wojciech Skurkiewicz (PiS), komentując w „Minęła dwudziesta” kolejne taśmy z restauracji „Sowa & Przyjaciele”, ujawnione przez tvp.info. – Na te rozmowy trzeba patrzeć w kontekście stosunków polsko-litewskich – przekonywał Jan Filip Libicki (PO). – Dla mnie zadziwiające jest, że za poprzednich rządów pewne spółki były deficytowe, a teraz przynoszą zyski. To dywersja – grzmiał Marek Jakubiak (Kukiz '15).

Radosław Sikorski chciał wejścia do polskiej rafinerii Igora Sieczyna - człowieka Putina i FSB. NOWE NAGRANIA

Prezentujemy kolejny fragment rozmowy nagranej w restauracji „Sowa i Przyjaciele” w lutym 2014 roku. Ówczesny prezes Orlenu Jacek Krawiec i...

zobacz więcej

Na ujawnionych przez tvp.info nagraniach ówczesny prezes Orlenu Jacek Krawiec rozmawia z Radosławem Sikorskim, wówczas ministrem spraw zagranicznych. Tematem rozmowy jest należąca do Orlenu rafineria, znajdująca się w Możejkach na Litwie. W pewnym momencie Jacek Krawiec mówi, że jest jeden kupiec na Możejki. Ma nim być Igor Sieczyn, który już jako wicepremier Rosji miał zakusy na kupno rafinerii. Po rosyjskiej agresji na Ukrainę spółka Igora Sieczyna, Rosnieft, została objęta amerykańskimi sankcjami.

Sieczyn jest w putinowskim systemie politycznym jednym z rozgrywających, nieformalnym liderem frakcji „siłowików” - przedstawicieli dawnej i obecnej bezpieki, wojskowych i sektora zbrojeniowego. Frakcja ta, jak się uważa, odpowiada za agresywną ekspansję zagraniczną Rosji. Podczas rozmowy w restauracji „Sowa & Przyjaciele” Radosław Sikorski daje wskazówki prezesowi Orlenu, jak ma postępować w tej sytuacji.

„Żart i kpina z interesów Polski, to ociera się o zdradę narodową”

– Analizując te wszystkie rozmowy, jakie się w „Sowie” toczyły, to aż dziwne, że tylu ludzi, którzy określali się polskimi patriotami, przystępując...

zobacz więcej

Podzieleni

Jan Filip Libicki (PO) przekonywał, że na ujawnione rozmowy trzeba patrzeć w kontekście ówczesnych stosunków polsko-litewskich. – Nie można wykluczyć, że rozmowy polsko-rosyjskie miały być elementem nacisku na Litwinów. Pamiętajmy, że w tamtym czasie były różnego rodzaju problemy w związku z współpracą z Litwą. Ale nie ogłaszajmy min. Sikorskiego kandydatem na agenta rosyjskiego. Myślę, że się ze swych słów wytłumaczy. A niech pierwszy ze swoich koneksji rosyjskich wytłumaczy się pan min. Macierewicz – stwierdził senator PO.

Na te słowa Wojciech Skurkiewicz (PiS) stwierdził, że zapomina się o aspekcie bezpieczeństwa energetycznego krajów nadbałtyckich, czego elementem była rafineria w Możejkach. – Te taśmy pokazują, jak za poprzednich rządów odbywało się zarządzanie ważnymi instytucjami naszego kraju. Prowadzone w określonym kontekście politycznym, gdy na Ukrainie był Majdan i lała się krew na ulicach Kijowa – podkreślił.

„To dywersja”

Paweł Pudłowski (Nowoczesna) chciał wiedzieć, skąd TVP ma nieznane taśmy z „Sowy & Przyjaciół”. – Nie powinno się ujawniać pewnych rozmów ze względu na polską rację stanu. Rafineria w Możejkach to był zakup strategiczny, nie biznesowy, i przez pierwsze lata rafineria przynosiła straty. Nie uważam, by należało potępiać min. Sikorskiego – stwierdził.

– Dla mnie zadziwiające jest, że za poprzednich rządów pewne spółki były deficytowe, a teraz przynoszą zyski. To dywersja – grzmiał Marek Jakubiak (Kukiz '15). Poseł zapowiedział, że jesienią jego klub złoży projekt uchwały powołania sejmowej komisji śledczej w sprawie wyłudzeń podatku VAT. – Był nad tym jakiś polityczny parasol – stwierdził.



źródło:
Zobacz więcej