To o nim mówił Sikorski u „Sowy”. Sieczyn - człowiek, który może wiele

Igor Sieczyn (fot. Sefa Karacan/Anadolu Agency/Getty Images)

„Człowiek Putina i FSB”, zwany też „Darthem Vaderem Kremla” – potężny, bogaty i – jak twierdzi wielu – stojący ponad prawem. Mowa o Igorze Sieczynie. Raz na jakiś czas media donoszą, że jego gwiazda przygasa, ale on trwa na stanowisku. Nazwisko rosyjskiego oligarchy wypłynęło przy okazji ujawnionych właśnie przez portal tvp.info taśm z restauracji „Sowa & Przyjaciele”. To właśnie Sieczyna w polskiej rafinerii w Możejkach widział były szef MSZ.

Radosław Sikorski chciał wejścia do polskiej rafinerii Igora Sieczyna - człowieka Putina i FSB. NOWE NAGRANIA

Prezentujemy kolejny fragment rozmowy nagranej w restauracji „Sowa i Przyjaciele” w lutym 2014 roku. Ówczesny prezes Orlenu Jacek Krawiec i...

zobacz więcej

Chodzi o rozmowę ówczesnego prezesa Orlenu Jacka Krawca z Radosławem Sikorskim, wtedy ministrem spraw zagranicznych. Tematem rozmowy była należąca do Orlenu rafineria, znajdująca się w Możejkach na Litwie. Krawiec mówi Sikorskiemu, że rafinerię chce kupić Igor Sieczyn, człowiek przywódcy Rosji Władimira Putina i specsłużb (FSB). Jego spółka Rosnieft została objęta amerykańskimi sankcjami po rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Rosnieft to państwowy koncernu petrochemiczny, którego głównym akcjonariuszem jest rząd Federacji Rosyjskiej. Koncern zajmuje od lat wysokie miejsce w rankingu „Forbesa” dotyczącym największych przedsiębiorstw świata.

Koniec kariery Sieczyna wróżą media i ci, którzy się go boją przy okazji każdych zbliżających się wyborów w Rosji. Tak było np. w 2012 r., gdy Władimir Putin szykował się do ponownego objęcia fotela prezydenckiego. Wymieniał wtedy kadry, ale Sieczyna nie ruszył. Milioner jednak przestał rzucać się w oczy. Przyczyniła się do tego też afera z ogromną, wartą miliony dolarów jego posiadłością pod Moskwą.

Szef Rosnieftu natomiast cały czas bardzo konsekwentnie buduje naftowe imperium i prowadzi agresywną politykę biznesową. Ponieważ firma, którą kieruje, bardzo potrzebuje pieniędzy, na cel bierze coraz to nowe przedsiębiorstwa. W maju Rosnieft i przejęty już przez koncern Basznieft złożyły pozew do sądu przeciwko AFK Sistema. Żąda wypłaty 106,6 mld rubli w ramach rekompensaty strat za działania AFK Sistemy.

Rosnieft przejął też m.in. większość akcji Jukosu, wielkiej firmy należącej do Michaiła Chodorkowskiego.

Ten utrzymuje, że jego uwięzienie i wieloletnia gehenna były dziełem właśnie Sieczyna, który postanowił położyć łapę na Jukosie.

„Saakaszwili powiedział głośno to, co myśli wiele osób w Polsce i na świecie”

– Saakaszwili podkreśla, że ważnym etapem tej wojny była likwidacja jednego z największych punktów oporu, jakim był ośrodek prezydencki w Polsce w...

zobacz więcej

Owocna przyjaźń

Kariera Sieczyna zaczęła się dawno temu, gdy jako 30-latek poznał w Leningradzie Władimira Putina. Wybrali się razem w podróż służbową do Brazylii. Był to rok 1990.

Panowie się zaprzyjaźnili, okazało się, że mają wspólną wywiadowczą przeszłość i zamiłowanie do służb mundurowych. A w 1996 r. razem pojechali robić karierę do Moskwy.

Sieczin urodził się 7 września 1960 roku w Leningradzie. W 1984 roku skończył romanistykę – specjalizował się w językach portugalskim i francuskim. Zaraz po studiach pojechał do Mozambiku i Angoli, gdzie pracował jako tłumacz wojskowy i pomagał misjom dyplomatycznym i handlowym. Mówi się, że od trzeciego roku studiów był współpracownikiem rosyjskiego wywiadu. A w Afryce miał współpracować m.in. ze słynnym handlarzem bronią Witkorem Butem i przyszłym wicepremierem Rosji Siergiejem Iwanowem.

Putin, budując swoje polityczne zaplecze, nie zapominał o wypróbowanym przyjacielu. Kiedy w 2008 r. został premierem, Sieczina mianowano wicepremierem odpowiedzialnym za przemysł i energię. A w 2012 r. został szefem Rosnieftu. Sieczyn był już wtedy doktorem ekonomii specjalizującym się w handlu ropą.

„Putin to profesjonalny zabójca. A na liście jego wrogów Lech Kaczyński był pierwszy”

Były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili był gościem programu „Minęła dwudziesta”.

zobacz więcej

Siłowiki, czyli mroczna gwardia Putina

Nie od dziś wiadomo, że Putin otacza się zaufanymi ludźmi i w tym m.in. tkwi jego siła. To tzw. siłowiki, czyli grupa dawnych mundurowych i tajniaków, z którymi obecny prezydent Rosji zetknął się jeszcze za czasów ZSRR.

„Dwór” unika kamer i publicznych wystąpień. Jednak każdy z ludzi, którzy są w tym gronie, ma wielką władzę. Putin raz na jakiś czas robi przetasowania i ustawia figury na szachownicy tak, by wynik rozgrywki był jak najbardziej dla niego korzystny.

Sieczynowi wody w uszy nalało się w 2015 r., gdy za korupcję aresztowany został gubernator Sachalinu Aleksandr Choroszawin. Gubernator Sachalinu – jako pierwszy w historii Rosji – został oskarżony o korupcję w swoim gabinecie.

Choroszawin władał Sachalinem od 2007 roku. Wyspa leży nieopodal japońskiej Hokkaido i jej główne źródła dochodów to bogactwa naturalne – ropa i gaz. Działają tam energetyczni giganci, jak Gazprom, Rosnieft czy amerykański Exxon. Sam gubernator jest bliskim znajomym prezesa Rosnieftu, Igora Sieczina.

Także w 2015 r. Sieczyn „przygarnął” do Rosnieftu skompromitowanego Wiktora Iszajewa, byłego włodarza Kraju Chabarowskiego.

Odporny i niezatapialny

Igor Sieczyn okazał się bardzo odporny na humory i różne działania Władimira Putina. Jest też użyteczny, skuteczny oraz – co ważne – lojalny. I świetnie zdobywa pieniądze, którymi można zapełnić skarb państwa, gdy pojawiają się tam braki. Swoje umiejętności pokazał wiele razy, m.in. przy okazji wspomnianego już przejęcia Jukosu.

Mistrzowskim posunięciem była też m.in. transakcja kupna Basznieftu w 2016 r. Przy tej okazji udało mu się udowodnić, że ówczesny minister gospodarki Rosji Aleksiej Ulukajew jest łapówkarzem.

Sieczyn ma wpływy w rosyjskiej Federalnej Służbie Bezpieczeństwa, ma tam swoich ludzi; kiedyś przeprowadzał reorganizację.

Panuje przekonanie, że utrącenie Ulukajewa było w interesie Putina, który postanowił „oczyścić” szeregi ze zbytnich liberałów.

źródło:
Zobacz więcej