„Dziwne, że prokuratura nie potrafi ustalić sprawców”. Sikorski o nowych taśmach

Radosław Sikorski krytykował na taśmach m.in. Grzegorza Schetynę (fot. arch. PAP/Jakub Kamiński)

Były szef MSZ Radosław Sikorski nie chce komentować treści nowych taśm z restauracji „Sowa i Przyjaciele”, ujawnionych przez portal tvp.info. Oczekuje, że dziennikarze „zaczną pytać, kto tym zbiorem dysponuje i dlaczego prokuratura nie potrafi ustalić sprawców”.

Stenogram rozmowy Jacka Krawca z Radosławem Sikorskim w restauracji „Sowa & Przyjaciele”

Spotkanie minister Radosław Sikorski zaczyna od ustalenia, kto płaci rachunek. W rozmowie z prezesem Orlenu Jackiem Krawcem mówi otwarcie: Grzegorz...

zobacz więcej

– Nie mam zamiaru komentować tej sprawy. Mam tylko nadzieję, że dziennikarze wreszcie zaczną pytać, kto tym zbiorem dysponuje i dlaczego prokuratura nie potrafi ustalić sprawców – powiedział w rozmowie z Onetem Sikorski.

Jak podał portal tvp.info, spotkanie byłego szefa MSZ i byłego prezesa Orlenu Jacka Krawca odbyło się w słynnej restauracji pod koniec lutego 2014 roku. Obaj zastanawiali się, jakie są szanse PO na utrzymanie władzy, omawiali też wewnętrzne sprawy partyjne, w tym konflikt między Grzegorzem Schetyną i Donaldem Tuskiem.

Nóż w plecy

– Grzesiu, boczkiem, boczkiem, a jak przychodzi co do czego, to tchórzy.(...) Na miejscu Grzesia bym zagrał, że kandyduję. Grzesiu by dostał – moim zdaniem – do 40 proc., 35, 40 i to by mu dało immunitet na bycie ofiarą czystki, bo wtedy, wiesz, rywalowi nie wypada... i czekasz, aż się Donald wypierd***. Jak przegra wybory, no to wtedy wbijasz nóż w plecy, nie? – zastanawiał się Sikorski.

Mówił też o liderze PO, że „ma knajacki styl lwowskiego żulika”. Według niego Schetyna nie nadaje się na premiera. – Zero kreatywności. Każdy z nas powinien sobie zdawać sprawę do czego nadaje, a do czego się nie nadaje. Idealny numer dwa. (...) Taki knajacki styl trochę. To jest za mało na premiera. On nie czaruje ludzi. Donald ma ten czar, ma ten teflon, ma ten koci zmysł, ma te antenki czułe społecznie. Grzegorz niczego z tego nie ma – dodał Sikorski.

O restauracji „Sowa i Przyjaciele” stało się głośno w związku ze sprawą nagrywania od lipca 2013 roku do czerwca 2014 roku osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. Ujawnione w mediach nagrania wywołały w 2014 roku kryzys w rządzie Donalda Tuska. We wrześniu 2015 roku do sądu trafił akt oskarżenia wobec biznesmena Marka F., dwóch kelnerów Konrada Lassoty i Łukasza N. oraz współpracownika F. – Krzysztofa R.

W grudniu 2016 roku F. został skazany nieprawomocnie na 2,5 roku więzienia bez zawieszenia, kelner Konrad L. i Krzysztof R. na 10 miesięcy w zawieszeniu i grzywny. Sąd odstąpił od ukarania drugiego z kelnerów, który pomagał śledczym. N. zeznawał, że to Marek F. za pieniądze zlecał nagrywanie rozmów. W sprawie złożono apelacje.

źródło:

Zobacz więcej