Irena Santor: kręci mnie ten świat

Premierowa płyta Ireny Santor „Kręci mnie ten świat”

Irena Santor nagrała nową płytę – „Kręci mnie ten świat” z kilkunastoma premierowymi piosenkami w różnych stylach i gatunkach. Specjalnie dla niej muzykę napisali m.in. Seweryn Krajewski, Piotr Rubik, Jan Kanty Pawluśkiewicz i Stanisław Soyka, a teksty – Wojciech Młynarski, Jacek Cygan i in. Utwory zaaranżowali Tomasz Filipczak i Krzysztof Herdzin, grają muzycy Polskiej Orkiestry Radiowej. To nie jest płyta wspominkowa, lecz nowocześnie brzmiący album. Projektowi patronuje m.in. TVP2 i Program 1 Polskiego Radia.

Autorzy tekstów i kompozytorzy z krążka „Kręci mnie ten świat” to właściwie pomniki muzyczne polskiej estrady – żeby pozostać przy górnolotnym, lecz uprawnionym określeniu. A więc Wojciech Młynarski, Jan Wołek, Jacek Cygan, Agnieszka Osiecka i Leszek Aleksander Moczulski oraz kompozytorzy: Jerzy Derfel, Seweryn Krajewski, Czesław Majewski, Włodzimierz Nahorny, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Stanisław Soyka, Piotr Rubik, Janusz Sent i Zbigniew Wodecki.

Jak powiedziała sama Irena Santor „ojcem duchowym” przedsięwzięcia jest Maria Szabłowska – dziennikarka znana od lat widzom Telewizji Polskiej i Polskiego Radia, publicystka, jurorka i popularyzatorka muzyki. Otóż przed rokiem odbył się koncert na 50-lecie Ireny Santor w Sali Kongresowej, prowadzony przez Szabłowską i Krzysztofa Szewczyka, jej współpartnera z programu „Wideoteka dorosłego człowieka” w TVP2. Wtedy, z okazji jubileuszu rozmaici wykonawcy śpiewali piosenki z kilkudziesięcioletniego repertuaru bohaterki wieczoru.

Tymczasem jubilatka zapragnęła mieć wreszcie nowe piosenki. I właśnie Szabłowska – jak twierdzi Santor – utorowała jej potem drogę do autorów tekstów oraz do kompozytorów, z którymi piosenkarka mimo tak bogatej, długiej kariery nigdy nie pracowała.

Z pomocą mistrzowskich tandemów

Wstydziłam się do niego zadzwonić – tak mówi artystka o swoich obiekcjach przed zwróceniem się do Seweryna Krajewskiego. A okazało się, że kompozytor, kiedy tylko usłyszał prośbę, od razu się zgodził. Najpierw przysłał cztery piosenki, potem jeszcze piątą – wspomina Santor. I śpiewa – m.in. premierową „Barcelonę” do słów Młynarskiego. Dzięki płycie zresztą powstał tandem Krajewski – Młynarski.

Inny tandem mistrzów, z którymi tak jak z Krajewskim Santor nie miała wcześniej do czynienia to Piotr Rubik i Jacek Cygan. Napisali dla niej utwór „Wiara – nadzieja – miłość”. Z wielkim uznaniem Santor mówi też o piosence Włodzimierza Nahornego z tekstem Młynarskiego pt. „Wiosna w Karolinie”.

Wojtek to jest majster, wie jakich słów użyć, żeby nie było ckliwie, ale za to romantycznie – mówi o Młynarskim Santor i dodaje: – On wie jaki jest mój stosunek do Karolina. Przypomnijmy, że w Zespole Pieśni i Tańca „Mazowsze” mającym siedzibę właśnie w Karolinie rozpoczęła się w 1951 roku droga artystyczna Ireny Santor, wówczas jeszcze Wiśniewskiej. „Swój Karolin każdy w życiu ma” – można by uogólnić sens piosenki.

Dostałam życiowy prezent od wszystkich, którzy brali udział w wyprodukowaniu tej płyty – opowiada z wdzięcznością Irena Santor, która już od kilku lat nie miała nowej płyty. Jest propagatorką i przykładem pozytywnego nastawienia do życia, wytrwałego pokonywania wszelkich trudności. Optymistyczny tytuł albumu „Kręci mnie ten świat” nie jest jak widać przypadkowy – to zresztą wers wyjęty z innej piosenki pary Krajewski – Młynarski pt. „Jeszcze jeden świt, jeszcze jeden zmrok”, śpiewanej z chórkiem i gitarą.

W taki sposób patrzenia na świat wpisuje się też „Piosnka” – „Od czasu do czasu jest zima, raz na rok albo dwa; Nie narzekajmy na klimat i bierzmy co los nam da”. Santor i Stanisław Soyka wykorzystali w niej fragment tekstu Agnieszki Osieckiej. Soyka sam niedawno wydał płytę z jej piosenkami, u Santor gra na fortepianie, śpiewa z nią w duecie. W tle piosenki słychać smyczki. - Ona ma taki „soykowy” nastrój – mówi o utworze Irena Santor.

Artyści różnych pokoleń podjęli się pisania materiału na tę premierową prawie w całości płytę – jest 12 nowych piosenek, dwie są starsze. Tak więc np. Czesław Majewski z Janem Wołkiem stworzyli „Poduszkę”. Wyjątkowo piękny jest utwór krakusów Jana Kantego Pawluśkiewicza i Leszka Aleksandra Moczulskiego „Tylko nie ma tego czegoś”. – To czysta poezja – zachwyca się nim Santor. Cenny wydaje się taki komplement w ustach 75-letniej (trudno uwierzyć!) artystki, która jest damą estrady od dziesięcioleci wykonującą piosenki z najwyższej półki, łącznie z tymi ludowymi z początku jej zawodowej drogi.

Aranżacje Krzysztofa Herdzina i Tomasza Filipczaka

Santor śpiewa na swej najnowszej płycie różne w charakterze piosenki – dzięki temu, że przy jej kunszcie wykonawczym i nadal doskonałej dyspozycji głosowej nie ma żadnych barier, kompozytorzy mogą dla niej pisać wszystko, o dowolnej skali trudności.

Jest zatem jeszcze w tym zestawie „od Krakowa do Mrągowa” pogodne country, czyli piosenka „Mój uśmiech weź na drogę” – w której nawet gwiżdże (prawie jak niegdyś Maria Koterbska) nie byle kto, bo Krzysztof Herdzin. Obchodzący właśnie 40. urodziny renomowany artysta nie tylko jazzowy wraz z równie cenionym muzykiem Tomaszem Filipczakiem zaaranżowali piosenki w tym projekcie i są jego współproducentami. Dla Herdzina wielka profesjonalistka Irena Santor to – jak mówi – chyba ostatnia osoba tej klasy, reprezentująca w zawodzie wartości, które odchodzą do lamusa. Z równą atencją do rozchwytywanych w świecie muzyki aranżerów projektu odnosi się sama piosenkarka.

Płyta „Kręci mnie ten świat” została nagrana w studiu Polskiego Radia, z towarzyszeniem Polskiej Orkiestry Radiowej. Realizatorem był świetny fachowiec Tadeusz Mieczkowski.

Irena Santor: „Kręci mnie ten świat”, CD, Polskie Radio S.A., 2010

Zobacz więcej