Batalia i polityczne naciski o budowę gazociągu Nord Stream 2

Budowa gazociągu jest przedmiotem sporu (fot. REUTERS/Tobias Schwarz)

Przedstawiciele niemieckiego biznesu nie ukrywają, że budowa gazociągu Nord Stream 2 jest jednym z ich celów strategicznych. W najbliższych dniach niemieckie urzędy mają wydać administracyjne decyzje o dalszym losie budowy gazociągu. Ekolodzy protestują i krytykują niemiecką władzę, że przez naciski próbuje wymusić na urzędnikach pozytywne dla siebie decyzje.

Miller: Nord Stream dla Polski to polityka, dla Europy – biznes

– Dla Polski ona ma bardzo silny kontekst polityczny, dla Europy Zachodniej ma przede wszystkim kontekst biznesowy i handlowy – w taki sposób były...

zobacz więcej

Zastrzeżenia do budowy gazociągu zgłosiła Polska, kraje bałtyckie i Ukraina. Teraz Nord Stream 2 ostro krytykują ekolodzy. Także amerykańska administracja Donalda Trumpa zagroziła sankcjami tym firmom, które będą wspierały budowę rosyjsko-niemieckiego gazociągu.

Po drugiej stronie barykady stanął niemiecki biznes, wspierany przez Brukselę i federalny rząd w Berlinie. „Gazociąg Nord Stream 2, to nie jest sprawa Donalda Trumpa” – napisał „Frankfurter Algemeine Zeitung”.

W podobnym tonie piszą inne niemieckie gazety. Zapowiedź amerykańskich sankcji nie podoba się także w Brukseli.

– Komisja Europejska ma obawy co do amerykańskich planów i uruchomiła wszelkie kanały dyplomatyczne, żeby przedstawić je stronie amerykańskiej – powiedział rzecznik Komisji Margaritis Schinas.

Polska delegacja kilka dni temu przedstawiła niemieckim urzędnikom plany rozwoju w Świnoujściu nowego, głębokowodnego terminalu kontenerowego, który ma przyjmować statki o zanurzeniu do 15 m. Położenie dwóch kolejnych rur Nord Stream 2 przekreśla te plany.

źródło:
Zobacz więcej