Izraelska artystka ukradła eksponaty z Auschwitz-Birkenau? Doniesienie do prokuratury

Muzeum o pomoc w wyjaśnieniu sprawy poprosiło Ambasadę Izraela w Polsce (fot. Christopher Furlong/Getty Images)

Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau złożyło zawiadomienie do prokuratury w sprawie kradzieży eksponatów przez izraelską artystkę. Studentka sztuki i wnuczka ocalałych z Holokaustu przyznała się, że ukradła z terenu obozu kilka przedmiotów, które wykorzystała do stworzenia projektu na zakończenie swoich studiów w Jerozolimie. Jak jednak poinformowała w czwartek uczelnia Bet Berl, studentka miała w sprawie kradzieży skłamać, a przedmioty zebrała poza terenem Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Zorganizowali happening przed bramą Auschwitz. Staną przed sądem

Za znieważenie miejsca pamięci, jakim jest były niemiecki obóz koncentracyjny Auschwitz, odpowie przed sądem 11 osób – podała we wtorek...

zobacz więcej

Rotem Bides, 27-letnia studentka, powiedziała izraelskiemu dziennikowi „Jedijot Achronot”, że przywiozła z Auschwitz-Birkenau kilka przedmiotów, by użyć ich do realizacji projektu na zakończenie studiów artystycznych.

Łupem artystki miały paść m. in. szklanki, miseczki, metalowa śruba, garść ziemi, a nawet znak ostrzegający zwiedzających, by nie kradli przedmiotów z terenu obozu.

Według gazety, studentka tłumaczyła swe zachowanie tym, że jej przodkowie ocaleli z Holokaustu, jeden z dziadków był w Auschwitz, a projekt artystyczny miał służyć badaniu i ukazaniu jej osobistej historii. „Czułam, że to coś, co muszę zrobić”.

Oświadczenie Muzeum Auschwitz


Władze muzeum w stanowczym oświadczeniu skrytykowały jej działalność. – To, co się stało, jest bolesne i skandaliczne. Miejsce Pamięci jest terenem chronionym, który stanowi świadectwo tragedii Holokaustu, II wojny światowej i ma być świadectwem dla następnych pokoleń. Trudno sobie wyobrazić, że kradzież może być w jakikolwiek sposób uzasadniona, nawet przez sztukę. To może być rozumiane tylko jako próba zdobycia rozgłosu – stwierdził Bartosz Bartyzel, rzecznik państwowego Muzeum Auschwitz.

Dodał, że na podstawie zdjęć nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy przedmioty te faktycznie pochodzą z terenu byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady.

Co ustaliła komisja uczelni?

Komisja dyscyplinarna uczelni Bet Berl wezwała studentkę i – jak głosi wydany przez władze uczelni komunikat – stwierdziła, że Bides skłamała, a rzeczy, które chce ona wykorzystać w swym projekcie, nie pochodzą z muzeum, lecz zostały zebrane poza jego terenem.

Muzeum Auschwitz zgłosiło sprawę prokuraturze, a również poprosiło o pomoc w wyjaśnieniu sprawy Ambasadę Izraela w Polsce. Teraz prokuratura zbada, czy użyte do jej pracy przedmioty są oryginalne. Za kradzież mienia dużej wartości i o szczególnym znaczeniu dla kultury grozi do 10 lat więzienia.

źródło:
Zobacz więcej