RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Przepychanka w Sejmie. Skandaliczny incydent z udziałem posła PO

Najnowsze

Popularne

Gorąca atmosfera w Sejmie podczas dyskusji o reformie sądownictwa udzieliła się wielu posłom. Podczas utarczki słownej we wtorek wieczorem parlamentarzysta PO stracił panowanie nad sobą i zaczął przepychać posła Józefa Leśniaka z PiS. – Uderzył mnie mocno w plecy, popchnął, zaczął szarpać z innymi posłami. Wiedziałem, że PO potrafi być agresywna, ale do tej pory przybierało to formę werbalną. Teraz okazało się, że agresja Platformy przejawia się również w aktach fizycznego ataku – powiedział TVP Info Leśniak. – Nie przypominam sobie, żebym uderzył kogoś w plecy – odpowiedział mu poseł Tomasz Lenz.

„Posłowie PO obrażali pamięć śp. Lecha Kaczyńskiego. Tego nie robią cywilizowani ludzie”

– Opozycja totalna neguje wszystko. Posłowie PO, Nowoczesnej zatracają miarę w ocenach, zachowaniach. Są w histerii – dowodził w programie...

zobacz więcej

Poseł zapowiedział, że zgłosi sprawę do sejmowej komisji etyki poselskiej. – Zastanawiam się nad dalszymi krokami, w tym nad złożeniem doniesienia do prokuratury – wyjaśnił.

Według Leśniaka, mógł zostać naruszony art. 217. Kodeksu karnego. Zgodnie z nim: „Kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”.

– Chcę złożyć zawiadomienie do komisji etyki poselskiej. Uważam, że takie zachowania w polskim Sejmie są niedopuszczalne. Nie mieliśmy z czymś takim nigdy do czynienia. Dochodziło do utarczek słownych, ale nie mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której podchodzi jeden poseł do drugiego z tyłu znienacka i uderza go mocno w plecy, bez żadnego powodu – przekonywał.

Do sprawy odniósł się w TVP Info poseł PO Tomasz Lenz. – Nie przypominam sobie, żebym uderzył kogoś w plecy – przekonywał. – Jestem przeciwko wszelkiej przemocy – dodał.

Polityk po swojemu opisał całe zdarzenie. – Bardzo możliwe, że doszło do sytuacji, że w czasie dochodzenia do posła Tarczyńskiego taka sytuacja miała miejsce – wskazywał. – Ale trzeba zwrócić uwagę, jaka jest sekwencja wydarzeń i co się najpierw wydarzyło. Najpierw została poturbowana posłanka PO - dodał.

Według Lenza awanturę miał wywołać poseł PiS Dominik Tarczyński, który rzekomo poturbował posłankę PO Kingę Gajewską.

Niespokojnie było we wtorek również pod parlamentem. Kłopoty z opuszczeniem budynków sejmowych miał poseł PiS Grzegorz Janik. Zaatakowali go werbalnie zgromadzeni przed Sejmem protestujący. Gdy polityk opuszczał gmach parlamentu, otoczyli go demonstranci, krzycząc „będziesz siedział!”. Drogę posłowi musiała utorować policja.

– Ktoś z tłumu zawołał: „to jest poseł PiS!” i wtedy cały ten tłum, z 500 osób, zaczął wołać „pójdziesz siedzieć” - opisał całą sytuację poseł Janik w rozmowie z TVP Info. – Ci, co podbiegli bliżej, to mnie popychali. Gdyby nie działania policji, to bałbym się o swoje bezpieczeństwo i życie – dodał.

teraz odtwarzane
Poseł PiS Grzegorz Janik zaatakowany werbalnie przed Sejmem

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej