„Posłowie PO obrażali pamięć śp. Lecha Kaczyńskiego. Tego nie robią cywilizowani ludzie”

aktualizacja: 09:48 wyślijdrukuj
(fot. PAP/Bartłomiej Zborowski)

– Opozycja totalna neguje wszystko. Posłowie PO, Nowoczesnej zatracają miarę w ocenach, zachowaniach. Są w histerii – dowodził w programie „Kwadrans polityczny” poseł PiS Piotr Naimski. Zasugerował, że „starano się sprowokować prezesa Kaczyńskiego”.

– Są pewne rzeczy, których cywilizowani ludzie nie dotykają. Nie należy dotykać pamięci tragicznie zmarłych bliskich – zwrócił uwagę pełnomocnik ds. strategicznej infrastruktury energetycznej.

„Chamskie zachowanie”

– Starano się sprowokować prezesa Kaczyńskiego wielokrotnie, wczoraj (we wtorek podczas burzliwej debaty sejmowej – przyp. red.) to się nasiliło. Zachowujący się po chamsku posłowie obrażali pamięć śp. Lecha Kaczyńskiego, tego nie robią cywilizowani ludzie – podkreślił.

Zdaniem Naimskiego posłowie PO i Nowoczesnej są w histerii. – Histeria nie jest dobrym doradcą, w szczególności w polityce, gdzie trzeba być odpowiedzialnym. Te komentarze też są histeryczne. Oby się opamiętali – wyraził nadzieję.

Poseł PiS podkreślił, że reforma wymiaru sprawiedliwości jest koniecznością. – Mieliśmy kulminację problemu, który nie został rozwiązany w Polsce od 27 lat. To jest kwestia zorganizowania wymiaru sprawiedliwości w nowej Polsce inaczej niż to było w PRL, pozbycia się dziedzictwa PRL – ocenił.
„Pięknoduchostwo”

– W ciągu ostatnich dni staramy się poprawić to, co stało się w wyniku m.in. pewnej naiwności, pięknoduchostwa w 1989, ‘90 czy ’91 roku niektórych naszych kolegów, sędziów, m.in. Adama Strzembosza. Adam Strzembosz mówił, że nie należy ruszać środowiska sędziowskiego, bo ono się oczyści. Otóż to się nie stało i teraz trzeba to zrobić – wyjaśnił.

– Sędziów jest kilkadziesiąt tysięcy. Większość to są po prostu ludzie, którzy są uczciwi, pracowici, starają się być we właściwym miejscu, we właściwej sprawie. Niestety, są zmuszeni do pracy w strukturach, które są z innej epoki, gdzie drogi awansu są blokowane, a ta koteria, pseudoelita, o której pani prezes Sądu Najwyższego z takim pietyzmem opowiada, to jest coś, co blokuje. Wobec kilkudziesięciu tysięcy to kilkadziesiąt, może kilkaset osób i oni są problemem – stwierdził. Naimski przekonywał również, że nie ma mowy o żadnym spięciu na linii rząd – prezydent. – Ten nastrój podekscytowania udziela się wszystkim, także komentatorom, którzy szukają sensacji. Słowo ultimatum jest niewłaściwe. To propozycja. Kwestia politycznego dialogu – przekonywał.

– My, PiS, rząd Beaty Szydło, przeprowadzimy reformę sądownictwa w Polsce. Kropka. To będzie zrealizowane. Pan prezydent powiedział, że jest przekonany, iż reforma jest konieczna i się w nią angażuje. Mało osób zwróciło uwagę, że poprawka prezydenta została zgłoszona przez PIS w drugim czytaniu i jest ona wprowadzana. Jak rozumiem taka właśnie była intencja pana prezydenta – wskazał.

Wybrane dla Ciebie