Prezes firmy mięsnej dowiedział się, że właścicielami spółki są gangsterzy

aktualizacja: 21:25 wyślijdrukuj
fot
Zatrzymanie jednego z oszustów paliwowych (fot. policja.waw.pl)

Znana mazowiecka spółka produkująca wyroby mięsne z drobiu została zajęta przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie, w związku z tzw. konfiskatą rozszerzoną. W maju br. firmę kupili Dariusz Ch. i Grażyna P. Okazało się, że są słupami gangu handlującego podrabianym paliwem i wyłudzającym podatek VAT. Jak dowiedział się portal tvp.info, to pierwsza z kilku spółek bandy, zajęta w ramach konfiskaty rozszerzonej. Tym bardziej, że gang miał wyprać nawet 100 mln zł.

To miał być pewny i bezpieczny sposób na zainwestowanie nielegalnie zdobytych pieniędzy. 15 maja 2017 r., Dariusz Ch. i Grażyna P. w obecności notariusza kupili za 4 mln 300 tys. zł łącznie 86 tys. udziałów w mazowieckiej spółce zajmującej się przerobem drobiu. Stali się jedynymi właścicielami dobrze prosperującej firmy. Ale tylko na papierze.

W rzeczywistości pieniądze na zakup spółki pochodziły od Leszka P. i Jacka Ż.- dwóch oszustów paliwowych, którzy wespół z gangsterami z gangu wołomińskiego i mokotowskiego rozkręcili nielegalny biznes na handlu podrabianymi paliwami. Szefowie gangu paliwowego byli pewni, że nikt nie skojarzy ich z nowymi właścicielami spółki. Nie wiedzieli jednak, że od kilku miesięcy są inwigilowani przez policję, która szczególny nacisk kładła na przepływy pieniędzy zarobionych na oszustwach.
Zabrali firmę słupom

Dzięki działaniom operacyjnym zdobyto mocne dowody wskazujące, że Dariusz Ch. i Grażyna P. byli tylko „słupami” gangu. Śledczy ze stołecznej Prokuratury Regionalnej przedstawili więc figurantom zarzuty prania pieniędzy. I zdecydowali o zastosowaniu przepisów o tzw. konfiskacie rozszerzonej. – Prokurator zajął 100 proc. udziałów w spółce nienależącej oficjalnie do Leszka P. i Jacka Ż. W śledztwie ustalono, że choć formalnie firma należy do Dariusza Ch. i Grażyny P., to jednak jest kontrolowana przez członków grupy przestępczej. Nie wiedział o tym prezes tej spółki – powiedziała tvp.info prok. Agnieszka Zabłocka – Konopka, rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

27 kwietnia 2017 r. weszła w życie zmiana prawa karnego wprowadzająca przepisy o konfiskacie rozszerzonej, dającej możliwość orzeczenia przepadku przedsiębiorstwa w przypadku, gdy sprawca przestępstwa nie był jego właścicielem. Przepadek można by też orzekać wobec osób trzecich, którym sprawca przekazał mienie nieodpłatnie lub zbył je za kwotę znacznie niższą od jego wartości rynkowej. Ma to wyeliminować przepisywanie nielegalnie zdobytego majątku na inne osoby, np. rodzinę czy znajomych.

Jak się dowiedział portal tvp.info, konfiskata spółki mięsnej jest pierwszym takim krokiem warszawskich śledczych wobec gangu oszustów. Prokuratorzy i policjanci zdobyli już informacje o kilka innych firmach, które gangsterzy przejęli na podstawione osoby. Zdaniem rozmówców tvp.info, w ciągu kilku tygodniu powinno dojść do zajęcia udziałów, także w tych spółkach. Z ustaleń śledczych wynika, że oszuści paliwowi mieli wyprać, co najmniej 100 mln zł.
Miliony z oleju

Przestępcy zastosowali banalnie prosty patent na oszustwo. – Za 17 mln euro kupili od cypryjskiej spółki olej napędowy. Paliwo trafiło do ich składu w Nasielsku. Tam było skażane i jako olej smarowy było sprzedawane za granicę. Tak przerobione paliwo wędrowało później po Polsce, ale także po Łotwie, Litwie, Czechach, Rumunii i Niemczech – opowiada jeden ze śledczych.

Oszuści tygodniowo produkowali ok. 25 cystern oleju smarowego. Na jednej cysternie Skarb Państwa tracił, co najmniej 50 tys. zł. W pewnym momencie przestępcy zorientowali się, że znacznie więcej zarobią, gdy przeniosą swoją działalność do innych krajów Unii. Początkowo planowali przeprowadzkę do Hiszpanii, jednak zorientowali się, że wyższe stawki VAT obowiązują w Grecji, co oznaczało zwiększenie ich zysków.

Pewną część z ponad 26 mln euro zarobionych na oszustwie paliwowym, gang przeznaczał na inwestowanie w nieruchomości na terenie Europy. Obecnie policja i służby finansowe ustalają te majątki.
Kooperacja gangsterów i oszustów

Do kierownictwa gangu należeli: gangster z „Wołomina”, przemytnik narkotyków z gangu mokotowskiego oraz dwaj paliwowi oszuści. Policjanci z Wołomina oraz olsztyńskiego CBŚP uderzyli w grupę w drugiej połowie czerwca. W sumie zatrzymano 26 osób.

Grupa miała działać co najmniej pół roku. W tym czasie Skarb Państwa stracił na jej działalności ok. 40 mln zł.

Policja przejęła od gangsterów ponad kilogram złota oraz kosztowności i zegarki warte: 170 tys. zł, 95 tys. euro i 520 tys. zł w gotówce. Funkcjonariusze zajęli też 10 luksusowych samochodów, jak m.in.: mercedesy GLE, AMG i E-klasy, land rover, BMW X3, audi Q5 i Q7.

Wybrane dla Ciebie