RAPORT:

#FabrykahejtuPO

Prezydent Niemiec w Hamburgu. „To był szokujący obraz”

Prezydent Walter Steimeier przyjechał do Hamburga, gdzie spotkał się z funkcjonariuszami policji  ( fot. PAP/EPA/FELIPE TRUEBA)
Prezydent Walter Steimeier przyjechał do Hamburga, gdzie spotkał się z funkcjonariuszami policji ( fot. PAP/EPA/FELIPE TRUEBA)

– To, co widziałem, wstrząsnęło mną. To mnie ogłuszyło. Tym bardziej mamy poważne powody, aby być w tym miejscu i podziękować służbom porządkowym za to, że stawiły czoła wyzwaniu – powiedział prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier w Hamburgu, który stał się areną zamieszek podczas szczytu G-20.

Płonące barykady w Hamburgu. Zamieszki podczas szczytu G20

Miał być protest przeciwko szczytowi G20, demonstracje w Hamburgu przekształciły się jednak w gwałtowne potyczki z policją i akty wandalizmu. W...

zobacz więcej

Steinmeier rano przybył do Hamburga, by uzyskać informacje o okolicznościach zajść i o tym, jak działały służby odpowiedzialne za zapewnienie bezpieczeństwa. Spotkał się z pracownikami komendy policji, rozmawiał z rannymi funkcjonariuszami i mieszkańcami miasta, poszkodowanymi w zamieszkach. W oświadczeniu dla mediów powiedział, że w Niemczech w ostatnich latach nie spotkano się z tak masowymi aktami przemocy.

Do starć doszło też minionej nocy. Na placu Pferdemarkt, jednym z centralnych punktów dzielnicy, agresywny tłum obrzucał policjantów kamieniami i butelkami. Funkcjonariusze ostrzeliwani byli też metalowymi kulkami wystrzeliwanymi z procy. Policja skierowała do akcji armatki wodne, by rozpędzić liczące kilkaset osób zgromadzenie.

Siły porządkowe obawiały się, że podobnie jak w nocy z piątku na sobotę, na dachach okolicznych domów mogli się ukrywać ekstremiści uzbrojeni w płyty chodnikowe i koktajle Mołotowa.

Agencja dpa podała, że w jednym z banków wybito szyby.

Na miejscu zajść pojawiła się też jednostka antyterrorystyczna.

W nocy z piątku na sobotę w Schanzenviertel doszło do kilkugodzinnych rozruchów. Chuligani demolowali okoliczne sklepy i punkty usługowe, splądrowali ponadto supermarket. Na głównej ulicy demonstranci budowali barykady, a następnie podpalali je. Dopiero po kilku godzinach policja zdecydowała się na interwencję.

W trwających od czwartku zajściach rannych zostało 275 policjantów. W aresztach przebywa 290 osób. Szef hamburskiej policji Ralf Meyer powiedział, że wśród zatrzymanych ekstremistów są Rosjanie i Włosi.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej