RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Wyznawcy indyjskiego guru mogą nadal trzymać jego ciało w zamrażarce

Uczniowie twierdzą, że ich mistrz nie umarł i jest w stanie głębokiej medytacji (fot. Twitter)
Uczniowie twierdzą, że ich mistrz nie umarł i jest w stanie głębokiej medytacji (fot. Twitter)

Sąd w indyjskim Pendżabie pozwolił uczniom Ashutoshy Marahji na przechowywanie ciała guru w minusowej temperaturze. Nie orzekł jednak, czy zmarły w 2014 r. na serce nauczyciel jest – jak twierdzą lekarze – martwy, czy też – jak uważają wyznawcy – jest w stanie głębokiej medytacji. Zapowiadana jest apelacja. Do sądu z wnioskiem o wydanie zwłok wystąpiła rodzina guru.

Podczas transmisji na żywo dowiedziała się o wypadku, w którym zginął jej mąż

Niezwykłym spokojem i odwagą wykazała się Supreet Kaur, prezenterka kanału IBC-24 z indyjskiego stanu Chhattisgarh. Podczas transmisji na żywo...

zobacz więcej

Ashutosh Maharaj założył grupę Divya Jyoti Jagriti Sansthan (Misja Budzenia Boskim Światłem) w 1983 r. w mieście Dźalandhar w Pendżabie. Propagował przebudzenie umysłu i walkę o pokój na świecie. Miał milion uczniów na całym świecie. Majątek grupy ocenia się na 120 mln dolarów. W Pendżabie do grupy należy aśrama, który zajmuje ponad 40 hektarów. Ma też ośrodki rozsiane na innych kontynentach.

Sąd rozpatrzył wniosek złożony przez Dalipa Kumara Jhę, który twierdzi, że jest synem guru. Chce, by wyznawcy oddali ciało jego ojca, by mógł je, zgodnie z hinduskim zwyczajem, poddać kremacji.

Uczniowie Maharaji twierdzą, że ich mistrz 29 stycznia 2014 r. zapadł w stan głębokiej medytacji, samadhi. Jak tłumaczą, spędził wiele lat medytując w bardzo surowym klimacie Himalajów, gdzie przywykł do mrozu. A teraz, jeśli tylko zechce, powróci do życia. Oni natomiast uważają za swój obowiązek przechowania do tego czasu jego ciała w dużej zamrażarce w głównej aśramie w Pendżabie.

Lekarze stwierdzili natomiast, że w 2014 r. Maharaja zmarł na serce.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej