„Ruchy lewicowe próbowały różnych metod, teraz może to być islam”

Francuski historyk w wywiadzie dla „Naszego Dziennika” ocenił, że „islam zniszczy naszą cywilizację” (fot.A.Atmaca/A.Agency/Getty Images)

„Głównym celem ruchów lewicowych jest zniszczenie chrześcijaństwa. Aby to osiągnąć, próbowały różnych metod, które jednak nie przyniosły upragnionego sukcesu, teraz więc może to być islam. Posługują się nim, by unicestwić cywilizację judeochrześcijańską” – powiedział we wtorkowym wywiadzie dla „Naszego Dziennika” dr Reymond Secher, francuski historyk, politolog i wydawca.

Przeszła na islam i dołączyła do IS. Włoszka trafiła do aresztu

26-letnia Włoszka została zatrzymana w rejonie Turynu pod zarzutem międzynarodowego terroryzmu i powiązań z Państwem Islamskim. W wyniku śledztwa...

zobacz więcej

Pytany o to, czy islam jest źródłem dzisiejszego kryzysu naszego kontynentu, czy tylko jednym z jego przejawów, dr Secher odpowiada: „Niewątpliwie jesteśmy dziś świadkami procesu narzucania Europie islamu. A ten, kiedy się tu na dobre zainstaluje, zniszczy naszą cywilizację. Takie jest jego dążenie. Nadchodzi tu, by unicestwić nasz świat.”

Na pytanie, czy islam jest samodzielną siłą, czy też narzędziem w rękach lewicy, politolog odpowiada następująco: „Głównym celem ruchów lewicowych jest zniszczenie chrześcijaństwa. Aby to osiągnąć, próbowały różnych metod, które jednak nie przyniosły upragnionego sukcesu, teraz więc może to być islam. Posługują się nim, by unicestwić cywilizację judeochrześcijańską” – stwierdził.

Po czym dodał: „Czy to poprzez masowe migracje, czy za pomocą idei praw człowieka – celem tak czy inaczej pozostaje zniszczenie cywilizacji judeochrześcijańskiej. Islamu próbują użyć jako narzędzia, nie pojmując jego natury, nie rozumiejąc, że jest on systemem totalitarnym, który odmawia prawa do życia ludziom, którzy nie są muzułmanami.”

Mówiąc o „rewolucji”, która przetacza się przez Francję, dr Secher zaznacza, że w jego kraju są środowiska sprzeciwiające się temu „pochodowi”, ale bardzo nieliczne. „W tej chwili we Francji jest zaledwie 2 proc. praktykujących katolików. 2 proc. osób, które co niedziela przychodzą na Mszę Świętą. Spośród nich tylko niewielki odsetek świadomie odrzuca system, ponad 70 proc. regularnie praktykujących katolików głosowało na Macrona. Tak bardzo ludzie są zaślepieni przez hasła: wolności, równości i braterstwa” – dodaje politolog.

źródło:
Zobacz więcej