Doba znów ma kłopoty na Atlantyku. Sztorm uszkodził ster

Aleksander Doba po raz trzeci podjął próbę pokonania Atlantyku kajakiem (fot. Aleksanderdoba.pl)

Kolejne problemy Aleksandra Doby podczas podróży przez Atlantyk. W kajaku podróżnika doszło do awarii steru, której – wbrew wcześniejszym doniesieniom – nie udało się naprawić.

Przekupił Neptuna szklaneczką whisky. Doba kontynuuje transatlantycki rejs

Aleksander Doba miał przymusowy, pięciodniowy postój w zatoce Barnegat w stanie New Jersey z powodu sztormu. We wtorek ponownie wypłynął na otwarty...

zobacz więcej

Doba przekazał koordynatorowi medialnemu swojej trzeciej transatlantyckiej wyprawy, że ster został uszkodzony przez linę dryftkotwy podczas sztormu o sile 8 stopni w skali Beauforta.

Podróżnik skonstruował zastępczy układ sterowy, ale silny wiatr spowodował, że podjęte próby naprawy nie przyniosły skutku, a ster został ponownie zdemontowany.

Potrzebny kowal

Okazuje się, że do usunięcia awarii potrzebni są kowal, spawacz i inżynier. To można wymusić zawinięcie na ląd w celu przywrócenia sterowności kajaka. Kontakt z podróżnikiem z Polic utrudniają problemy z łącznością satelitarną.

W 2010 roku Aleksander Doba jako pierwszy człowiek w historii przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki z kontynentu na kontynent, czyli z portu w Dakarze w Senegalu do Fortalezy w Brazylii, wyłącznie dzięki sile własnych rąk. Rejs trwał 99 dni, w ciągu których przepłynął 2900 mil morskich.

Od października 2013 do kwietnia 2014 trwała kolejna samotna podróż – tym razem z Lizbony w Portugalii do portu Canaveral na Florydzie, z krótkim postojem na Bermudach. Tym razem wybrał najtrudniejszą trasę – północną.

W 2015 roku Aleksander Doba został uznany za podróżnika roku przez czytelników amerykańskiej edycji „National Geographic”.

źródło:
Zobacz więcej