Pasażerowie rozmawiali o bombie. Awaryjne lądowanie w Kolonii

Na pokładzie airbusa A319 wybuchła panika (fot. Wiki/cc)

Awaryjne lądowanie na lotnisku w Kolonii airbusa A319 linii EasyJet ze 151 pasażerami na pokładzie. Powodem była podsłuchana rozmowa pasażerów, którzy mówili o bombie. Trzy osoby zostały zatrzymane.

Pasażer usiłował wtargnąć do kabiny pilotów. USA poderwały dwa myśliwce

Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych poderwały dwa myśliwce F-22, by eskortowały samolot linii American Airlines lecący na Hawaje. Powodem była...

zobacz więcej

Do incydentu doszło w samolocie lecącym z Lublany do Londynu. Rzecznik prasowy policji w Kolonii oświadczył, że powodem przymusowego lądowania była podsłuchana rozmowa trzech mężczyzn znajdujących się na pokładzie maszyny, podczas której padło słowo bomba lub ładunek wybuchowy.

Po usłyszeniu słowa „bomba” na pokładzie wybuchła panika, co zmusiło kapitana samolotu do lądowania na lotnisku w Kolonii.

Wezwano antyterrorystów

Natychmiast powiadomiono antyterrorystów i policję, która po wejściu na pokład szybko wyprowadziła pasażerów.

Funkcjonariusze zabezpieczyli również podejrzany plecak, do którego nikt się nie przyznał. Plecak został profilaktycznie w bezpiecznym miejscu w sposób kontrolowany wysadzony w powietrze.

– W plecaku podejrzanych nie było ładunku wybuchowego – poinformował rzecznik policji w Kolonii. Plecak został wysadzony w powietrze przez saperów. Po przeszukaniu całego samolotu wraz z lukami bagażowymi maszyna została przekazana przewoźnikowi i może kontynuować lot.

Policja zatrzymała po wylądowaniu maszyny w Kolonii trzech Brytyjczyków w wieku 31, 38 i 48 lat. Mężczyźni pozostają nadal w rękach policji, a jeden z pasażerów jest nadal przesłuchiwany.

Incydent spowodował znaczne, kilkugodzinne utrudnienia w ruchu powietrznych. Co najmniej sześć samolotów, które miały wylądować w Kolonii, przekierowano na inne lotniska.

źródło:
Zobacz więcej