Poplecznik terroryzmu czy ambitny przywódca? Kim jest emir Kataru

37-letni Tamim ibn Hamad Al Sani jest jednym z najmłodszych przywódców na świecie (fot. BANDAR ALGALOUD / SAUDI ROYAL COUNCIL/Anadolu Agency/Getty Images)

Gdy w wieku 33 lat Tamim ibn Hamad Al Sani przejmował władzę w Katarze, wszyscy myśleli, że będzie kontynuował wyważony kurs polityki ojca Hamada ibn Chalifa Al Saniego. Młody emir mimowolnie doprowadził jednak do kryzysu w regionie Zatoki Perskiej. Kryzysu z terroryzmem w tle.

Arabia Saudyjska, Emiraty, Bahrajn i Egipt zerwały stosunki dyplomatyczne z Katarem

Arabia Saudyjska zerwała stosunki dyplomatyczne i konsularne z Katarem, zarzucając mu wspieranie terroryzmu. W ślad za Rijadem relacje z tym...

zobacz więcej

W poniedziałek Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt, Jemen, Libia, Bahrajn i Malediwy zerwały stosunki dyplomatyczne z Katarem. Emiraty dały katarskim dyplomatom 48 godzin na opuszczenie kraju, a Etihad Airways, państwowy przewoźnik z Emiratów, zawiesił połączenia ze stolicą Kataru.

Z kolei Arabia Saudyjska zamknęła granicę lądową z Katarem, co w praktyce oznacza odcięcie tego kraju od świata drogami lądowymi. To sytuacja bez precedensu na Bliskim Wschodzie.

Podsycanie konfliktów

Nie jest do końca jasne, co jest bezpośrednim powodem największego od lat kryzysu dyplomatycznego pomiędzy krajami Zatoki Perskiej. Państwa oskarżyły jedynie Katar o podsycanie konfliktów na Bliskim Wschodzie i wspieranie takich ekstremistycznych organizacji jak Bractwo Muzułmański, palestyński Hamas czy nawet szyicki libański Hezbollah.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że dwa tygodnie temu te same kraje zablokowały strony internetowe katarskich mediów, w tym wpływowej telewizji Al-Jazeera. Powodem miały być niepochlebne komentarze szejka Kataru pod adresem władz Arabii Saudyjskiej. Katarskie władze mówiły wówczas, że rzekome komentarze są fałszywą informacją opublikowaną w internecie.

Przypuszczalnie przyczyną kryzysu może być ambicja władz Zjednoczonych Emiratów Arabskich, by ze wsparciem nowej administracji w Białym Domu dodatkowo wzmocnić swoją pozycję, choć i tak uchodzą za najważniejszego gracza w lokalnej polityce.

Co z połączeniami lotniczymi po bojkocie Kataru? „Lotnictwo jest globalne”

Do jak najszybszego rozwiązania powstałego kryzysu dyplomatycznego na Bliskim Wschodzie, który zagraża podróżom lotniczym w tym regionie, wezwał w...

zobacz więcej

Katar wydaje się być właściwym pionkiem, dzięki któremu można wygrać ważną partię. Na czele małego państewka stoi emir, który wprost wystawia się strzał. Sani pozwolił sobie pochwalić Iran jako państwo, które przyczynić się miało do stabilizacji w całym regionie.

Szyici kontra sunnici

Szyicki Iran stoi w opozycji do krajów w regionie Zatoki Perskiej, w większości sunnickich. Teheran jest również jednym z największych wrogów USA. Do tego na Katarze ciążą oskarżenia o wspieranie islamskiego terroryzmu.

Nie bez znaczenia jest fakt, że wytykanie tego władzom w Dausze przez Arabię Saudyjską pozwala Rijadowi odsunąć podejrzenia, że wspiera ekstremistów. Zresztą Saudowie nie są bez winy także w przypadku wspierania Hamasu, choć to w Katarze uzyskał schronienie przywódca tej organizacji Chalid Meszal.

Katar zapewnia, że oskarżenia nie mają żadnego potwierdzenia w faktach. Tym nie mniej wobec tak skomplikowanej sytuacji gospodarczej Saniego czekają trudne zabiegi dyplomatyczne, żeby ją unormować.

Warunki ma. Emir Kataru otrzymał wykształcenie w Wielkiej Brytanii. Najpierw uczęszczał do prywatnych angielskich liceów, po czym w 1998 roku ukończył prestiżową Royal Military Academy Sandhurst w Sandhurst.

Trump już w Arabii Saudyjskiej. To może być przełomowa wizyta

Prezydent Donald Trump rozpoczyna swoją pierwsza podróż zagraniczną. W sobotę Air Force One wylądował w Rijadzie. Zdaniem ekspertów wizyta w Arabii...

zobacz więcej

Rozmaite funkcje

Emir zajmował i nadal zajmuje wiele rozmaitych stanowisk, które wymagają talentów dyplomatycznych. Był szefem Katarskiego Narodowego Komitetu Olimpijskiego i członkiem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego.

Stał również na czele Rady ds. Środowiska Naturalnego w Katarze. Uczestniczył w licznych regionalnych i międzynarodowych konferencjach oraz towarzyszył ojcu w czasie oficjalnych podróży zagranicznych.

Nadal angażuje się w sport. Kierowana przez władze państwowa firma Qatar Sports Investments jest właścicielem między innymi francuskiego klubu piłkarskiego Paris Saint-Germain. Emir sam czasem pojawia się na meczach drużyny.

Właściciele mają szeroki gest. Potrafili zapłacić choćby około 30 mln euro za reprezentanta Polski Grzegorza Krychowiaka.

Oficjalnie Sani został następcą tronu w sierpniu 2003 roku, gdy miał 23 lata. Umożliwiła mu to decyzja starszego brata, Szajcha Dżasima ibn Hamad Al Saniego, który zrzekł się prawa do sukcesji.

Podczas niemal 20-letnich rządów ojca od podszewki poznawał mechanizmy władzy. – Jestem pewien, że będzie rozważnym przywódcą, zasługującym na zaufanie, zdolnym do dźwignięcia odpowiedzialności za cały kraj – mówi Hamad przekazując synowi władzę w 2013 roku.

W maju emir Kataru przebywał z wizytą w Polsce (fot. arch. PAP/Rafał Guz)

Porwania dla okupu to biznes. A kasa idzie na terroryzm

W ubiegłym roku tylko w afgańskiej prowincji Helmand odbito około 200 zakładników. – Z porwań zrobiono bardzo dobry biznes. Tak się finansuje...

zobacz więcej

Tygrys gospodarczy

Pod rządami ojca Tamima ibn Hamad Al Saniego Katar stał się tygrysem gospodarczym. Gdy w 1995 roku obejmował władzę, PKB Kataru wynosiło 8 miliardów dolarów. Piętnaście lat później wzrósł do 174 miliardów dolarów, przede wszystkim dzięki wykorzystaniu gigantycznych rezerw gazu naturalnego.

Wiedząc, że liczący zaledwie dwa miliony mieszkańców Katar jest w zasadzie bezbronny, Hamad ibn Chalif Al Sani postawił także na współpracę wojskową z USA. Amerykanie mają dzięki niej jedną z największych baz w regionie. Ku zadowoleniu nowego emira, jest ona obecnie wykorzystywana przez siły powietrzne USA podczas przeprowadzania nalotów na pozycje Państwa Islamskiego.

Tamim ibn Hamad Al Sani zaangażował się również we wspieranie liberalnej opozycji walczącej z reżimem prezydenta Baszara al-Asada. Sojusz z USA układa się Katarowi na tyle dobrze, że Waszyngton przymyka oko na współpracę z Iranem. Stoi to jednak kością w gardle sąsiadom Kataru.

Prezydent: liczę na pogłębienie współpracy gospodarczej z Katarem

zobacz więcej

Biały Dom zaniepokojony

Zamieszanie w regionie niepokoi Biały Dom. Szef amerykańskiego Departamentu Stanu Rex Tillerson wezwał państwa Zatoki Perskiej, aby jak najszybciej doszły do porozumienia i rozwiązały problem, gdyż powstała sytuacja utrudnia walkę z międzynarodowym terroryzmem.

Zaniepokojenie wyraziła też Rosja. – Mamy nadzieję, że ta sytuacja nie wpłynie w żaden sposób na ogólny nastrój i zdecydowane stanowisko w walce z terroryzmem, której aktualność, pilność i bezalternatywność potwierdzają tragiczne zdarzenia, w tym te niedawne w Londynie – powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Długotrwały konflikt w regionie nie jest na rękę ani Katarowi, ani jego sunnickim sąsiadom. Już odbił się bowiem na giełdach natychmiastowym wzrostem cen ropy. W Katarze główny indeks giełdowy z miejsca stracił 7,5 proc. Strony już zadeklarowały gotowość do rozmów.

Katar musi walczyć o odzyskanie zaufania. W 2022 roku w kraju odbędą się finały piłkarskich mistrzostw świata i emirowi nie zależy na dodatkowych skandalach. Już sporo zaufania stracił, gdy media ujawniły, że na placach budów dochodzi do wyzysku pracowników, zaś samo prawo do organizacji mundialu najpewniej wygrał dzięki gigantycznym łapówkom.

źródło:
Zobacz więcej