Ludzie bez środków inwestowali w Amber Gold? Komisja śledcza na tropie przekrętu

Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold zdecydowała, że wniesie do CBA o przesłanie dokumentów dotyczących osób, które były bezrobotne, nie miały pieniędzy, ale lokowały środki w piramidzie finansowej. Takich osób może być kilkadziesiąt.

Były prezes OLT Express Poland: Marcin P. był osobą specyficzną

– Marcin P. – właściciel i twórca Amber Gold – był osobą specyficzną, która wykazywała objawy autyzmu. Rozmowa z nim zawsze była bardzo krótka....

zobacz więcej

Poseł Nowoczesnej Witold Zembaczyński złożył wniosek o wezwanie przed komisję w trybie pilnym szefa CBA Ernesta Bejdy. Jak tłumaczył, podczas przesłuchania w Senacie szef CBA informował, że w 2016 roku Biuro zakończyło sprawdzanie oświadczeń majątkowych osób, które wpłacały pieniądze na konta Amber Gold.

„Mnóstwo osób”

Polityk dodał, że z danych CBA wynikało, iż „znaleziono mnóstwo osób, może nawet 60, które były bezrobotne, nie miały według swoich oświadczeń majątkowych pieniędzy, ale lokowały środki w spółce Amber Gold”.

Przeciw wezwaniu Bejdy wystąpiła jednak szefowa komisji Małgorzata Wassermann (PiS), wskazując, że „to jest wbrew regułom, słuchanie osoby, która prowadzi dane postępowanie i ma wiedzę odtwórczą z tego postępowania”.

Ostatecznie wniosek o wezwanie Bejdy przepadł w głosowaniu. Komisja jednogłośnie zdecydowała natomiast, że zwróci się do CBA o dokumenty w sprawie osób lokujących środki w Amber Gold.

Michał Tusk zostanie wezwany przez prokuraturę ws. Amber Gold? „Niewykluczone”

Prokuratura Regionalna w Łodzi nie wyklucza przesłuchania Michała Tuska. Śledczy podjęli na nowo umorzone wątki ws. Amber Gold – informuje „Polska...

zobacz więcej

Zajmą się dyskami

Podczas wtorkowego posiedzenia komisja śledcza przyjęła też inny wniosek Zembaczyńskiego ws. zwrócenia się do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o informacje nt. doniesień z ubiegłego tygodnia dotyczących zaginięcia w gdańskim sądzie dysków z danymi Amber Gold. Nośniki odnalazły się w jednej z szaf pancernych w sądzie.

– Chodzi o uzyskanie oficjalnej informacji na temat zaginięcia materiału dowodowego w postaci tych dysków. To jest jeden z najważniejszych dowodów, chcemy ustalić co się stało z tym materiałem, kto nim dysponował, skąd ten bałagan. A także czy dalej niewidzialna ręka kieruje sprawami Marcina P. – argumentował Zembaczyński.

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 roku, a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji – od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku – które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia 2012 roku firma ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

Proces Marcina P. i Katarzyny P., właścicieli Amber Gold, trwa od marca 2016 r. przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. Według śledczych, Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-12 w ramach tzw. piramidy finansowej w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Prokuratura ustaliła, że spółka Amber Gold była tzw. piramidą finansową, a oskarżeni bez zezwolenia prowadzili działalność polegającą na gromadzeniu pieniędzy klientów parabanku.

źródło:

Zobacz więcej