Audi też fałszowało wyniki pomiarów spalin. Sprawę bada prokuratura

Oprogramowanie stosowano m.in. w luksusowych modelach A7 (fot. 4657743/ pixabay)

Afera Dieselgate zatacza coraz szersze kręgi. Okazuje się, że samochody marki Audi z silnikami wysokoprężnymi, podobnie jak to było w autach Volkswagena, zostały wyposażone w nielegalne programy komputerowe, pozwalające na manipulowanie pomiarem emisji spalin.

Szef Volkswagena objęty śledztwem. Grozi mu pięć lat więzienia

Prokuratura w Stuttgarcie potwierdziła w środę, że od lutego prowadzi dochodzenie wobec prezesa Volkswagena. Matthias Mueller jest podejrzany o...

zobacz więcej

Informacje te potwierdził niemiecki minister transportu i infrastruktury cyfrowej Alexander Dobrindt. Wyjaśnił, że oszustwo wykryto w luksusowych modelach A7 i A8 z silnikami dieslowskimi V6 i V8. Chodzi o modele wyprodukowane w latach 2009-2013.

Minister wskazał, że nielegalne oprogramowanie ograniczające neutralizację tlenków azotu w spalinach, zainstalowano w około 24 tysiącach samochodów. W tej chwili sprawę bada prokuratura.

Zaczną przeprogramowanie

Prezes firmy Matthias Mueller zapewnił, że do 12 czerwca wszystkie samochody z tego okresu zostaną wycofane i zacznie się ich przeprogramowanie.

Dwa lata temu koncern Volkswagen, który jest właścicielem marki Audi, został przyłapany na manipulowaniu emisją spalin. Afera nazwana w Niemczech „spalinową” kosztowała firmę kilka miliardów euro.

Podejrzenia o stosowanie nielegalnego oprogramowania padają także na koncerny motoryzacyjne Renault i Fiat Chrysler (FCA), które w styczniu stały się obiektem zainteresowania europejskich śledczych.

źródło:
Zobacz więcej