Konwencja o zakazie broni kasetowej bez podpisu Polski

Konwencję podpisały m.in. Bośnia, Irak, Afganistan, Liban, a ostatnio nawet Gruzja

Prawie sto krajów – ale nie Polska – podpisało w Oslo konwencję zakazującą używania broni kasetowej. Ta broń jest szczególnie niebezpieczna dla cywilów, długo po zakończeniu działań wojennych. Polska zapewnia, że nie używa broni kasetowej. Jest jednak jej producentem.

W ciągu 40 lat bomby kasetowe zraniły albo zabiły ponad 100 tysięcy niewinnych ofiar. Amunicja kasetowa składa się z setek małych ładunków, które rozrzucane są jeszcze w czasie lotu na wielkiej przestrzeni. Problem w tym, że nie wszystkie ładunki wybuchają od razu. Stanowią potworne zagrożenie dla cywilów, nawet wiele lat po wojnie.

Konwencję zakazującą używania, sprzedawania i produkcji broni podpisały prawie wszystkie kraje Unii Europejskiej i NATO: nie zgodziły się na nią poza Polską także Chiny, Rosja, Izrael i Stany Zjednoczone.

Do polskich władz w sprawie podpisania konwencji apelowały: Polski Czerwony Krzyż, Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Amnesty International.

Polska nie podpisała konwencji o zakazie używania bomb kasetowych, ponieważ nie uczynili tego niektórzy nasi sąsiedzi – wyjaśnił minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. W Oslo dokumentu nie podpisali także między innymi Rosjanie.

Dopóty, dopóki nasi sąsiedzi mają na wyposażeniu taką amunicję, uważamy, że przystąpienie do konwencji byłoby przedwczesne – powiedział Radosław Sikorski.

Minister obrony narodowej Bogdan Klich podkreśla, że wojsko popiera likwidację broni kasetowej, ale starego typu, produkowanej w latach 70. i 80. Według szefa resortu obrony, Polska posiada broń kasetową nowej generacji. Jest ona wyposażona w samolikwidatory, przez co pociski nie stanowią zagrożenia dla ludności cywilnej.

Klich podkreślił, że broń kasetowa jest bardzo efektywna, dlatego Polska nie zamierza przystąpić do konwencji z Oslo.

źródło:
Zobacz więcej