Czeka nas religijna robotyzacja? Wiernych pobłogosławił „BlessU-2”

Robot „BlessU-2” błogosławił zwiedzających i czytał im fragmenty Biblii (fot. materiały prasowe)

Idzie cyfrowa rewolucja w chrześcijaństwie? W Wittenberdze – mieście, gdzie 500 lat temu Martin Luter zapoczątkował reformację – protestanci „wprowadzili” kolejną nowinkę. Podczas wystawy dotyczącej dziejów religii pojawił się robot „BlessU-2”, który błogosławił zwiedzających oraz czytał im fragmenty Biblii.

Robot mistrzem układania kostki Rubika. Rekord człowieka zmiażdżony [WIDEO]

Dokładnie 0,637 sekundy, czyli dwa mgnienia oka, zajęło maszynie o nazwie Sub1 Reloaded pobicie rekordu świata w układaniu kostki Rubika. Niemiecki...

zobacz więcej

Robot ma ekran dotykowy i jest niezmordowany w swojej ewangelizacyjnej misji. Przez ostatnie dni oferował błogosławieństwo po niemiecku, angielsku, francusku, hiszpańsku lub polsku.

Zwiedzający wystawę dotycząca reformacji mogą też wybrać między męskim lub żeńskim głosem. Po dokonaniu wyboru robot podnosi ramiona ku górze, uśmiecha się, a jego dłonie zaczynają mienić się kolorami. Robot wypowiada „błogosławieństwo” i cytuje fragment z Biblii, który później można wydrukować.



Druga rewolucja w Wittenberdze?

Robot pojawił się w Wittenberdze – tym samym mieście, gdzie w 1517 r. Marcin Luter przybił do drzwi kościoła w 95 tez, w których sprzeciwiał się m.in. sprzedaży odpustów. Teraz być może wyjdzie stamtąd kolejna rewolucja – tym razem cyfrowa.

– Chodzi o to, aby wywołać debatę – uspokaja jednak Stephan Krebs, przedstawiciel kościoła protestanckiego w Hesji i Nassau. Podczas wystawy uważnie obserwował reakcje zwiedzających. – Ludzie są zwykle ciekawi oraz rozbawieni. Podchodzą więc do robota bardzo pozytywnie – zauważył. Nie brakuje jednak krytycznych głosów. – Niektórzy myślą, że chcemy zastąpić duszpasterzy maszynami – dodał.



„Nie chcemy robotyzacji kościoła”

– Chcieliśmy, aby ludzie rozważyli, czy błogosławieństwa musi udzielić człowiek, czy może to zrobić robot – powiedział Krebs. Jego koledzy będą prowadzili teraz dalszą analizę, ale nie spodziewa się, aby roboty okazały się rozwiązaniem na kryzys powołań w Europie. – Robot nie mógłby zastąpić opieki duszpasterskiej. Nie chcemy robotyzacji kościoła – dodał.



Miniaturowy mnich

Sztuczna inteligencja już nie pierwszy raz jest już na służbie religii. Buddyści z kilkusetletniej świątyni w Pekinie wykorzystują robota do szerzenia wiary. Mnisi „zdradzają” mu swoje tajemnice, a on opowiada o nich chętnym. Robot na razie potrafi prowadzić prostą rozmowę, ale jego twórca zapewnia, że to dopiero początek.

źródło:
Zobacz więcej