Euro? Nie, dziękuję… Państwa podzielone ws. przyjęcia wspólnej waluty

Do eurolandu należy obecnie 19 krajów (fot. Sean Gallup/Getty Images)

Bomba wybuchła w poniedziałek i od razu zelektryzowała finansowe rynki. „Frankfurter Algemeine Zeitung” napisał, że Komisja Europejska zamierza do 2025 roku wprowadzić wspólną walutę euro we wszystkich krajach unijnych. Euro nie przyjęło dziewięć krajów UE, w tym Polska.

„W sprzeciwie wobec Europy dwóch prędkości nie będziemy osamotnieni”

– Europa dwóch prędkości to projekt skierowany przeciwko UE i krajom naszego regionu; to jest inna nazwa końca Unii – powiedział Jarosław Kaczyński...

zobacz więcej

Szybko z Brukseli przyszło dementi, a początkowa informacja niemieckiego dziennika została złagodzona w oficjalnych komunikatach. Komisarz do spraw gospodarczych nazwał nieporozumieniem informacje o tym, że Bruksela chce wymóc na wszystkich unijnych krajach przyjęcie euro. Valdis Dombrovskis powiedział, że w Komisji toczą się jedynie dyskusje o zakończeniu reform w eurolandzie do 2025.

– To nie oznacza, że do tego czasu wszystkie kraje muszą być w strefie euro. Nie ma żadnych wyznaczonych terminów na przyjęcie euro, ale oczywiście zachęcamy wszystkie kraje, by się do tego przygotowywały – dodał unijny komisarz. W nieoficjalnych rozmowach unijni urzędnicy mówią, że Bruksela nie może zmusić krajów do przyjęcia euro, ani wyznaczać terminów, może jedynie wywierać presję i zachęcać.

„Wejście do strefy euro jest dla nas ekonomicznie niekorzystne”

– Strefa euro jest projektem ideologicznym, który nie jest oparty na zdrowych rozwiązaniach ekonomicznych – powiedział w „Kwadransie politycznym”...

zobacz więcej

Strefa euro

Wspólną europejską walutę planowano już w latach 60. XX wieku. Założenia zrealizowano w 1999 r. Do eurolandu należy obecnie 19 krajów. Dziewięć państw UE nie ma wspólnej waluty, wśród nich Dania, która wynegocjowała sobie prawo pozostania poza strefą euro. Podobnie zrobiła Wielka Brytania przygotowująca się obecnie do wyjścia ze Wspólnoty. Kraje Europy Środkowo-Wschodniej wchodząc do Unii zobowiązały się, że przyjmą wspólną walutę, ale bez określania terminów.

Spośród europejskich krajów nieczłonkowskich wspólną walutę stosuje sześć państw: Monako, San Marino, Watykan, Andora. Z Euro, ale bez stosownej umowy, korzystają także Czarnogóra i Kosowo.

„Dobrze, że jest dementi”. MSZ o wprowadzeniu w Polsce euro do 2025 roku

Wiceszef MSZ Konrad Szymański powiedział, że jest za wcześnie, by spekulować teraz, czy i kiedy Polska przyjmie wspólną walutę euro. Dodał, iż...

zobacz więcej

Polacy na „nie”

Mimo wysokiego poparcia dla członkostwa w Unii Europejskiej Polacy sprzeciwiają się przyjęciu euro. Według badań CBOS z 2017 r. przeciw jest 72 proc. dorosłych Polaków. Zwolenników euro jest tylko 22 proc. W 2002 roku było ich aż 64 proc. Podobne wnioski płyną z innych badań. Z sondażu przeprowadzonego na zlecenie „Super Expressu” i Nowa TV przeciwnych zmianie waluty na Euro jest 65 proc. Polaków. Zwolenników zmiany waluty było jedynie 21 proc., zaś 14 proc. nie ma zdania na ten temat.

Rząd również przeciw

Polska będzie wypowiadała się w sprawie przyjęcia waluty, gdy strefa euro pokona wewnętrzne sprzeczności: oczekiwania olbrzymich transferów finansowych ze stagnacją reform w kilku krajach; dziś to politycznie nie do pokonania - uważa minister ds. europejskich Konrad Szymański.

Minister był w poniedziałek pytany w Brukseli o to, czy Polska może i czy powinna stać się członkiem strefy euro do 2025 roku.

– Dziś nie wiemy, w jaki sposób będzie wyglądała strefa euro w 2025 roku. Zanim będziemy się w tej sprawie wypowiadali, chcemy zobaczyć, w jaki sposób strefa euro pokonuje wewnętrzne sprzeczności, które dzisiaj są nierozwiązywalne – powiedział.

Sceptyczni Czesi, entuzjastyczni Rumuni

Szerokie badania na temat ewentualnego wprowadzenia euro w pozostałych krajach Wspólnoty przeprowadził Eurobarometr. Przeciwko wprowadzenia wspólnej waluty są Czesi. Aż 70 proc. obywateli tego kraju nie chce euro. Niechętnie na wspólną walutę spogląda też 62 proc. Szwedów oraz 55 proc. Polaków.

Niechęć do wspólnej waluty nie jest jednak powszechna. Najwięcej entuzjazmu widać u Rumunów (64 proc.), Węgrów (57 proc.), Chorwatów (52 proc.) i Bułgarów (50 proc.).

O tym, że kiedyś dojdzie do wprowadzenia euro, wierzy zaledwie 9 proc, Szwedów. Jeśli chodzi o Polaków, 37 proc. wierzy, że euro zastąpi złotego w ciągu najbliższych 10 lat.

Referenda w Szwecji i Danii

We 2003 r. prawie 56 proc. Szwedów zagłosowało na „nie” ws. przyjęcia euro. Wyniki wykazały istotne zróżnicowanie geograficzne – w hrabstwach Sztokholm i Skania, jako jedynych większość obywateli zagłosowała na „tak”. Mimo, że referenda w Szwecji nie są wiążące, rząd postanowił uszanować wynik i odłożyć przyjęcie wspólnej waluty na czas nieokreślony.

Głosownie w sprawie przyjęcia euro odbyło się też w Danii. To jest jednak istotny wyjątek. W referendum z 1992 roku Duńczycy zdecydowali o wyłączeniu swego kraju spod niektórych postanowień Traktatu z Maastricht, w tym dotyczących obronności, unii walutowej, wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych oraz unijnego obywatelstwa. Rezygnację z euro Duńczycy potwierdzili w kolejnym referendum w 2000 roku. Traktat z Lizbony pozwolił Danii na przyłączanie się do poszczególnych polityk albo inicjatyw, bez uchylania całego wyłączenia (ang. opt-out).

Lekki optymizm?

Podkreślmy, że stosunek do wspólnej waluty i tak odbił się od dna, na który wpłyną kryzys gospodarczo-finansowy w latach 2008-2010. Były on konsekwencją zawirowań na rynku nieruchomości w USA i udzielanie przez banki „śmieciowych” kredytów - trudnych bądź niemożliwych do odzyskania.

Ze Stanów Zjednoczonych kryzys przeniósł się do Europy, a niedopasowanie polityki pieniężnej w strefie euro okazało się dużo większe niż się spodziewano. Nawarstwiły się problemy. Kryzys bankowy przerodził się w kryzys finansów publicznych. Co wpłynęło na negatywny stosunek do wspólnej waluty.

źródło:
Zobacz więcej