RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Nadciąga kolejna epidemia eboli? WHO mobilizuje ekspertów

Poprzednia epidemia zabiła ponad 11 tys. osób (fot. Sean Gallup/Getty Images)

Trzy osoby zmarły z powodu eboli – potwierdziła Światowa Organizacja Zdrowia. A ofiar może być więcej. Pracownicy WHO wyjechali do Demokratycznej Republiki Konga potwierdzić kolejne przypadki.

WHO: nikt nie przypuszczał, że ebola tak się rozprzestrzeni. Nowe przepisy pomogą?

zobacz więcej

„Wyleczono ostatniego zakażonego pacjenta, urodzonego przed 19 dniami chłopca” – ogłosiły w listopadzie 2015 roku źródła w gwinejskiej służbie zdrowia. To miał być koniec epidemii, którą przez dwa lata targała zachodnioafrykańskie państwo.

Światowa Organizacja Zdrowia donosi jednak o kolejnych zakażeniach. Już nie w Gwinei, a Demokratycznej Republice Konga. Epidemia wybuchła w lesie równikowym w prowincji Dolne Uele, graniczącej z Republiką Środkowoafrykańską.

Do pierwszej śmierci doszło 22 kwietnia – na ebolę zmarł 45-letni mężczyzna. Później zmarł taksówkarz, który zabrał go do szpitala oraz osoba, która zajmowała się chorym mężczyzną. Teraz urzędnicy ds. zdrowia badają 17 innych podejrzanych przypadków – poinformował dr Ernest Dabire z WHO.

Ocenił również, że 125 osób zostało połączonych z potwierdzonymi przypadkami eboli i wezwał społeczeństwo do zachowania czujności. Szczególnie, że objawy, takie jak gorączka, bóle głowy, bóle mięśni, zmęczenie, biegunka, wymioty, bóle brzucha i krwotoki, mogą wystąpić nawet 21 dni po zarażeniu.

Chociaż zakres ogniska nie jest jeszcze znany, WHO nie zaleca żadnych ograniczeń w handlu lub podróży do Demokratycznej Republiki Konga.

Gorączka krwotoczna jest wysoce zakaźna i rozprzestrzenia się przez kontakt z płynami ustrojowymi. Nie ma broniącej przed nią szczepionki ani skutecznej terapii. Podczas wybuchu epidemii w Kongu w 2007 roku zmarło około 200 osób, a śmiertelność wynosiła 74 procent. Regionalny dyrektor WHO ds. Afryki, dr Matshidiso Moeti, spotkał się z władzami w Kinszasie, aby omówić sposoby reagowania na wybuch epidemii.

– WHO już zmobilizowało ekspertów i jest gotowa zapewnić niezbędną pomoc i wiedzę wymaganą do skoordynowanej i skutecznej reakcji – powiedział Moeti.

Wraca wirus Ebola. Tysiąc osób w Sierra Leone poddano kwarantannie

Ledwie kilka dni temu ostatnia osoba opuściła szpital w Freetown, stolicy Sierra Leone, po wyleczeniu eboli, a już ta groźna powraca w tym samym...

zobacz więcej

Śmiertelne żniwo

Pierwsze przypadki choroby opisano w roku 1976 w Zairze, w okolicach Yambuku nad rzeką Ebola. Choroba, którą wywołał szczep Zaire, cechowała się bardzo wysoką śmiertelnością – spośród 318 chorych 280 zmarło.

W grudniu 2013 prawdopodobnie miał miejsce pierwszy przypadek zachorowania na gorączkę krwotoczną Ebola w Afryce Zachodniej, który zapoczątkował największą jak do tej pory epidemię tej choroby.

Najpierw zachorował dwuletni chłopiec z wioski Meliandou. Następnie jego matka, babka, siostra. Gdy do szpitala Guéckédou została przyjęta położna z tej wioski, zaczęli chorować pracownicy i ich rodziny.

23 marca 2014 rząd Gwinei poinformował oficjalnie Światową Organizację Zdrowia o wybuchu epidemii gorączki krwotocznej Ebola w czterech południowo-wschodnich prefekturach kraju. Epidemia rozprzestrzeniła się na sąsiednie kraje: Liberię i Sierra Leone, Mali, Nigerię, Senegal. Pojedyncze przypadki odnotowano także w Hiszpanii, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

Do 27 grudnia 2015 włącznie odnotowano przynajmniej 28 637 przypadków zakażenia, z których 15 249 zostało potwierdzonych laboratoryjnie. 11 315 chorych zmarło.

źródło:
Zobacz więcej