40 lat temu zginął Stanisław Pyjas. Czy poznamy pełną prawdę o jego śmierci?

Mija 40 lat od śmierci Stanisława Pyjasa, studenta Uniwersytetu Jagiellońskiego, współpracownika Komitetu Obrony Robotników i działacza opozycyjnego w okresie PRL. Jego ciało znaleziono 7 maja 1977 r. w bramie przy ul. Szewskiej w Krakowie.

„Środowiska byłej SB trzymają się mocno, boją się złamania omerty”

– Od początku były ogromne zaniechania. Andrzej Milczanowski, jeden z pierwszych ministrów spraw wewnętrznych, który ma bardzo ładną kartę...

zobacz więcej

Według środowisk opozycyjnych, Pyjas, student filologii polskiej i filozofii, zmarł wskutek pobicia przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Z kolei zdaniem komunistycznych władz, śmierć mężczyzny nastąpiła w wyniku upadku ze schodów.

Pod wynikami pierwszej sekcji zwłok, w 1977 roku, nie podpisał się jeden z biegłych, doc. dr Kazimierz Jaegermann. Z kolei prof. Zdzisław Marek, który złożył podpis pod ekspertyzą, zeznał w 2009 roku, podczas przesłuchania przez IPN, że to nie on prowadził sekcję zwłok, w ogóle nie prowadził ich oględzin zwłok, a jedynie podpisał się pod raportem przygotowanym przez inne osoby.

Ogromne emocje

Zgon studenta wzbudził ogromne emocje. W Krakowie i kilku innych miastach organizowano demonstracje i czarne marsze, podczas których dochodziło do starć z policją. Powstały Studenckie Komitety Solidarności – pierwsze tego typu organizacje w Europie Wschodniej.

Po latach bliski przyjaciel Pyjasa – Bronisław Wildstein – wspominał, że jego działalność wzbudzała szczególne zainteresowanie bezpieki. – Cały czas byliśmy inwigilowani, regularnie aresztowani, upokarzani na każdym kroku – mówił.

Wildstein był organizatorem czarnego marszu studentów po śmierci Pyjasa, w maju 1977 roku. Kolejne rocznice gromadziły na demonstracjach w Krakowie setki młodych ludzi. Jego przyjaciele przypominali, dlaczego należy o nim mówić i domagali się wyjaśnienia okoliczności śmierci studenta.

Pamiątkowa tablica

W 2007 roku, po 30 latach od tragicznej śmierci młodego opozycjonisty, w Gilowicach, jego rodzinnej miejscowości, odsłonięto pamiątkową tablicę poświęconą studentowi.

Rok wcześniej Stanisław Pyjas został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Po pierwszym dochodzeniu w sprawie śmierci studenta w 1977 roku, następne rozpoczęło się dopiero po przemianach ustrojowych, w 1991 r. Wykazano, że Pyjas został śmiertelnie pobity, jednak z powodu braku możliwości wykrycia sprawcy sprawę umorzono. W sumie stało się tak z trzema kolejnymi śledztwami. Obecnie, od 2008 r., trwa piąte, prowadzone przez krakowski IPN.

Spadł sam, czy nie?

W 2010 roku. po ekshumacji zwłok Pyjasa stwierdzono, że przyczynę śmierci stanowił upadek z wysokości co najmniej siedmiu metrów. Ujawniono również, że tuż przed śmiercią student był pod wpływem alkoholu, natomiast nie odnotowano śladów pobicia ani postrzelenia.

Według biegłych, Pyjas mógł spaść ze schodów, jednak nie ma możliwości ustalenia, czy spadł sam, czy też został zepchnięty. Analizę akt w śledztwie prowadzonym przez krakowski IPN zakończono na początku marca. Prawdopodobnie postępowanie w tej sprawie zostanie zakończone w połowie roku.

W wyniku dochodzenia sześciu osobom postawiono zarzuty utrudniania śledztwa w latach 70. Cztery z nich zmarły, dwie zostały skazane.

źródło:
Zobacz więcej