„Myśliwi to świetna obrona terytorialna. Docierają tam, gdzie nikt nie chodzi”

– Myślę, że myśliwi to świetny materiał dla obrony terytorialnej. Ci ludzie docierają do 85 proc. powierzchni kraju, tam gdzie nikt nie chodzi. Myśliwy pójdzie wszędzie i zajrzy w każde miejsce. Ma pełną penetrację i znajomość terenu, a do tego świetnie się porusza nocą – tak minister środowiska Jan Szyszko przekonywał w „Minęła dwudziesta” w TVP Info, że ponad 130 tys. myśliwych może być dobrym uzupełnieniem Wojsk Obrony Terytorialnej.

Wandale uszkodzili dziesiątki drzew na działce ministra Szyszki

Policja prowadzi dochodzenie ws. uszkodzenia 33 drzew na prywatnej działce ministra środowiska Jana Szyszki w Tucznie (Zachodniopomorskie). Z...

zobacz więcej

Jak wynika z danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny w 2015 r. w Polsce w 2554 kołach łowieckich zarejestrowanych było 118 tys. 362 członków, o ponad 2 tys. więcej niż w 2014 r. i o ponad 9 tys. więcej niż w 2010 r. Na początku nowego stulecia, w 2000 r., liczba członków kół wynosiła ponad 100 tys. osób. Wielu z myśliwych ma w domach ok. trzech sztuk broni. Resort środowiska uważa, że myśliwi mogliby być poważnym wsparciem dla Wojsk Obrony Terytorialnej.

„Potrafią strzelać do celów ruchomych”

Jan Szyszko powiedział, że to bardzo dobry pomysł. – Myślę, że myśliwi to świetny materiał dla obrony terytorialnej. Ci ludzie docierają do 85 proc. powierzchni kraju, tam gdzie nikt nie chodzi. Myśliwy pójdzie wszędzie i zajrzy w każde miejsce. Ma pełną penetrację i znajomość terenu, a do tego świetnie się porusza nocą – wyjaśniał.

Minister przekonywał, że wykorzystanie myśliwych w systemie obrony terytorialnej to „czysty pragmatyzm”. – Pamiętajmy, że to 120-130 tys. ludzi świetnie posługujących się bronią. Potrafiących strzelać również do celów ruchomych. Warto więc na to zwrócić uwagę i przyjrzeć się sprawie chłodnym okiem – dodał.

W dniu Święta Lasu Szyszko zwrócił także uwagę na pracę leśników, którzy – jak podkreślił – co prawda wycinają drzewa, ale też dużo ich sadzą.



„Przekop zniszczy Mierzeję Wiślaną!”. Rosjanie protestują

zobacz więcej

„Atak wandali to prowokacja”

Minister odniósł się także do sprawy uszkodzenia 33 drzew na jego prywatnej działce w Tucznie (Zachodniopomorskie). Z informacji policji wynika, że drzewa zostały ponacinane na wysokości mniej więcej 130-160 centymetrów.

– Chcę powiedzieć, że to skrajny wandalizm, aby wejść na czyjąś posesję i ponacinać drzewa, stwarzając zagrożenie dla ludzi tam przebywających. Na moją działkę przychodzą dzieci okolicznych mieszkańców. Mogło im się coś stać. Policja kazała mi te drzewa usunąć, aby nie było zagrożenia – mówił minister.

Szyszko mówił, że atak wandali to prowokacja, mająca go zdenerwować. – Abym przestał działać w tym kierunku, w którym działam. O ile tak było, to ten ktoś się bardzo mocno myli. Program PiS będzie realizowany, a normalność w układach środowiskowych zapewniona – przekonywał.

Minister zapewniał, że przekopanie Mierzei Wiślanej nie przyniesie szkody środowisku, a ataki na ten pomysł są w interesie Rosji.

źródło:
Zobacz więcej