Youtuber wszedł na szczyt dźwigu w Katowicach. „Ten czyn był skrajnie niebezpieczny”

aktualizacja: 15:28 wyślijdrukuj
fot
„Człowiek–pająk” wspiął się bez asekuracji na szczyt biurowca w Katowicach (fot.Youtube/BNT)

Youtuber ze Świętochłowic bez asekuracji wszedł na sam szczyt dźwigu, który pracuje na placu budowy kompleksu biurowców .KTW w Katowicach. Przedstawiciele inwestora zaistniałą sytuację ocenili krótko: ten czyn był skrajnie niebezpieczny.

To kolejny „wyczyn” youtubera Marcina Banota ze Świętochłowic. „Człowiek-pająk” wspiął się bez asekuracji na szczyt żurawia zamontowanego, który stoi na placu budowy biurowców .KTW w centrum Katowic. Młody człowiek przespacerował się też na sam koniec wysięgnika.

Przedstawiciele inwestora firmy TDJ Estate oceniają ten wyczyn krótko: to skrajnie niebezpieczne.

– W jakimś sensie rozumiemy, że tego typu zachowania mogą zapewnić dawkę adrenaliny, zwłaszcza w przypadku młodych ludzi. Dodatkowo gwarantują także zdobycie rozgłosu. Jednak absolutnie nie zmienia to faktu, że ten czyn był skrajnie niebezpieczny nie tylko dla zdrowia i życia autorów, ale także osób postronnych, które mogły znaleźć się w pobliżu dźwigu w momencie nagrywania filmiku – powiedział Daniel Muc, z biura prasowego TDJ Estate.

.KTW to nie pierwsza „zdobycz” youtubera. W pierwszą niedzielę kwietnia wspiął się na szczyt diabelskiego młyna, atrakcji Śląskiego Wesołego Miasteczka. Karuzela obecnie przechodzi modernizację, stąd rusztowania przy niej. W lunaparku była w tym czasie ekipa pracowników, dlatego mężczyzna nie zabrał ze sobą aparatu fotograficznego. Miał natomiast na głowie kamerkę. Druga osoba sterowała z dołu dronem, który nagrywał wyczyny mężczyzny. Gdy zszedł z diabelskiego młyna zatrzymała go ochrona.

Wybrane dla Ciebie