Nie masz na czesne? Przynieś kozę. Afrykański sposób na edukację

aktualizacja: 15:19 wyślijdrukuj
fot
Kozy zamiast pieniędzy? W Zimbabwe można (fot. Twitter/Arend)

Rodzice z Zimbabwe, którzy chcą, by ich dzieci zdobyły wykształcenie, a nie mają pieniędzy, mogą się już nie martwić. Rząd przyszedł im z pomocą i obwieścił, że mogą teraz czesne płacić w naturze i przynieść… żywą kozę albo owcę.

Minister edukacji Zimbabwe Lazarus Dokora powiedział, że szkoły będą mieć „elastyczne podejście do czesnego”. Oprócz przekazania jego równowartości w naturze, będzie można je również odpracować – jest to szansa także dla ludzi mieszkających w mieście.

Zimbabwe boryka się z potężnym kryzysem ekonomicznym. Przed bankami ludzie tłoczą się w kolejkach, by wydobyć z kont swoje oszczędności. Rząd twierdzi, że kłopoty finansowe związane są z wyprowadzaniem przez mieszkańców kraju pieniędzy za granicę, ale krytycy władzy wskazują, że powody to przede wszystkim brak jakichkolwiek inwestycji i rosnące bezrobocie.

Od 2008 roku w Zimbabwe szaleje potężna inflacja. Bywały dni, gdy kurs tamtejszej waluty skakał niemal dwukrotnie. Ludzie mieli tego dosyć i posługiwali się pieniędzmi z krajów sąsiednich i amerykańskim dolarami. Dwa lata temu przeprowadzono tam wymianę pieniędzy – za każde 35 biliardów (35 000 000 000 000 000) dotychczasowych dolarów mieszkańcy dostawali jednego dolara amerykańskiego

Rządowy pomysł z kozą zamiast czesnego wywołał lawinę prześmiewczych postów. Filmowiec i pisarka Tsitsi Dangarembga zastanawiała się na Twitterze, „co by było, gdybyśmy dowiedzieli się w 1970 r., że naszymi środkami płatniczymi będą kozy i owce”?
Wg internautów, kraj znacznie skorzysta na tym, gdy kozy staną się środkiem płatniczym.

„Czy mogę dostać pracę jako osoba wyceniająca kozy>”

„Oto, co się stanie, gdy kurs kóz skoczy w górę”

Wybrane dla Ciebie