Ugrzązł po pas w bagnie. 30-latek zgubił się wracając z dyskoteki

Bosy 30-latek odnalazł drogę (fot. REUTERS/Carlos Jasso)

Szukało go kilkunastu piskich policjantów i strażaków – dowiedział się portal tvp.info. Chciał skrócić sobie drogę do domu. Z przygody wyszedł bez szwanku, ale i bez butów.

Akcja ratunkowa zamiast randki. 27-latek ugrzązł po pas w błocie

Przez kilkadziesiąt minut 12 policjantów i strażaków wyciągało 27-latka z bagnistej pułapki – dowiedział się portal tvp.info. – Wyziębiony i...

zobacz więcej

Dramatyczne wezwanie o pomoc odebrał dyżurny piskiej komendy w poniedziałek o godzinie 5 rano. Dzwonił mężczyzna, który zabłądził w lesie, wpadł w bagno i nie mógł się wydostać.

Wpadł w bagno

30-letni mieszkaniec powiatu mrągowskiego wyjaśnił, że wracał pieszo z dyskoteki w Piszu do miejscowości Piecki. Pomylił drogi skręcając na Orzysz, zamiast obrać kierunek Ruciane – Nida. Kiedy odkrył błąd postanowił skręcić w zagajnik, aby na skróty dotrzeć do właściwej trasy. Ale wpadł w poważne tarapaty – dość głęboką wodę, z której nie mógł się wydostać.

Przerwane połączenie


Sytuacja brzmiała groźnie. Policjanci natychmiast ruszyli na poszukiwania prosząc o pomoc także strażaków. Przez cały czas oficer dyżurny utrzymywał kontakt telefoniczny z mężczyzną. – Instruował go, aby za wszelką cen próbował wydostać się z bagna i kierował się w stronę policyjnego patrolu, który szukał go radiowozem mając włączone sygnały dźwiękowe – wyjaśnia Anna Szypczyńska z Komendy Powiatowej Policji w Piszu.

W pewnym momencie kontakt się urwał. – Najprawdopodobniej zabrakło zasięgu – zauważyła policjantka. Sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna, bo istniało realne zagrożenie życia zaginionego. Kolejne policyjne patrole kontrolowały drogi dojazdowe do wskazanego zagajnika. I tam w końcu jeden z nich zauważył zabłoconego mężczyznę, który szedł bez butów. Szypczyńska powiedziała, że 30-latek był w dobrym stanie.

źródło:
Zobacz więcej