Śmierć setek dzieci mało kogo obchodzi, bo są daleko. Tragiczna twarz syryjskiej wojny

Zamiast filmować zaczęli pomagać rannym (fot. fb/CRGV Ciudad Bolivar)

W 2016 roku co najmniej 652 dzieci zostało zabitych, w tym 255 spośród nich zginęło w szkołach lub w ich pobliżu. Ponad 850 dzieci zostało wcielonych do grup zbrojnych. Najbardziej charakterystyczne fotografie obrazujące syryjski konflikt, zdjęcia, które stały się symbolami, to właśnie te z udziałem najmłodszych.

Aylan Kurdi, chłopiec z plaży. Z rodziny ocalał tylko ojciec. „Dłonie dzieci wymsknęły mi się z rąk”

Ustalono tożsamość dziecka, którego zwłoki morze wyrzuciło na plaży tureckiego kurortu Bodrum. Zdjęcie małego chłopca leżącego bezwładnie z twarzą...

zobacz więcej

Wyjące klaksony płonących samochodów, poskręcanych tak, że markę trudno rozpoznać i krzyki przerażonych dzieci. Chmura pyłu i ciała porozrzucane na przestrzeni kilku metrów. Biegające, zdezorientowane maluchy z krwią na przerażonych twarzach i dorośli szukający tych, które jeszcze dają oznaki życia – tak wyglądały pierwsze minuty po bombardowaniu konwoju w Syrii. Zginęło 69 dzieci.

– Słowa nie potrafią opisać tego, co się stało. Stałem obok samochodu, z którego rozdawane były posiłki dzieciom. Byłem zaledwie kilka metrów obok, gdy nastąpił wybuch. Mój aparat upadł na ziemię, ja poleciałem kilka metrów do tyłu – opowiada Abd Alkader Habak, jeden z reporterów, który był na miejscu.


Na miejscu było kilku reporterów. Mieli robić zdjęcia uchodźcom uciekającym z Syrii. Część z nich zostawiła swój sprzęt i zamiast filmować zaczęli pomagać rannym. Aparat, który miał przy sobie Abd Alkader Habak nadal robił zdjęcia, gdy on wynosił jedną z ofiar.

– Spojrzałem na jego twarz i zobaczyłem, że nadal oddycha. Podniosłem go i zacząłem biec w stronę karetki. Nie wiem, co się z nim stało – wspomina.

Scenę zarejestrował inny dziennikarz – Muhammad Alrageb.

Najpierw sam wynosił rannych, później zaczął robić zdjęcia. – Chciałem udokumentować wszystko, żeby mieć pewność, że ktoś kiedyś za to odpowie. Byłem dumny z młodego dziennikarza, który ruszył z pomocą – mówił reporterom CNN Alrageb.

Zmarł brat chłopca z Aleppo. Przy śmierci był obecny ojciec

Zmarł starszy brat 5-letniego Omrana, syryjskiego chłopca, którego zdjęcie poruszyło przed kilkoma dniami opinię społeczną na świecie....

zobacz więcej

Zdjęcia, które miały coś zmienić

Konflikt w Syrii trwa od niemal siedmiu lat, dwa lata temu przestał być „kolejnym konfliktem” i uzyskał twarz dziecka, Alana Kurdi, „chłopca z plaży”. To jego ciało morze wyrzuciło na brzeg w tureckim kurorcie Bodrum. Zdjęcie małego chłopca leżącego bezwładnie z twarzą w piasku obiegło cały świat.

Trzylatek uciekał z rodziną z Syrii. 500 metrów od brzegu łódź, na której się znajdowali, zaczęła nabierać wody. – Dłonie dzieci wymsknęły mi się z rąk, chcieliśmy wydostać się z łodzi, ale zabrakło powietrza. Wszyscy starali się uciec, nie mogłem nic zrobić, żeby żona i dzieci usłyszały mój głos – opowiadał ojciec chłopca, jedyny, który przeżył.

Alan stał się symbolem ucieczki z opanowanej wojną Syrii. A Omran Daqneesh stał się symbolem samego konfliktu.

Zakrwawiona twarz i strach w oczach – tak wyglądał 5-letni chłopiec, który cudem przeżył bombardowanie w Aleppo. Zdjęcie oraz film z akcji ratunkowe opublikowała organizacja pozarządowa Aleppo Media Center.


Wymowne jest zachowanie rannego dziecka, które jest na tyle oszołomione, że nawet nie płacze, tylko przeciera co jakiś czas brudną od kurzu i krwi twarz. To wtedy zaczęto powtarzać stwierdzenie, że w Syrii „dzieci już nawet nie płaczą”.

Jednak żadnemu zdjęciu z Syrii, bez względu na to, jak są drastyczne, nie udało się tak mocno wbić w świadomość ludziom z Zachodu, jak to, które 45 lat temu młody fotoreporter Nicki Ut. zrobił słynnej „napalm girl”. Pod naciskiem poruszonej opinii publicznej przerwano wtedy jedną z największych i najkrwawszych militarnych interwencji zbrojnych w historii Stanów Zjednoczonych Ameryki – wojnę w Wietnamie.

Dziewczynka z Aleppo dziękuje Trumpowi za zbombardowanie bazy wojskowej

Bana Alabed, syryjska dziewczynka, która opisywała horror codziennego życia w bombardowanym Aleppo, wyraziła poparcie dla militarnej odpowiedzi...

zobacz więcej

Nowe czasy, nowe medium

„Proszę, niech ktoś nas uratuje”, „Aleppo teraz. Jesteśmy tacy przerażeni. Módlcie się za nas”, „Jesteśmy bombardowani, jeżeli zginę pamiętajcie, że jest nas tu jeszcze 200 tysięcy” – to pisała na Twitterze siedmiolatka z Aleppo. Przekazywała to, co dzieje się w jej oblężonym mieście.

„Nie mamy domu, jest w gruzach, omal nie zginęłam” – napisała m.in. Bana Alabed. Jej dramatyczne relacje o wojnie widzianej oczami dziecka śledzi ponad 360 tys. osób.

W grudniu dziewczynka została ewakuowana z Aleppo. Obecnie żyje z rodziną w Turcji. I nadal tweetuje.

W rozmowie z BBC matka Bany powiedziała, że jej córka chce, by „świat usłyszał jej głos” i pomógł.

– Co możemy zrobić, by wam pomóc? – pytał młodą Syryjkę dziennikarz TVN24 podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. – Módlcie się za nas – odpowiedziała. Ta Syryjka to Rita. Jedna z pięciorga szczęśliwców z Aleppo, którym udało się dotrzeć latem do Polski. A film z tym nagraniem zrobił furorę w sieci.

Kilka miesięcy później, dwudziestoletnią już dziewczynę odwiedził Dariusz Malejonek, który ruszył z misją do Aleppo.

Tańcząc na zgliszczach. Tak płynie życie w zrujnowanym Aleppo

Stare, afrykańskie przysłowie mówi, że gdy dwa słonie walczą, przegraną jest trawa na sawannie. Ale gdy słoniami są wielkie mocarstwa, a trawą...

zobacz więcej

Dzieci giną tam, tu docierają dorośli

„W 2016 roku co najmniej 652 dzieci zostało zabitych, w tym 255 zginęło w szkołach lub w ich pobliżu. Ponad 850 dzieci zostało wcielonych do grup zbrojnych” – informuje UNICEF.

– Syryjskie dzieci są bardzo odważne. Wiele z nich przekroczyło linię frontu tylko po to, aby przystąpić do szkolnych egzaminów. Chcą się uczyć nawet w podziemnych szkołach – przekonuje Geert Cappelaere, dyrektor UNICEF ds. Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.

„Ponad 2,3 mln syryjskich dzieci uchodźców żyje teraz w Turcji, Libanie, Jordanii, Egipcie i Iraku” – informuje UNICEF.

Tymczasem w połowie 2015 roku okazało się, że trzy czwarte uchodźców, którzy przybyli do Europy, stanową mężczyźni. W kolejnym roku ten trend zaczął się odwracać. W 2016 – dzieci stanowiły 60 procent nowo przybyłych uchodźców.

źródło:
Zobacz więcej