RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Z apteki w Łomiankach do MON. Kontrowersyjna kariera Bartłomieja Misiewicza

Bartłomiej Misiewicz został zawieszony w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości. Powodem podjęcia takiej decyzji były doniesienia medialne o zatrudnieniu Misiewicza jako pełnomocnika zarządu PGZ ds. komunikacji. Młody polityk miał zarabiać 50 tys. zł miesięcznie. Sprawa ta jest jednak tylko jedną z wielu kontrowersyjnych, przy okazji których padało nazwisko Misiewicza.

Bartłomiej Misiewicz zawieszony w prawach członka PiS. Stanie przed komisją

Doniesienia o ogromnej pensji w Polskiej Grupie Zbrojeniowej dla byłego rzecznika MON Bartłomieja Misiewicza rozdrażniły prezesa PiS Jarosława...

zobacz więcej

Misiewicz, dziś 27-latek, to jeden z najbliższych współpracowników ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. Już w wieku 17 lat zgłosił się do pracy w jego biurze poselskim. W 2010 r. został członkiem Prawa i Sprawiedliwości, a następnie został mianowany szefem biura zespołu parlamentarnego ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej. Po wyborczej wygranej PiS w 2015 r. został szefem gabinetu politycznego oraz rzecznikiem prasowym Ministerstwa Obrony Narodowej. Przed objęciem stanowisk przez kilka miesięcy pracował w jednej z aptek w podwarszawskich Łomiankach.

MON o nocnej akcji: wejście do budynku odbyło się pokojowo. Centrum NATO nadal działa

– Nasi słowaccy partnerzy zostali tydzień temu poinformowani, że mamy zamiar wymienić kadrę, która pracuje w Centrum Eksperckim Kontrwywiadu NATO....

zobacz więcej

Nocna akcja w CEK NATO

W grudniu 2015 r. Bartłomiej Misiewicz na polecenie Antoniego Macierewicza kierował nocną akcją wejścia żołnierzy Żandarmerii Wojskowej i Służby Kontrwywiadu Wojskowego do Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu Wojskowego NATO w Warszawie. Według doniesień medialnych zarówno pora (noc), jak i sposób przeprowadzenia akcji wzbudziły kontrowersje. Podczas jej trwania m.in. użyto dorobionego klucza i wyproszono oficera dyżurnego.

Szef MON zawiesił Bartłomieja Misiewicza. Rzecznik pozywa „Newsweeka”

Szef gabinetu politycznego MON i rzecznik ministra obrony Bartłomiej Misiewicz poprosił ministra Antoniego Macierewicza o zawieszenie w funkcjach w...

zobacz więcej

Misiewicz odbiera saluty

Według tygodnika „Polityka” Bartłomiej Misiewicz, wizytując jednostki wojskowe, oczekiwał od ich dowódców oznak szacunku służbowego – na przykład powitania przed frontem jednostki – które nie przysługiwały osobom na jego stanowisku. „Regulamin ogólny sił zbrojnych RP” wymienia w dziesięciu punktach osoby, którym żołnierze mogą salutować. Wśród nich jest m.in. prezydent, marszałkowie Sejmu i Senatu, premier i minister obrony narodowej. O cywilnych pracownikach resortu w dokumencie nie ma ani słowa.

„Skuteczna kampania pt. Bartłomiej Misiewicz przykryła sprawę afery reprywatyzacyjnej”

Politycy w „Minęła dwudziesta” komentowali sondaż dot. afery reprywatyzacyjnej. Grzegorz Długi z Kukiz’15 uważa, że za wcześnie na referendum. ...

zobacz więcej

Wystarczające kwalifikacje?

31 sierpnia 2016 r. Misiewicz został powołany do składu rady nadzorczej PGZ. Według mediów zmieniono dla niego statut spółki, bo nie miał wyższego wykształcenia i kursu dla członków rad nadzorczych. Minister obrony powiedział kilka dni później, że Misiewicz jest jego bezpośrednim reprezentantem w PGZ. Zaznaczył, że w przemyśle zbrojeniowym nie ma wymogów dotyczących wykształcenia, ale liczą się inne cechy – lojalność, chęć współpracy, kompetencje i decyzyjność, a wszystkie te cechy Misiewicz posiada.

Bartłomiej Misiewicz jest bliskim współpracownikiem Antoniego Macierewicza (fot. REUTERS/Kacper Pempel)
Bartłomiej Misiewicz jest bliskim współpracownikiem Antoniego Macierewicza (fot. REUTERS/Kacper Pempel)

„Byłoby atrakcyjniej, gdyby Misiewicz pojechał na sygnale po burgera, a nie, że po prostu go zjadł”

– W rzeczywistości społecznej nie ma tyle sensacyjnej informacji, co byśmy chcieli. Więc się je zmyśla. Z powodów politycznych ileś osób nie znosi...

zobacz więcej

Zawieszenie na własną prośbę

We wrześniu 2016 r., po publikacji „Newsweeka” informującej, że Misiewicz miał oferować radnym w Bełchatowie zatrudnienie w państwowej spółce w zamian za przystąpienie do koalicji z PiS, na własną prośbę został on zawieszony na stanowiskach rzecznika i szefa gabinetu politycznego MON. W październiku 2016 r. powrócił do pracy w ministerstwie, by zająć się „analizą dezinformacji medialnych wymierzonych w bezpieczeństwo państwa”. W grudniu 2016 r., po umorzeniu przez prokuraturę śledztwa w Bełchatowie, Misiewicz wrócił na oba zajmowane wcześniej stanowiska.

Wiceszef MON: atak na Misiewicza wymierzony jest w ministra Macierewicza

– Pan rzecznik miał być, ale jak pan wie poprosił o zawieszenie go w swoich obowiązkach. Jako osoba prywatna już nie chciał uczestniczyć w...

zobacz więcej

Wizyta w klubie studenckim

Nazwisko Misiewicza zniknęło ze stron internetowych resortu na początku lutego 2017 r. Wcześniej „Fakt” opisał wizytę Misiewicza w klubie studenckim w Białymstoku. Według gazety polityk m.in. nagabywał studentki i proponował pracę każdemu, kto rozpozna, kim jest.

Od tego czasu Misiewicz przez kilka tygodni przebywał na urlopie, w tym czasie założył stronę internetową dezinformacja.net, którą zawiesił po opublikowaniu dwóch tekstów. Szef MON zapewnił, że jego współpracownik pozostaje w ministerstwie (jak ustaliła PAP, po kilku tygodniach wrócił z urlopu). Minister zawiadomił też prokuraturę ws. działań wobec młodego polityka. Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński oceniał wtedy, że Misiewicz to „wizerunkowy problem”.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej