RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Mocne słowa w ONZ. „Ile jeszcze dzieci musi umrzeć, żeby Rosja zaczęła się przejmować”

Nikki Haley wystąpiła w ONZ trzymając w rękach zdjęcia dzieci – ofiar ataku (fot. Volkan Furuncu/Anadolu Agency/Getty Images)
Nikki Haley wystąpiła w ONZ trzymając w rękach zdjęcia dzieci – ofiar ataku (fot. Volkan Furuncu/Anadolu Agency/Getty Images)

Spór w Radzie Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Syrii. Stany Zjednoczone, Francja i Wielka Brytania oskarżyły Rosję o współodpowiedzialność za atak z użyciem broni chemicznej, w którym zginęły co najmniej 72 osoby, w tym kobiety i dzieci. Moskwa twierdzi, że doszło do prowokacji ze strony opozycji.

„Siły opozycji nie są zdolne do produkcji broni chemicznej”

Dowódca syryjskich rebeliantów zaprzeczył twierdzeniom rosyjskich władz, że w Chan Szejchun w prowincji Idlib syryjskie lotnictwo zbombardowało we...

zobacz więcej

Zastępca ambasadora Rosji Władimir Safronkow określił atak w Syrii mianem prowokacji zorganizowanej przez terrorystów. Przekonywał, że raporty na temat okoliczności zdarzeń w Chan Szajchun są niewiarygodne, przedstawia się różne wersje rzekomego ataku.

Przyznał, że doszło do bombardowania, dokonanego przez wojska rządowe, ale twierdził, że pociski spadły na kontrolowaną przez opozycję fabrykę i magazyny amunicji, do których używano substancji chemicznych.

Amerykańska ambasador przy ONZ Nikki Haley odrzuciła tę argumentację. Jej zdaniem, wszystko wskazuje na działania wojsk Baszara al-Asada. Haley wytknęła Rosji blokowanie stanowczych decyzji w sprawie Syrii.

– Rosja stała na drodze rozliczenia syryjskiego rządu. W ten sposób przymknęła oczy na barbarzyństwo. Rosja nie może uciec od odpowiedzialności za to, co się wydarzyło – mówiła Haley, trzymając w rękach zdjęcia dzieci – ofiar ataku. – Ile jeszcze dzieci musi umrzeć, żeby Rosja zaczęła się przejmować – pytała. Ambasador Haley ostrzegła, że jeśli Rada Bezpieczeństwa nie podejmie zdecydowanych kroków w sprawie Syrii, Stany Zjednoczone wdrożą jednostronne działania.
 

Występujący na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa przedstawiciel Syrii zapewnił, że rząd w Damaszku nigdy nie użył broni chemicznej. Tymczasem Przedstawiciel Rosji odpowiedzialnością za atak obarczył politykę USA, jeszcze z czasów administracji Baracka Obamy.

 Przypomniał, że Obama zagroził swego czasu interwencją militarną, jeśli przekroczona zostanie „czerwona linia” w postaci użycia broni chemicznej. Tej groźby prezydent USA jednak nie zrealizował, mimo że udowodnione przypadki użycia gazów bojowych w Syrii występowały już w przeszłości.

 – Ta decyzja posłużyła jako punkt startu przyszłych prowokacji ze strony terrorystów i struktur ekstremistycznych z użyciem broni chemicznej – powiedział dyplomata.

Jego zdaniem, w ten sposób „terroryści i struktury ekstremistyczne usiłują zdyskredytować oficjalny reżim w Damaszku i stworzyć pretekst do użycia siły militarnej przeciwko suwerennemu państwu”.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej