Kazachstan radzieckim poligonem nuklearnym. Szokujące rozmiary tragedii

Pierwszą bombę Rosjanie zdetonowali na kazachskim poligonie w 1949 r. (fot.wikipedia.org/U.S. Navy)

Zimna wojna pochłonęła więcej ofiar, niż komukolwiek wydawać się może. W sierpniu 1956 r. opad radioaktywny, spowodowany przez radzieckie próby nuklearne na poligonie niedaleko kazachskiego Semipałatyńska, 100 razy przekraczał dopuszczalne międzynarodowe normy. Z nowo ujawnionych dokumentów wynika, że z powodu chorób popromiennych trafiło tam do szpitala ponad 600 osób. Władze doskonale zdawały sobie sprawę, jakie skutki powodują próby jądrowe u miejscowej ludności.

Zimna wojna od strony wybuchów nuklearnych. Amerykańskie testy na filmach

Ponad tysiąc filmów, na których zarejestrowano amerykańskie testy z bronią nuklearną, pojawi się w sieci. Niektóre z nich trwają zaledwie sekundę. ...

zobacz więcej

Dla porównania, po awarii elektrowni atomowej w Czarnobylu u 134 osób, które tam pracowały i uczestniczyły w akcji ratunkowej, wystąpiła ostra choroba popromienna.

Np. w sierpniu 1956 r. opad radioaktywny, spowodowany przez testy z bronią jądrową na poligonie w Semipałatyńsku, miał dotrzeć aż do oddalonego 175 km miasta Ust-Kamienogorsk.

Skutki odczuwane do dziś

Zdrowotnie skutki radzieckich eksperymentów jądrowych odczuwają okoliczni mieszkańcy do dziś. W sumie szacuje się, że ucierpiało w taki czy inny sposób ponad 100 tys. osób.

Poligon koło Semipałatyńska był jednocześnie pierwszym i największym radzieckim poligonem jądrowym. Pierwszą próbę z bombą atomową przeprowadzono tam 29 sierpnia 1949 r. o godz. 7 rano. Plany jej budowy zostały wykradzione Amerykanom.

Semipałatyńsk obecnie nazywa się Semej. Pobliski poligon zamknięto w 1991 r., a ostatnią próbę jądrową przeprowadzono w 1989 r. Naukowcy szacują, że musi minąć co najmniej 300 lat, by tamte tereny oczyściły się z radioaktywnego skażenia.

Wydrążyli tunel w górach. Pjongjang gotowy na kolejną próbę jądrową

Korea Północna zakończyła prace przygotowawcze przed kolejną próbą jądrową – podała w niedzielę południowokoreańska agencja Yonhap, powołując się...

zobacz więcej

Nowe fakty

Teraz światło dzienne ujrzały m.in. raporty naukowe, które zaraz po eksplozji w 1956 r. zostały wysłane do władz w Moskwie. Ich wyniki opublikował „New Scientist”. Pokazują, jaki efekt wywołało skażenie na Stepie Kazachskim.

O tym, co działo się w Kazachstanie w czasach ZSRR wiadomo było od dawna, natomiast nowo ujawnione raporty miały do tej pory oznaczenie „ściśle tajne”. Po raz pierwszy pokazują czarno na białym, że radzieccy naukowcy i władze byli w pełni świadomi, co dzieje się z ludźmi i środowiskiem naturalnym w efekcie prowadzonych na kazachskim poligonie prób jądrowych. Działania prowadzono nadal, mimo że rozmiar katastrofy był ogromny.

Dokumenty odnaleziono w Instytucie Medycyny Nuklearnej w Semipałatyńsku.

Tajna klinika

W specjalnej klinice, która pozostawała pod bezpośrednią jurysdykcją Moskwy, badano ludzi, którzy zachorowali na choroby popromienne. Instytut oficjalnie miał się zajmować badaniami nad brucelozą. Po 1989 r. większość archiwów instytutu została zniszczona.

Od 1956 r. hospitalizowanych tam z powodu napromieniowania było w klinice 638 osób. Nie wiadomo, ilu z nich zmarło. Zły stan zdrowia mieszkańców tych okolic Kazachstanu oficjalnie tłumaczono bardzo kiepskim poziomem ogólnej higieny, ubogą dietą oraz wysokim stopniem zachorowalności na brucelozę i gruźlicę.

Moc wybuchów 2,5 razy większa niż bomba z Hiroszimy

W lutym 1989 r. w Kazachstanie powstał pierwszy ruch antyatomowy na terenie byłej ZSRR. Nazwano go „Newada – Semipałatyńsk”. W sierpniu tego roku prezydent Kazachstanu Nurusłan Nazarbajew nakazał zamknąć poligon. Kazachstan oficjalnie zrezygnował z posiadania broni jądrowej, choć nadal jest tam spora liczba głowic nuklearnych.

Ile w sumie przeprowadzono wybuchów na poligonie niedaleko Semipałatyńska, nie wiadomo. W 1953 r. wypróbowano tan pierwszą radziecką bombę termojądrową, a dwa lata później – pierwszą na świecie bombę wodorową. Oficjalne dane mówią o 468 próbach. Miały one mieć moc ponad 2,5 tys. razy większą niż bomba zrzucona na Hiroszimę. Inne źródła podają, że do połowy lat sześćdziesiątych było nawet ponad 500 prób.

Ludzie z okolic poligonu nie zdawali sobie sprawy, że zapadają na choroby popromienne. Mieszkańcy tej części Kazachstanu chorują masowo na nowotwory, pojawiają się anomalie chromosomalne.


Gdy na poligonie odbywały się najsilniejsze eksplozje, ludzi informowano tylko, by zamknęli okna i nie wychodzili na zewnątrz. Chodziło o zachowanie tajemnicy. Widzieli wtedy błyski na niebie.

Z inicjatywy Kazachstanu Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w grudniu 2009 r. zdecydowało o ustanowieniu Międzynarodowego Dnia Działania Przeciwko Próbom Jądrowym. Przypada 29 sierpnia.

źródło:
Zobacz więcej