Klęska głodu na obrzeżach Damaszku. 300 tys. ludzi odciętych od świata

300 tysięcy ludzi pod Damaszkiem zostało odciętych od świata (fot,REUTERS/Murad Sezer)

Walki wokół Damaszku odcięły ok. 300 tysięcy ludzi od pomocy humanitarnej – alarmuje szef grupy roboczej ONZ ds. pomocy humanitarnej. – Potrzebne są przerwy w walkach, by zapewnić pomoc potrzebującym – apeluje Jan Egeland.

Damaszek jak Aleppo? Ciężkie walki o stolicę Syrii

Rebelianci syryjscy zaatakowali we wtorek główne skrzyżowanie drogowe prowadzące m.in. do centrum Damaszku w ramach ofensywy mającej na celu...

zobacz więcej

– Ci ludzie są całkowicie zdani na nasze dostawy (pomocy). Musimy się liczyć z klęską głodu, jeśli nie dotrzemy do nich w najbliższych tygodniach – podkreślił w czwartek przedstawiciel ONZ.

Oblężone przez rebeliantów miejscowości Duma i Kafr Batna na rolniczych przedmieściach syryjskiej stolicy są zamieszkane łącznie przez ponad 300 tysięcy cywilów. W ostatnim czasie zapasy żywności na tych terenach skurczyły się, a nieformalne szlaki dostaw zostały odcięte.

– Nasilenie walk ma katastrofalne skutki dla ludności cywilnej. Do Dumy dostawy pomocy ONZ nie docierają od października, a do Kafr Batna od lipca zeszłego roku – podkreślił Egeland.


– Walczący z rebeliantami rząd prezydenta Baszara al-Asada nie zgadza się na wjazd konwojów z pomocą humanitarną, a zbrojne ugrupowania nie gwarantują ich bezpiecznego przejazdu – dodał.

Nowa ewakuacja z Aleppo. Miasto opuściły tysiące osób

Około 20 tysięcy osób udało się do tej pory ewakuować ze wschodniego Aleppo – twierdzą władze Turcji. Dr Ahmad Dbis, który kieruje zespołem lekarzy...

zobacz więcej

W czwartek, piąty dzień z rzędu trwały starcia rebeliantów z armią syryjską na obrzeżach śródmieścia Damaszku.

ONZ liczy, że w piątek uda się jej wysłać konwój humanitarny do Wadi Barada, doliny na przedmieściach Damaszku, gdzie na początku roku rozgorzały walki. Jednak w pozostałych miejscach, gdzie pomoc jest również potrzebna, rozmowy w tej sprawie utknęły w martwym punkcie.

Egeland wyraził zainteresowanie zaproponowanym przez USA utworzeniem tzw. stref stabilności dla uchodźców, zastrzegł jednak, że bardzo często takie strefy „tworzyły tyle samo problemów, co rozwiązywały”.

USA obiecują strefy stabilności

Amerykański sekretarz stanu Rex Tillerson powiedział w środę, że USA będą pracowały nad ustanowieniem tymczasowych stref stabilności, by umożliwić uchodźcom powrót do domów. Według niego utworzenie tych stref nastąpi w następnej fazie walki z Państwem Islamskim i Al-Kaidą. Nie sprecyzował, gdzie konkretnie USA planują ich utworzenie.

źródło:

Zobacz więcej